czwartek, 21 grudnia 2023

Skrzydlata Polska ML 12/2023. Samolot nie dla każdego

Problemy związane z bezpieczeństwem w lotnictwie obejmują bardzo szeroki zakres zagadnień, znacznie szerszy niż nam się zwykle wydaje. Kwestie niezawodności statków powietrznych, systemów naziemnych, wyszkolenia załóg, warunków pogodowych, terroryzmu, to główne z nich, ale nie wszystkie. Ważnym, choć często marginalizowanym problemem są zachowania ludzkie na pokładach samolotów. O ile pewnych zjawisk dotyczących personelu pokładowego można uniknąć lub je zminimalizować poprzez dobór, szkolenie i badania, o tyle w przypadku pasażerów problem jest bardziej złożony. Wzrost przewozów pasażerskich rozszerza grono podniebnych podróżników, nie zawsze radzących sobie ze stresem związanym z podróżą, począwszy od jej planowania i zakupu biletów, poprzez dotarcie na lotnisko, odprawę, procedury bezpieczeństwa i boardingu, aż po sam lot. Dużo jest tych czynników wywołujących stres, co budzi czasem nerwowe reakcje, często wspomagane przez spożycie alkoholu, złudnej metody radzenia sobie ze stresem lotu. Media coraz częściej donoszą o incydentach, które nierzadko kończą się awaryjnym lądowaniem samolotu. A to już jest poważne zagrożenie bezpieczeństwa, o dezorganizacji ruchu powietrznego i lotniskowego oraz poważnych kosztach nie wspominając. Najtrudniejsze są właśnie sytuacje, gdy pasażerowi puszczają nerwy w locie. Odpowiedź na pytanie po jakie środki może sięgać załoga samolotu, a po jakie współpasażerowie stanowi poważne zagadnienie prawne, techniczne, a nawet etyczne. Jak by tego było mało, mamy też zdarzenia medyczne, które często skutkują przedwczesnym lądowaniem. Co gorsza takie sytuacje coraz częściej prowokowane są intencjonalnie przez osoby zamierzające się dostać do innego państwa niż oficjalna destylacja. Do tego dodajmy stres i problemy załóg samolotów. Po lekturze artykułu Piotra Dudka uświadomiłem sobie, że bycie pilotem lub innym członkiem personelu latającego to nie jest łatwy kawałek chleba. Co prawda taki pilot ma dużo szans, aby często przelecieć atrakcyjne trasy. Jednak jego praca wiąże się z wieloma czynnikami stresogennymi jak: nagromadzenie stresujących sytuacji, zmęczenie, nieustanne szkolenie, oczekiwania pracodawcy, kwestie finansowe, brak uporządkowanego trybu życia, samotność, trudność pogodzenia pracy z życiem osobistym, a w przypadku matek dodatkowo kwestie związane z wychowaniem potomstwa. Przy częstym przelatywaniu tych atrakcyjnych, stres się tylko nawarstwia. Przytoczone w artykule wyniki badań stanu psychicznego pilotów znacząco obniżyły mój entuzjazm do latania. Najprostszy wniosek jest taki, że nie każdy powinien wchodzić na pokład samolotu. W interesie społecznym jest, aby niektórzy pasażerowie i członkowie personelu nie byli wpuszczanie na pokład samolotów, a najlepiej w ogóle na lotniska. Jak to zrobić z poszanowaniem praw człowieka, praw pracowniczych, wolności rynku i konkurencji, oto jest pytanie.
 
TOP 3 magazynu:
 
1. DisPax 2023 – jak radzić sobie z niezdyscyplinowanym pasażerem? Piotr Dudek popełnił już kilka artykułów publikowanych w SP ML, omawiających zagadnienia prawne związane z bieżącymi wydarzeniami ze świata lotnictwa komunikacyjnego i jego okolic. Tym razem okazją do ciekawego wywodu była kolejna, czwarta konferencja DisPax, która odbyła się niedawno w Pradze. Sprawozdanie z wydarzenia płynnie przechodzi w analizę kilku zagadnień, które zasygnalizowałem wyżej, i nie tylko. Bardzo ciekawy, pouczający i dający wiele do myślenia artykuł.
2. Pożegnanie MD-80 w Europie. Kolejny bardzo ważny dla historii lotnictwa cywilnego samolot pasażerski na dobre znika z europejskiego nieba. DC-9, którego zmodernizowaną wersją jest właśnie rodzina MD-80. Samolot wielce zasłużony dla popularyzacji przewozów lotniczych na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, który wespół z konkurencyjnymi B727 i B737 uczynił niebo nad USA i Europą dostępne dla przeciętnego przedstawiciela klasy średniej. Łączył w sobie prostotę konstrukcji i obsługi z przystępną kosztowo obsługą i wysokim, jak no owe czasy, komfortem kabiny pasażerskiej. Zbudowany w klasycznym do niedawna układzie konstrukcyjnym z silnikami umieszczonymi z tyłu kadłuba, który jest dziś standardem mniejszych od niego odrzutowców dyspozycyjnych, oferował rzadko spotykany układ foteli w rzędzie 2+3. Dziś taki układ powtarza Airbus A220. Liniowce rodziny DC-9 przez niemal pół wieku były koniami roboczymi wielu wielkich linii lotniczych USA i Europy. Wycofanie ostatnich maszyn z europejskiego nieba stanowi dobrą okazję do przybliżenia historii tej ciekawej konstrukcji, w szczególności wycofanej jako ostatnia rodziny MD-80. Dobrze okazję tą wykorzystuje Marcin Sigmund pisząc na ten temat zgrabny artykuł. Poza jednym niepotrzebnym przecinkiem przed spójnikiem „i” nie dopatrzyłem się innych niedoróbek. Od pewnego czasu pan Marcin wyrasta dla mnie na jednego z najlepszych autorów publikujących w Skrzydlatej.   
3. Pierwszy lot B-21. Trochę z Nienacka, a trochę bez zaskoczenia 10 listopada do swojego pierwszego, długo zapowiadanego i oczekiwanego lotu wzleciał pierwszy prototyp nowego amerykańskiego bombowca strategicznego B-21 Rider. Dzięki czujności amerykańskich spotterów świat szybko obiegły pierwsze, całkiem dobrej jakości, zdjęcia nowego cacka we flocie Wuja Sama. Ich analiza rozwiała wiele wcześniejszych wątpliwości co do kształtu i budowy maszyny, podgrzewając przy okazji dalszą ciekawość i kolejne spekulacje co do budowy i możliwości samolotu. Nic więc dziwnego, że wydarzenie to stało się tematem przewodnim numeru. Co ciekawe, Tomasz Hypki powstrzymał się w swoim tekście od wycieczek w poletko polityki nawożone swoim antyamerykańskim nastawieniem, co zdecydowanie wyszło na dobre dla artykułu.
 
