niedziela, 4 stycznia 2026

Skrzydlata Polska ML 12/2025. Agrolotnictwo – cień dawnej świetności

„Cień dawnej świetności” zapożyczyłem z artykułu S. Majewskiego który pojawił się w ostatnim w tym roku numerze Skrzydlatej. Materiał stanowi nawiązanie do jubileuszowej konferencji „Od Poteza do Dromadera – 100 lat polskiego agrolotnictwa”, która odbyła się w dniach 20-22 X br. w Muzeum Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w podpoznańskiej Szreniawie. Wraz z konferencją odbył się VI Zjazd Agrolotników. Dwa dni obrad, przedzielone zjazdem, obfitowały w ciekawe referaty i dyskusje. Pierwszy dzień poświęcony był w całości historii polskiego agrolotnictwa. Drugi koncentrował się na dniu dzisiejszym i przyszłości. Przyznam, że po konferencji pozostały mi mieszane uczucia. Z jednej strony polski przemysł lotniczy wykorzystał dobrą koniunkturę na agrolotnictwo w PGRach i kołchozach rozwijając masową produkcję Antków i Gawronów, co pozwoliło na opracowanie nowych samolotów agro. Tak powstał Dromader będący głęboką modernizacją amerykańskiego Trasha oraz nasz oryginalny Kruk. Nie można też zapomnieć o jedynym w swoim rodzaju Belfegorze, który po dzień dzisiejszy budzi liczne kontrowersje i wydaje się być niedoceniany, zwłaszcza w kontekście komfortu pracy pilota oraz jakości zabiegów agro. Ekspansja na rynki zagraniczne, szczególnie północnoafrykańskie, dostarczyła Polsce Ludowej cennych dewiz, za usługi, a z czasem też za sprzedane samoloty. Dla pilotów i pracowników obsługi, oczywiście tylko tych, którym władza ludowa pozwoliła na wyjazd, była to nie lada okazja do zarobienia znaczących jak na owe czasy pieniędzy, w dodatku po części w tak cennych wówczas dolarach. Poza ciężką i niebezpieczną pracą dostarczyła też wielu przygód i możliwości poznania świata niedostępnego wówczas dla przeciętnego Kowalskiego. Niestety czas obszedł się z branżą bezlitośnie. Upadek PGRów, kryzys gospodarczy i powolna utrata intratnych kontraktów, a z czasem nowe unijne regulacje doprowadziły do upadku. Gdyby nie ochrona lasów, agrolotnictwa w Polsce już dawno by nie było. Podobny los dotknął zakłady produkujące udane Dromadery i Kruki. Gdyby nie przejęcie przez zachodnie koncerny, już dawno by ich nie było. W tym czasie świat poszedł do przodu, a my zostaliśmy tylko ze wspomnieniami. Ciekawymi i barwnymi, ale tylko wspomnieniami. W niedalekiej przyszłości, gdy resursy Dromaderów dobiegną końca, a większość związanych a agrolotnictwem wspaniałych ludzi odleci w następny wymiar, pozostaną nam tylko ich wspomnienia, zdjęcia i nieliczne zachowane w muzeach lotnicze eksponaty. Fajnie, że są zapaleńcy, którzy nie tylko tworzą kolekcje historyczne tak wspaniałe jak ta szreniawska, ale podejmują też kroki, by przywrócić dawne maszyny niebu. Tu szczególnie cenne są wysiłki pana Henryka Wickiego i jego zespołu, aby przywrócić polskiemu niebu samolot PZL-106 Kruk. Co do przyszłości agrolotnictwa w Polsce, to jak wynika z dyskusji w trakcie konferencji, rysuje się ona raczej w barwach ciemnych, nawet bardzo ciemnych. Otwartym pozostaje pytanie, czy jest to tylko polska przypadłość czy ogólnoeuropejska norma. Po tym jakże interesującym spotkaniu pozostało jedynie zacytować klasyka:   

Daremne żale — próżny trud,
Bezsilne złorzeczenia!
Przeżytych kształtów żaden cud
Nie wróci do istnienia.
 