Aby nie było zbyt słodko, wspomnę o artykule omawiającym wprowadzenie samolotów KC-390 do służby w Portugalii. Nie wiem czy bardziej autor czy redakcja pokpili sprawę, ale artykuł wypada słabo, zwłaszcza ramki. Szczytem jest stwierdzenie, że Czechy są czwartym państwem w Europie, które wybrało transportowiec Embraera po: Portugalii, Węgrzech, Holandii i Austrii.

Powiązane wpisy: 
Skrzydlata Polska ML 11/2023 – pomysł na DOLa
Skrzydlata Polska ML 10/2023 – wodorowa nadzieja
Skrzydlata Polska ML 9/2023 – rozmyta przyszłość lotnictwa
Skrzydlata Polska ML 7/2023 – nam strzelać nie kazano
Skrzydlata Polska ML 6/2023 - wojsko w cywilu
Skrzydlata Polska ML 5/2023 – pożegnanie papugi
Skrzydlata Polska ML 4/2023 – politykierstwo ponad fakty, z lotnictwem w tle
Skrzydlata Polska ML 3/2023 – wojna odkryta
Skrzydlata Polska ML 2/2023 – pożegnania, pożegnania, pożegnania
Skrzydlata Polska 12/2022. Hypki na Papieża.
Skrzydlata Polska 11/22 – od Raptora do „traktora”
Skrzydlata Polska 10/22 – Alicja w krainie prądu
Skrzydlata Polska 8/22 – Zamierające pokazy
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności

wtorek, 19 grudnia 2023

Lotnictwo 11/2023. Coraz ciekawiej i staranniej

Top 3 numeru:

1. Siły powietrzne Izraela. Czytając kolejne artykuły z serii opisującej siły powietrzne różnych państw zastanawiam się, czy Autor w iście ekspresowym tempie, jak na miesięcznik, podąża za wydarzeniami na świecie, czy to może wydarzenia jakimś sposobem synchronizują się z planami wydawniczymi. W listopadowym numerze mamy pierwszą część opisu Sił Powietrznych Izraela. Nowy rozdział ich wojennej historii rozpoczął się zaś całkiem niedawno, siódmego października. Zarówno artykuł, jak i omawiana formacja są z najwyższej półki. Dodatkowa pochwała należy się za mapy: duże, wyraźne, czytelne, opisane po polsku. Nie jest to niestety standard w naszych wydawnictwach. Podobnie wysoki poziom reprezentuje mapa na trzeciej stronie okładki, przedstawiająca przebieg nalotu na Schweinfurt 14 X 1943 roku. Brawo.
2. Wojna powietrzna nad Ukrainą. Wrzesień 2023. Kalendarium kolejnego miesiąca wojny w jej powietrznej domenie. Coraz wyraźniej widać asymetrię sił i środków w zakresie samolotów i śmigłowców oraz ich uzbrojenia. Patrząc z perspektywy dwóch i pół miesiąca do przodu widać to jeszcze wyraźniej. Widać też, że politycy i massmedia, zwłaszcza zachodnie, powoli przygotowują opinie publiczną na kolejne, coraz gorsze wieści z frontu i całej Ukrainy. Co gorsza pojawiają się głosy wzajemnego obwiniania przez Ukraińców i wspierający ich zachód o zaistniały, beznadziejny stan rzeczy. Niestety, nikt na Ukrainie głośno nie powie, że pazerność i niski poziom etyczny, o profesjonalizmie nawet nie wspominając, elit politycznych, urzędniczych, biznesowych i wojskowych tego jeszcze państwa zmarnowały etos obywateli oraz wielkie wsparcie materialne sprzyjających wolnej Ukrainie państw i społeczeństw. Tym bardziej, że w ostatnim czasie w sposób metodyczny zagłuszane są, w imię walki z Rosją, ukraińskie niezależne media. Od dawna wiadomo było, że pomimo ważnego swojego interesu we wspieraniu walki Ukrainy, Zachodu nie będzie po prostu stać na ponoszenie kosztów całej wojny, utrzymanie, było nie było, dużego państwa oraz pasienie jego skorumpowanych do granic możliwości struktur. Bierność i koniunkturalizm Kijowa od dłuższego czasu skazuje ten biedny kraj i jego obywateli, a może i całą Europę na nieuniknioną katastrofę. I nie zmieni tego już nic, nawet setki dostarczonych możliwie szybko F-16, F-18 i Gripenów. Potwierdzeniem takiego stanu rzeczy wydaje się być ostatni szczyt unijny i zaproszenie Ukrainy do negocjacji akcesyjnych, pomimo iż wszyscy wiedzą, choć nikt tego głośno nie powie, że na dzień dzisiejszy nie ma tu dla niej miejsca. W obecnej sytuacji gest taki nic nie kosztuje i nie niesie żadnego ryzyka, gdyż porażka w wojnie z Rosją na dekady odsunie szanse tego państwa lub tego co po nim pozostanie na członkostwo w UE. Jednak znaczenie symboliczne oraz polityczne tego teatralnego gestu w walce o nowy kształt UE jest ogromne. 
3. Tupolew Tu-142 Różne wersje samolotu Tupolew Tu-95 wzlatują w powietrze już ponad siedemdziesiąt lat, tylko pół roku krócej niż ich amerykańskiego odpowiednika Boeinga B-52. Ogromny zasięg i udźwig od razu predestynował tą niezwykłą konstrukcję do roli samolotu patrolowego, wykrywania i zwalczania okrętów podwodnych. Osiągi przestrzenne były tu szczególnie ważne, gdyż, w odróżnieniu od USA, ZSRR nie posiadał rozległej sieci baz lotniczych rozsianych po całym świecie, umożliwiającej efektywną eksploatację samolotów o krótszym zasięgu, jak np. P-3 Orion czy rodzimy Ił-38. Unikalnym w historii powojennych ciężkich samolotów bojowych o globalnym zasięgu był fakt eksportu Tu-142 do Indii. Aktualnie Tu-142, podobnie jak jego brat Tu-95 oraz rywal zza Żelaznej kurtyny B-52, ma się dobrze i w wyniku wielu poprzednich i przyszłych modernizacji pozostanie w służbie jeszcze długo. Może i sto lat. Historię i dzień dzisiejszy tej niezwykłej konstrukcji przedstawia  T. Kwasek. Ogólnie tekst ciekawy, dobrze napisany, choć nie wolny od kilku niezręczności.
Silnik NK-93 nazwałbym raczej z angielska propfanem, niż silnikiem odrzutowo-śmigłowym, str. 46. W polskiej terminologii nie zadomowił się rodzimy odpowiednik, a zaprezentowany tu potworek nie brzmi dobrze. Jak od czasu do czasu donoszą media, samoloty patrolowe Tu-142 działają dzisiaj częściej nad północnym i zachodnim, niż nad wschodnim Atlantykiem, str. 45. Ciekły azot trudno jest uznać za gaz obojętny, str. 41. W opisie płatowca na początku (str. 37) podano, że skrzydła mają stały skos, podczas gdy dane podane w dalszej części (str. 39) temu zaprzeczają.


Powiązane wpisy:

Lotnictwo 10/2023. Ukraińska jesień – zmęczenie, znużenie, zamrożenie
Lotnictwo 9/2023. Czy jakość pójdzie w ślad ilości?
Lotnictwo 7-8/2023. Długa wojna – świetny interes
Lotnictwo 6/2023. LanceRy na emeryturę
Lotnictwo 4/2023. MiGi, efy i co jeszcze?
Lotnictwo 3/2023 – dominacja samolotów Made in CCCP
Lotnictwo 2/2023 – smukłoskrzydły terrorysta
Lotnictwo 1/2023 – partner czy może sojusznik?
Lotnictwo 12/2022 – ukraińska pętla beznadziei
Lotnictwo 11/2022 – Su-25 w trzech odsłonach
Lotnictwo 10/2022 – Czy w Radomiu będzie święto MiGa?
Lotnictwo 9/2022 – pilna potrzeba czy zakupomania?
Lotnictwo 7-8/2022 – wiatr ze wschodu, Dalekiego Wschodu
Lotnictwo 6/2022 – lato latających olbrzymów
Lotnictwo 5/2022 – modernizacja u Bratanków
Lotnictwo 4/2022 – wojna dzień po dniu
Lotnictwo 3/2022 – pocztówki z wojny
lot-nisko: Lotnictwo 2/2022 – mosty, mosty, mosty
Lotnictwo AI 1/2022 – przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo AI 12/2021 – rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
 Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 5/2023. Białe nosy - wspomnienia z młodości

poniedziałek, 11 grudnia 2023

F-14 Tomcat w TBiU. Ostatnie podrygi wymierającego gatunku?

Samolot Grumman F-14
Tomcat jest mniej więcej rówieśnikiem cyklu wydawniczego Typy Broni i Uzbrojenia. I jest to chyba jedyne co łączy te tak odległe pod każdym innym względem produkty. Jako przedstawiciel pokolenia, które „dobrodziejstwo Internetu” nawiedziło w wieku poważnie już dojrzałym, serię Typy Broni i Uzbrojenia darzę szczególnym sentymentem. W czasach słusznie minionych zeszyciki te były bogatym źródłem wiedzy o samolotach i lotnictwie. Wiedzy na poziomie i w zakresie optymalnym do tego co dziś nazwalibyśmy minimonografią. Na przestrzeni półwiecza publikowali w TBiU różni autorzy, a przemiany ustrojowe odbiły się na serii kilkoma zmianami wydawcy, a nawet formą wydawnictwa. Pojawiała się też inna seria próbująca zbić kapitał na sentymencie do akronimu TBiU, która choć zapowiadała się ciekawie, nie osiągnęła nawet drobnej części popularności oryginału.
Jak pokazuje omawiany niżej zeszyt z numerem 240 ciągle ukazują się kolejne pozycje. Rozwój serii korzystnie wpłynął na jakość papieru, druku, a przede wszystkim zdjęć, które są dziś duże i wyraźne i nie trzeba jak niegdyś domyślać się co na nich przedstawiono. Powstaje jednakże pytanie, czy to, co było atrakcyjne kilkadziesiąt lat temu ma szansę utrzymać się na rynku w dobie Internetu, smartfonów, drożejącego papieru oraz odwrotu od czytania czegokolwiek w ogóle? Odpowiedź dla mnie nie jest jednoznaczna, chociaż trend jest oczywisty. Póki co cieszę się więc kolejnym numerem i z przyjemnością oddałem się jego lekturze.
W środku znalazłam to co zwykle, czyli historię powstania, badań i prób, rozwoju oraz służby Tomcata. Interesującym bonusem jest początek tekstu, w którym autorzy szeroko, na prawie ośmiu stronach, przedstawiają genezę projektu ciężkiego myśliwca US Navy wprowadzając czytelnika w meandry tego złożonego problemu. Dalej znajdziemy już klasyczny dla TBiU układ tematyczny.
W zakresie „usterek” znalazłem cztery tzw. literówki oraz dwa niepoprawne zdania. Stwierdzenie „na prototypie 1X” jest niepoprawne, gdyż jak napisano wcześniej (str. 12) nie budowano typowych prototypów, a od razu samoloty przedseryjne, str. 14. „ US Navy zaczęła się stopniowo wychodzić z programu”, str. 22. Ponad to powtórzenie zdjęcia z pierwszej strony okładki wewnątrz zeszytu (str. 34) uważam za marnotrawstwo miejsca.


Fiszer Michał i Jacek, Gruszczyński Jerzy
Samolot myśliwski F-14 Tomcat

Typy Broni i Uzbrojenia
Zeszyt nr 240
Agencja wydawnicza CB
2023,
48 stron w miękkiej oprawie,
liczne zdjęcia i rysunki barwne.

czwartek, 7 grudnia 2023

Lotnictwo AI 11/2023. Podniebna artyleria

Wśród wielu sztuk, jakie człowiek w czasie swojej historii opanował, ta związana z zadawaniem innym ludziom śmierci i cierpienia opanowana została najlepiej. Także ta właśnie wywarła i wywiera największy wpływ na historię, dzień dzisiejszy i przyszłość rodzaju ludzkiego. Niesienie śmierci i zagłady wpisane jest także w kanon zadań lotnictwa. Podstawowym kryterium oceny poszczególnych maszyn latających i ich wersji w tym niechlubnym zadaniu jest efektywność mierzona stosunkiem efektów (śmierci i zniszczenia) do poniesionych nakładów: materialnych, technicznych, ludzkich. Wśród rozwiązań klasycznych, opartych o broń lufową, szczególną rolę odgrywają tzw. gunshipy, czyli samoloty wyposażone w środki artyleryjskie umieszczone na burcie samolotu strzelające prostopadle do kierunku lotu, ukośnie w kierunku ziemi. System taki jest wydajny, tani i bardzo skuteczny w działaniach asymetrycznych. Dotychczas na szerszą skalę rozwiązanie takie stosowane jest przez lotnictwo USA, a nieśmiałe kroki w tym kierunku czynią europejscy producenci wojskowych samolotów transportowych. Ich możliwości są jednak bardzo ograniczone, gdyż nie dysponują na tyle dużym i relatywnie tanim samolotem jak C-130 Hercules, który jak pokazuje historia sześciu już dekad, idealnie nadaje się do roli latającej kanonierki. Historia przystosowania tego kultowego transportowca do roli samolotu wsparcia ogniowego jest jednym z ciekawszych wątków w najnowszym numerze miesięcznika Lotnictwo AI.

 

TOP 3 magazynu:

1. C-130 Hercules: wersje wsparcia artyleryjskiego. W pierwszej części artykułu opisano historię powstania i służby licznej rodziny gunshipów opartych o wczesne wersje transportowca, te poprzedzające samoloty drugiej generacji czyli wersji J. Przyznam, że jak na P. Henskiego artykuł jest napisany zaskakująco dobrze. Nie ma poważnych błędów, a pomyłek jest stosunkowo mało. Nie mogę mu jednak wybaczyć, że kolejny raz specjalistę załadunku (ang. loadmaster) nazywa „ładowniczym”. O ile przy opisie samolotów transportowych można było przełknąć takie "przejęzyczenie", o tyle w przypadku AC-130 określenie takie mocno wprowadza w błąd.
2. Pierwsze AW149 dla 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. W ostatnim czasie  wojsko polskie wprowadziło do uzbrojenia aż trzy typy nowoczesnych śmigłowców wielozadaniowych, w tym jeden typowo morski AW101. Jest to prawdziwa, długo oczekiwana rewolucja techniczna. Wśród nowych nabytków, na podstawie dotychczas podpisanych umów, najliczniejszym typem będzie wielozadaniowy AW149. Śmigłowiec bardzo nowoczesny, w polskiej wersji bogato wyposażony i uzbrojony. Co nie mniej ważne, w swojej większości produkowany i serwisowany w Polsce. Relację z przyjęcia na stan jednostki w Nowym Glinniku pierwszych dwóch AW149 zamieszczono w omawianym numerze Lotnictwo AI. W obszernym tekście szczególną uwagę zwróciłem na porównanie gabarytów przestrzeni ładunkowych i drzwi Perkoza i Sokoła, pokazujące na przepaść pomiędzy dwoma typami. Porównanie wyposażenia i osiągów tylko powiększa świadomość tej przepaści. Sam tekst, podobnie jak opisany wyżej, nie jest wolny od kilku niedoskonałości językowych i redakcyjnych. Czyta się go dobrze, a i zdjęcia są ciekawe. Szkoda tylko, że wszystkie zrobione z daleka, bez pokazania wnętrza śmigłowca.
3. Flota linii lotniczych 2023. Jak co roku swoje statystyczne sprawozdanie przedstawia J. Liwiński. Bieżący stan ilościowy i jakościowy floty pokazuje niemalże pełne odbudowanie ruchu w transporcie lotniczym po pandemicznej zapaści. Świadczy o tym nie tylko dużą liczba samolotów w służbie, lecz przede wszystkim drastycznie malejąca liczba tych odstawionych ”na kołki”. Wyraźnie widać też odmłodzenie i unowocześnienie (uekologicznienie, uekonomicznienie) floty, do którego poważnie przyczynił się okres pandemicznego paraliżu. Gdyby nie permanentne już problemy Boeinga z certyfikacją, produkcją i dostawami nowych samolotów, sytuacja byłaby jeszcze lepsza, dużo lepsza. Niestety, wiele linii musiało i nadal musi poważnie zrewidować plany co do tempa modernizacji floty, z konieczności nadal latając starymi, znacznie droższymi w eksploatacji maszynami. W artykule, jak zwykle u J. Liwińskiego, bardzo dużo liczb, dwie obszerne tabele i fajne zdjęcia.

Powoli staje się niestety normą, że pierwsza, informacyjna część magazynu zawiera najwięcej błędów i niedociągnięć, przez co sprawia wrażenie pisanej na kolanie. Na str. 6 dowiadujemy się, że rozpoczyna się „pełnowymiarowa” produkcja samolotów F-35. W PZL Mielec ukończono pierwszą „tylną sekcji kadłuba” F-16. Dalej mamy „system ostrzegający przed opromieniowaniem radiolokacyjnym i wystrzeleniu przeciwlotniczego pocisku kierowanego”. Silniki T56 w nowej wersji charakteryzują się „niższą temperaturą pracy”, str. 15. Najciekawsza jest informacja, że "para ładunków ESTCube-2 i ANSER-Leader, które znajdowały się na pokładzie rakiety, nie oddzieliła się od ostatniego stopnia lotniskowca”, str. 16.


Powiązane wpisy:
 
Lotnictwo AI 9/2023 – żółta kartka za bylejakość
Lotnictwo AI 8/2023 – odmitologizowanie Concordskiego
Lotnictwo AI 7/2023 – różne wymiary polityki odstraszania
Lotnictwo AI 7/2023 – różne wymiary polityki odstraszania
Lotnictwo AI 5,6/2023 – granice kryptoreklamy
Lotnictwo AI 4/2023 – PZL-130 Orlik – po co nam to było?
Lotnictwo AI 3/2023 – bylejakość Boeinga tuczy Airbusa
Lotnictwo AI 1/2023 – modernizacja po amerykańsku
Lotnictwo AI 12/2022 – numer wiele objaśniający
Lotnictwo AI 11/2022 – przekleństwo Jaskółki
Lotnictwo AI 10/2022 – szklane kule Airbusa i Boeinga
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 8/2022 – śmigłowiec, którego nie ma
Lotnictwo AI 7/2022 – spalone marzenie
Lotnictwo AI 6/2022 – drony po polsku
Lotnictwo AI 5/2022. Zbrojne niebo nad nami
Lotnictwo AI 4/2022. Aligator – historia upadku
Lotnictwo AI 3/2022 – powietrzni zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 – numer ostatni przedwojenny 
Lotnictwo 1/2022 -przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo 12/2021 - rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 4-5/2020 - co z tym Lotnictwem? Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer 
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei 
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś? 
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 2/2023 – ładowniczy ze śmigiełkiem na czubku
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer 
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei 
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś? 
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 2/2023 – ładowniczy ze śmigiełkiem na czubku

poniedziałek, 27 listopada 2023

Skrzydlata Polska ML 11/2023 – pomysł na DOLa

Mijający rok obfitował w wydarzenia związane z polskim lotnictwem wojskowym. Nowe zamówienia, pierwsze dostawy nowych typów samolotów i śmigłowców, intensywne szkolenie, mniej lub bardziej nieudane wyjścia do społeczeństwa w tym AirShow w Radomiu i z pewnością reaktywacja Drogowych Odcinków Lotniskowych. Jak na razie tylko jako pojedynczy epizod, lecz zapowiedzi są szumne, a lekcja wyciągnięta z wojny na Ukrainie jednoznacznie pokazuje konieczność posiadania zdolności do rozśrodkowania sił i środków lotnictwa, głównie tego bojowego. Ćwiczenie, jak i jego otwarcie na massmedia sprawiło, że pojawiło się, i nadal pojawia wiele artykułów dotyczących tego wydarzenia. Nie inaczej jest w Skrzydlatej Polsce ML, w jej listopadowym numerze, dla którego Bartosz Głowacki popełnił artykuł „Route 604: powrót na DOL po 20 latach”. Napisanie dobrego artykułu nie jest łatwe. Już przyzwoity, bez błędów i wpadek wymaga wysiłku i doświadczenia. Napisanie czegoś ciekawego, najlepiej oryginalnego o wydarzeniu, o którym wszyscy w branży będą pisać to nie lada wyzwanie. Ale od czego mamy dziennikarzy w magazynach lotniczych lub szerzej militarnych. Jak na tym tle wygląda dzieło B. Głowackiego? Niewątpliwym plusem jest pomysł na artykuł. Swoją narrację oparł na artykule z Przeglądu Sił Zbrojnych (5/2018) szeroko omawiającym zagadnienia związane z DOLami. Na tym tle opisuje działania związane z odbudową, bo tak należy nazwać tą inwestycję, DOL Wielbark. Dalej znajdziemy relację z tegorocznego odrodzenia ćwiczeń w operacji samolotów wojskowych z drogi publicznej. Relacja ta w dużej mierze oparta jest na wypowiedziach pilotów biorących udział w ćwiczeniu głównie gen. pil. Ireneusza Nowaka. Wypowiedzi dobrane i skomentowane są w ciekawy sposób, wyjaśniający specyfikę tego typu operacji powietrznych oraz związanego z nimi wysiłku organizacyjnego i logistycznego, który jest podstawą sukcesu tak spektakularnego i widowiskowego wydarzenia. Jest mowa o różnicach pomiędzy lądowaniem na lotnisku i na drodze. Bardzo rozsądnie i przekonywująco wyjaśniono dlaczego jako pierwsi lądowali tam dowódcy jednostek. Naturalnym jest, że po dwudziestu latach od poprzedniej edycji ćwiczenie pozostały tylko, lub raczej jeszcze, aż dwa typy maszyn z biorących wówczas w poprzedniej edycji ćwiczenia czyli MiG-29 i Su-22. Debiutów było więc kilka, w tym ten najważniejszy naszych Jastrzębi. Organizacja lotniska na leśnej drodze jest przedsięwzięciem bardzo skomplikowanym i kosztownym, choć w dzisiejszych realiach bardzo potrzebnym. Nie jest jednak receptą na problem zabezpieczenia lotnisk i znajdujących się na nich maszyn przed zniszczeniem w pierwszych godzinach konfliktu. Jest tylko jednym z elementów dających dowództwu większą elastyczność działania. Podkreślone to zostało wyraźnie w artykule, gdzie nie omieszkano też wskazać wad i ograniczeń DOLu. Ogólnie artykuł bardzo ciekawy, napisany dobrze i spójnie, co ważne z pomysłem, którego lektura była dla mnie czystą przyjemnością.
 
TOP 3 magazynu:
1. Route 604: powrót na DOL po 20 latach.
2. Szybowcowe 100-lecie na Litwince. Kolejna interesująca impreza związana z historią szybownictwa w Polsce. Tym razem okazja do zorganizowania ciekawego spotkania ze starymi szybowcami była wyjątkowa. Równo 100 lat wcześniej na tatrzańskiej łące na Litwince rozegrano pierwsze w Polsce zawody szybowców  lub jak mówiono wówczas ślizgowców. Aeroklub w Nowym Targu stanął na wysokości zadania i zorganizował zlot, na którym spotkali się właściciele, piloci i sympatycy szybowców, zwłaszcza tych pamiętających czasy gdy Polska była szybowcową potęgą, zarówno świetnymi szybowcami jak i wspaniałymi  pilotami stojącą. Po za relacją z wydarzenia w ciekawy sposób opisano historię poszczególnych biorących w nim udział zabytków oraz wystawionej na Litwince repliki szybowca Akar.
3. Baana23: Typhony i F-35A w Finlandii. Drugi ciekawy artykuł dotyczący ćwiczeń na Drogowym Odcinku Lotniskowym. Tym razem dotyczy on ćwiczeń przeprowadzonych w Finlandii z udziałem rodzimych Hornetów, brytyjskich Typhonów oraz Norweskich F-35A. Intensyfikacja ćwiczeń na DOLach pokazuje, że to co się działo na Ukrainie na początku pełnoskalowej inwazji uświadomiło wojskowym z wielu państw, że tylko umiejętne rozśrodkowanie samolotów daje szansę na zachowanie znacznej części potencjału lotnictwa na dalsze etapy działań. Pokazało też, jak ważne jest rozproszenie sił i środków podczas kolejnych dni operacji. Aż prosi się o nawiązanie ściślejszej współpracy i wymianę doświadczeń naszych lotników ze Skandynawami, tym bardziej, że my też mamy na tym polu niemałe doświadczenia. Nie mniej ważne mogą być obserwacje i wnioski zebrane podczas ćwiczenia przez Norwegów, którzy na DOLu testowali swoje nowe Lightningi. Co ciekawe, to właśnie maszyny Norweskie mają konfigurację płatowca najbliższą naszym, czyli ze spadochronem hamującym.
 
Powiązane wpisy:
 

Skrzydlata Polska ML 10/2023 – wodorowa nadzieja
Skrzydlata Polska ML 9/2023 – rozmyta przyszłość lotnictwa
Skrzydlata Polska ML 7/2023 – nam strzelać nie kazano
Skrzydlata Polska ML 6/2023 - wojsko w cywilu
Skrzydlata Polska ML 5/2023 – pożegnanie papugi
Skrzydlata Polska ML 4/2023 – politykierstwo ponad fakty, z lotnictwem w tle
Skrzydlata Polska ML 3/2023 – wojna odkryta
Skrzydlata Polska ML 2/2023 – pożegnania, pożegnania, pożegnania
Skrzydlata Polska 12/2022. Hypki na Papieża
Skrzydlata Polska 11/22 – od Raptora do „traktora”
Skrzydlata Polska 10/22 – Alicja w krainie prądu
Skrzydlata Polska 8/22 – Zamierające pokazy
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności

 


sobota, 18 listopada 2023

PZL-101 Gawron  samolot który zbudował polskie agrolotnictwo

Stare porzekadło mówi, że jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Tego typu sytuacja, nie po raz jedyny zresztą, wystąpiła w polskim lotnictwie pod koniec lat pięćdziesiątych z samolotem rolniczym. Gospodarce narodowej potrzebny był samolot do wydajnej walki ze szkodnikami pól i lasów. Archaiczne
Kukuryźniki lub doraźnie przystosowane do opylania lasów Li-2 nie były rozwiązaniem ani perspektywicznym, ani nowoczesnym. Jedynym sensownym, na owe czasy, rozwiązaniem okazało się przekonstruowanie budowanego Polsce, licencyjnego Jaka-12M. Co prawda istniała rolnicza wersja Jakowlewa, lecz daleko było jej nie tyle do doskonałości, co do sensownej funkcjonalności. Powstała modyfikacja oznaczona PZL-101 Gawron też była daleka od doskonałości, ale jak to się na wsi mawiało, z gówna bata nie ukręcisz. Gawron miał jednak ważną zaletę – był, i to był tani, łatwy w produkcji i eksploatacji oraz wydajny, jak na ówczesne standardy. To, że brakowało mu trochę mocy, warunki pracy pilota dalekie były od komfortowych, a ochrona tegoż w razie wypadku raczej iluzoryczna, to już decydentów obchodziło w mniejszym stopniu. Czynniki te zeszły na jeszcze dalszy plan, gdy okazało się, że poczciwymi Gawronami można opryskiwać pola za granicą, szczególnie w Egipcie i Sudanie, gdzie nie tylko sezon agrolotniczy trwa dłużej, ale i przychody generowane są w tak potrzebnej socjalistycznej gospodarce walucie barwy zielonej. W owym czasie pieniądze te była obiektem pożądania każdego Polaka, gdyż w sklepach dewizowych można było kupić za nie praktycznie wszystko. Nie inaczej było z pilotami, z których wielu po przeszkoleniu w lotach agro wylatywało na kontrakty dewizowe. To dolary, a nie egzotyka i chęć przeżycia przygód pozwalały znosić trudy i niebezpieczeństwa pracy pod palącym słońcem Afryki. Z drugiej strony, to latający tam piloci przyczynili się do rozwoju polskiego agrolotnictwa, pośrednio także do powstania doskonałych samolotów rolniczych PZL-106 Kruk i PZL M-18 Dromader, choć ten ostatni podobnie jak Gawron wywodził się z konstrukcji zagranicznej, tym razem jednak amerykańskiej.
W książce Samolot PZL-101 Gawron we wspomnieniach agrolotników znajdziemy wspomnienia jedenastu byłych pilotów tego ciekawego samolotu. Różni autorzy, różne objętości i styl, jak różne są osobowości autorów. Znajdziemy tu więc krótkie notatki, jak i długie barwne opowiadania, które aż proszą się o rozwinięcie do postaci książkowej. Wspomnienia są barwne, jak barwna była praca w Egipcie i Sudanie. Wspomnień oraz zdjęć z Polski jest znacznie mniej. Tu w dobie siermiężnego socjalizmu nie było tak barwnie, a na aparat fotograficzny oraz filmy do niego pozwolić sobie mogło niewielu. Zdjęć o różnej jakości jest bardzo dużo, nie tylko ilustrujących opisane wspomnienia, lecz także w drugiej połowie książki - tej poświęconej Gawronom, tym zachowanym w muzeach, tym po których zostały tylko zdjęcia i wspomnienia oraz nielicznym jeszcze latającym. Do pełni szczęścia brakuje jedynie sylwetki samolotu w rzutach oraz kilku barwnych tablic z najciekawszymi malowaniami. Wiem, są to wygórowane wymagania, gdyż bez tego książka też merytorycznie i technicznie prezentuje się świetnie. Wysokiej jakości papier i druk, a przede wszystkim staranne opracowanie redakcyjne i atrakcyjna szata graficzna dopełniają wysokiej oceny książki.
Delikatnym cieniem na całości kładzie się kilka błędów, głównie w terminologii i oznaczeniach, choć trafiają się też merytoryczne. W oparciu o indeks w książce można dopracować historię poszczególnych egzemplarzy, nie modeli samolotu Gawron ale poszczególnych egzemplarzy (maszyn, samolotów itp.), str. 9. „… ciężaru użytecznego 500 kg”, str. 7. „Pipery Cup”, str. 29. W lotnictwie o katastrofie mówimy wówczas, gdy jej skutkiem są ofiary śmiertelne, str. 69. Prędkość kątowa ziemi jest niezależna od szerokości geograficznej, str. 93. „Let-200 Morava”, str. 105. „Zlin Z-525”, str. 113. „ … wsparte dwoma zastrzałami i sześcioma ścięgnami”, str. 155. Rozstaw podwozia - baza podwozia, str. 159. Prędkość podano w KM/h, str. 160, a ciężar w kg, str. 160 i 161. Wypadkowi się ulega, nie przechodzi się go, str. 205. Zdjęcie na str. 263 pokazuje samolot ze skoczkami, nie skoczkiem spadochronowym. W lotnictwie prędkość tłumaczymy na język angielski jako speed, nie velocity, str. 298.
W opisach zdjęć jest pewna niekonsekwencja. Czasami podane są nazwy samolotów i samochodów widocznych na drugim planie. W innych przypadkach, choć identyfikacja nie nastręcza żadnych problemów, maszyny te pominięto.
Ogólnie drugą książkę w serii „Latające traktory” oceniam pozytywnie, a jej lekturę za interesującą i przyjemną.
Czekam na następne tomy. W Szreniawie jest jeszcze kilka ciekawych eksponatów.

 

Niestrawski Mariusz (red.)
Samolot PZL-101
we wspomnieniach agrolotników
Muzeum Narodowe Rolnictwa w Szreniawie
2023,
312 strony w twardej oprawie,
330 zdjęć barwnych i czarno-białych.

Powiązane wpisy:



 

 

 

środa, 15 listopada 2023

Lotnictwo 10/2023. Ukraińska jesień – zmęczenie, znużenie, zamrożenie

Nadzieje związane z wiosenną, później letnią, a na koniec jesienną ofensywą wojsk ukraińskich pogrzebało stepowe błoto. Czy politycy i media po naszej stronie Bugu chcą czy nie to dostrzec, konflikt w Ukrainie zmierza do przesilenia, po którym nic nie będzie już takie samo. Wspierającym Ukrainę coraz wyraźniej brakuje sił, środków i chęci do dalszego, tak hojnego wspierania upadającego państwa, tym bardziej, że wraz z pogarszającą się sytuacją zarówno na froncie, jak i wewnętrzna, szanse na rychłe, wielkie interesy związane z odbudową zniszczonego kraju maleją w zastraszającym tempie. Coraz wyraźniej widać, że bardziej niż z najeźdźcą Kijów nie radzi sobie z wszechobecną korupcją, złodziejstwem, prodemokratycznymi i prorynkowymi reformami oraz rozrostem nowej oligarchii. A wszystko to pod czujnym okiem służb Kremla, które w dogodnym dla siebie czasie „udostępnią” stosowne przecieki do mediów, wpływając na nastroje zachodnich społeczeństw i wyniki wyborów. Jak to zwykle w historii bywa, real politik weźmie górę nad szczytnymi hasłami. W tym, bardzo prawdopodobnym scenariuszu, niezależnie od jego wersji, sytuacja Polski nie wygląda zbyt różowo. W każdym razie potrzebujemy mocnego państwa, silnego armią, gospodarką i zgodnym społeczeństwem.   

 
Top 3 numeru:
1. Lotniczy MSPO 2023. Konieczność modernizacji sił zbrojnych, wsparta zakupomanią ustępującego rządu przyciąga do Polski niemal wszystkich liczących się producentów uzbrojenia z obszaru Euroatlantyckiego oraz odległej Korei. Starania o kontrakty na chłonnym i hojnym rynku po raz kolejny najlepiej widać na kieleckim salonie. Obszerną relację z wydarzenia przygotował Tomasz Kwasek. Warto się z nią zapoznać, zwłaszcza w kontekście nadchodzących zmian w polityce zakupowej MONu, którą zapowiada przyszły rząd.
2. Czarny czwartek nad Schweinfurtem. Tytuł artykułu wprowadza czytelnika w błąd, gdyż obszerny -18 stron - materiał przedstawia historię amerykańskiego lotnictwa bombowego w Europie od pierwszych działań w lecie 1942 roku do tytułowego dnia nalotu na Schweinfurt w październiku 1943. W zasadzie to jedyne moje zastrzeżenie do artykułu. Jest on skrojony w sam raz dla czytelnika, który średnio interesuje się historią lotnictwa, zwłaszcza wojskowego okresu II wojny światowej. Względnie dużo ciekawych informacji w ciekawej narracji, nie za dużo jednak, aby nie zanudzić.
3. Wojna powietrzna nad Ukrainą. 24 lipca – 31 sierpnia. Zdając sobie sprawę z przeciągania się konfliktu na bliżej nie określoną, raczej odległą przyszłość, Autor cyklu uporządkował zapis przechodząc do opisu kolejnych pełnych miesięcy działań wojennych. A co w sierpniu nad frontem i Ukrainą? Ano wojenna stabilizacja. Stały napór rosyjskich rakiet i dronów, w sposób metodyczny niszczących zasoby obrony przeciwlotniczej Ukrainy, zmuszający obrońców i ich darczyńców do stałego, kosztownego wysiłku w celu zapewnienia skutecznej obrony. Jak długo układ obronny to wytrzyma? Dziś wiemy, że co najmniej do końca listopada. Jeżeli chodzi o typowe działania lotnictwa, to nuda ze wskazaniem na mocniejsze jakościowo i liczebnie lotnictwo agresora.
 
Powiązane wpisy:
Lotnictwo 9/2023. Czy jakość pójdzie w ślad ilości?
Lotnictwo 7-8/2023. Długa wojna – świetny interes
Lotnictwo 6/2023. LanceRy na emeryturę
Lotnictwo 4/2023. MiGi, efy i co jeszcze?
Lotnictwo 3/2023 – dominacja samolotów Made in CCCP
Lotnictwo 2/2023 – smukłoskrzydły terrorysta
Lotnictwo 1/2023 – partner czy może sojusznik?
Lotnictwo 12/2022 – ukraińska pętla beznadziei
Lotnictwo 11/2022 – Su-25 w trzech odsłonach
Lotnictwo 10/2022 – Czy w Radomiu będzie święto MiGa?
Lotnictwo 9/2022 – pilna potrzeba czy zakupomania?
Lotnictwo 7-8/2022 – wiatr ze wschodu, Dalekiego Wschodu
Lotnictwo 6/2022 – lato latających olbrzymów
Lotnictwo 5/2022 – modernizacja u Bratanków
Lotnictwo 4/2022 – wojna dzień po dniu
Lotnictwo 3/2022 – pocztówki z wojny
lot-nisko: Lotnictwo 2/2022 – mosty, mosty, mosty
Lotnictwo AI 1/2022 – przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo AI 12/2021 – rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 5/2023. Białe nosy - wspomnienia z młodości
 
 

niedziela, 5 listopada 2023

Lotnictwo AI 10/2023. NieDOLa „Routera 604”

Jedną z wielu ważnych lekcji, jakich udziela nam wojna rosyjsko-ukraińska jest decydujące dla funkcjonowania lotnictwa w czasie konfliktu znaczenie rozproszenia posiadanej floty. To dzięki niemu lotnictwo Ukrainy nadal istnieje, wciąż stanowiąc siłę, z którą w mniejszym lub większym stopniu agresor musi się liczyć. Polskie lotnictwo w epoce przedjastrzębiowej miało niemałe doświadczenia w operowaniu z tzw. DOLi czyli Drogowych Odcinków Lotniskowych - porozrzucanych po kraju odcinków dróg przystosowanych do prowadzenia operacji lotniczych przez samoloty bojowe. Po przezwyciężeniu zapaści ekonomicznej i sprzętowej armii związanej z odprężeniem dekad przełomu wieków z czasem pozyskaliśmy nowe samoloty. W międzyczasie olbrzymiej poprawie zarówno ilościowej, jak i jakościowej uległa sieć naszych dróg, a światowe odprężenie trafił szlag. Dobrze więc, że nasi decydenci, w sposób naturalny lub raczej z konieczności chwili, wyzbyli się strachu o drogocenne maszyny i potencjalne kosztowne ich uszkodzenie podczas działań w warunkach polowych lub raczej drogowych. Oby strach przed FODem i panika po zassaniu ciała obcego przez silnik Jastrzębia, jak w czasie NATO Tiger Meet w Cambrai, minęły bezpowrotnie. Mając dużo dobrych dróg należy w sposób mniej lub więcej niejawny przystosować wiele odcinków do roli DOLi, a piloci powinni ćwiczyć ich użycie tak często, by operacje na nich stały się rutyną, a nie tylko sporadycznym popisem dowódców. Możliwości techniczne są. Jak pokazał tegoroczny eksperyment na DOLu Wielbark, organizacyjne także. Czy wojskowym starczy odwagi i determinacji, by operowanie z doraźnych lotnisk stało się standardem? Oby, gdyż nasz najbardziej prawdopodobny przeciwnik na własnej, niedźwiedziej skórze przekonał się, jak bardzo taka funkcjonalność zwiększa skuteczność i zdolności przetrwania lotnictwa drugiej strony. To musi i zapewne 
jest brane pod uwagę w kalkulacjach potencjalnych działań. Pomimo przedstawiania w mediach rosyjskich wojskowych jako co najmniej niedorozwiniętych barbarzyńców, oni i ich ludzie – także działający w Polsce – obserwują, analizują i kalkulują znacznie lepiej niż nam się wydaje.
 
TOP 3 magazynu:
1. Co musisz wiedzieć o systemie bezzałogowym MQ-9 Reaper? Jak dla mnie samolot bez pilota to coś ciągle abstrakcyjnego, nie z mojej bajki. Jednak współczesny świat, a zwłaszcza wojsko nie może już się obejść bez bezpilotowców. Maszyny tego typu stają się coraz większe, coraz bardziej autonomiczne, coraz bardziej zabójcze. Konflikt ukraiński oraz jego otoczenie pokazują, że tzw. drony przejmują na swoje skrzydła bądź wirniki coraz większy ciężar prowadzenia walki. Na szczęście dronowa rewolucja ma miejsce także w naszej armii. W Mirosławcu stacjonują amerykańskie samoloty, bo tak je trzeba nazwać, bezzałogowe typu MQ-9 zarówno będące na służbie Wuja Sama, jak i dwa dzierżawione przez polski MON od firmy General Atomics Aeronautical Systems Inc., producenta tych maszyn. Wkrótce otrzymamy też nasze własne, zakupione w USA Reapery. W zawiłości powstania konstrukcji, jej możliwości oraz zastosowania operacyjnego, w tym na wschodniej flance NATO, wprowadza w sposób ciekawy i rzeczowy wspomniany artykuł. Trochę wpadek językowych (długość lotu oscyluje w granicach 42 godziny, wskazywania celi, planowanie przed wypadkowe) nieco obniża ocenę artykułu.
 
2. Australia. Powrót koncepcji niezatapialnego lotniskowca. Autor artykułu, K. Kuska, na dobre zadomowił się na łamach Lotnictwa AI. Cieszy mnie to ze względu na zagadnienia, jakie zwykle opisuje, a które związane są w lotnictwem w szerszym – geopolitycznym ujęciu. Pokazuje rolę i miejsce współczesnego lotnictwa nie tylko w siłach zbrojnych, lecz także na globalnej szachownicy, na której rozgrywka staje się coraz bardziej emocjonująca. Od dłuższego czasu zainteresowanie głównych graczy skupia się na Azji Południowowschodniej oraz Australii i Oceanii, gdzie według większości przewidywań dojdzie do decydującej rozgrywki o kształt świata połowy XXI wieku, w której starzy władcy pod wodzą USA zmierzą się z pretendującymi do roli nowego przywódcy Chinami, niby młodym tygrysem lecz wywodzącym się z cywilizacji o tradycjach znacznie starszych niż europejskie, o USA nawet nie wspominając.
Znaczenie Australii, jako ważnego i nieustannie wiernego sojusznika USA stale rośnie. Wzrasta też rola jego lotnictwa, które ze względu na uwarunkowania geograficzne oraz możliwości operacyjne staje się najważniejszym rodzajem sił zbrojnych, w które Australia stale inwestuje, zacieśniając jednocześnie współpracę z USA, a także kompatybilność swoich sił zbrojnych z amerykańskimi. Zagadnienia te w sposób jak zwykle ciekawy opisano w artykule. Nadmienić jednak warto, że koncern Boeing ma siedzibę w Chicago, nie w