TOP 3
1. Ostatni polski Seasprite. Wraz z wycofaniem ostatniego lotnego SH-2G Super Seasprite z biało-czerwonymi szachownicami, po dwudziestu trzech latach polskie lotnictwo pokładowe przeszło do historii. Przyszłość pokaże czy się kiedyś odrodzi. Póki co mamy artykuł podsumowujący nie tylko lata służby tych zgrabnych śmigłowców, ale także okoliczności ich pozyskania. Osiem stron tekstu wraz z fajnymi zdjęciami, który się tej maszynie i związanym z nią ludziom należy.
2. Belgijskie F-35A dotarły do kraju. Tytuł mówi wiele, choć nie wszystko. Na sześciu stronach pokrótce opisano historię pozyskania nowych maszyn, szkolenia personelu oraz przebazowania maszyn na Stary Kontynent. Materiał szczególnie ciekawy w kontekście zbliżającego się przylotu pierwszych polskich Husarzy do kraju.
3. Dekada odzyskiwania Rakiet. W stałym dziale kosmicznym SP ML dyżurny autor, J. Kruk przedstawia krótką historię jednego z bardziej rewolucyjnych rozwiązań w historii lotów kosmicznych. W przypadku tym ważny jest nie tylko sukces innowacyjnej metody powrotu rakiet nośnych na ziemię dla ich ponownego użycia, ale i fakt, że technologię opracowały i z powodzeniem wdrożyły firmy prywatne. Dzięki temu osiągnięcie techniczne szybko przekute zostało w sukces komercyjny. Jednocześnie spowodowało ono znaczącą redukcję kosztów wynoszenia ładunków na niską orbitę, otwierając szerokie możliwości jej wykorzystania przez podmioty państwowe i prywatne. Z czasem nowe, udoskonalone i większe rakiety pozwolą na eksplorację dalszych rejonów Układu Słonecznego oraz budowę dużych, komercyjnych stacji orbitalnych. O tym, że obrana droga nie jest ślepą uliczką, jak wcześniej wahadłowce, świadczy boom na opracowanie podobnych rozwiązań w innych krajach, o czym także napisano w artykule.












Powiązane wpisy: 

Król Antek drugi, tytan polskiego agrolotnictwa
PZL-101 Gawron - samolot który zbudował polskie agrolotnictwo
Wiropłaty nad polami – helikopterowa partyzantka Made in Poland
PZL-101 Gawron – bez fajerwerków i bez wpadek
PZL M18 Dromader – mieszanka niedostatku i nadziei
Kukuruźnik samolot niezwykły
Skrzydlata Polska ML 11/2025. Koniec epoki

Skrzydlata Polska ML 10/2025. Już dopiero
Skrzydlata Polska ML 9/2025. Krew i łzy
Skrzydlata Polska ML8/2025. Pierogarnia
Skrzydlata Polska ML7/2025. Innowacje, nowe podąża ścieżką starego?
Skrzydlata Polska ML 6/2025. Krytyczne spojrzenie na zachód
Skrzydlata Polska ML 5/2025. Władek nie wydurniaj się
Skrzydlata Polska ML 4/2025  Zdarzenie jak szóstka w Lotto
Skrzydlata Polska ML 3/2025. Elektryczna zadyszka
Skrzydlata Polska ML 2/2025. Skrzydlatej matematyczne problemy
Skrzydlata Polska ML 1/2025. Numer południowy
Skrzydlata Polska ML 12/2024. Roczek Fafika
Skrzydlata Polska ML 11/2024. Czekając na rewolucję
Skrzydlata Polska ML 10/2024. Lot na rynku
Skrzydlata Polska ML9/2024. Kawa nad K2
Skrzydlata Polska ML8/2024. Tani wypełniacz zamiast wspomnienia o ciekawym człowieku i jego osiągnięciach
Skrzydlata Polska ML7/2024. Odtwarzanie zDOLności
Skrzydlata Polska ML 6/2024. Obyś setki nie doczekał
Skrzydlata Polska ML 5/2024. Concorde, następne pokolenie?
Skrzydlata Polska ML 4/2024. Transportowe mrzonki
Skrzydlata Polska ML 3/2024.
Skrzydlata Polska ML 2/2024. Błędy duże, małe i malutkie
Skrzydlata Polska ML 1/2024. Jaki pierwszy numer, taki cały rok?
Skrzydlata Polska ML 12/2023. Samolot nie dla każdego
Skrzydlata Polska ML 11/2023 – pomysł na DOLa
Skrzydlata Polska ML 10/2023 – wodorowa nadzieja
Skrzydlata Polska ML 9/2023 – rozmyta przyszłość lotnictwa
Skrzydlata Polska ML 7/2023 – nam strzelać nie kazano
Skrzydlata Polska ML 6/2023 - wojsko w cywilu
Skrzydlata Polska ML 5/2023 – pożegnanie papugi
Skrzydlata Polska ML 4/2023 – politykierstwo ponad fakty, z lotnictwem w tle
Skrzydlata Polska ML 3/2023 – wojna odkryta
Skrzydlata Polska ML 2/2023 – pożegnania, pożegnania, pożegnania
Skrzydlata Polska 12/2022. Hypki na Papieża
Skrzydlata Polska 11/22 – od Raptora do „traktora”
Skrzydlata Polska 10/22 – Alicja w krainie prądu
Skrzydlata Polska 8/22 – Zamierające pokazy
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności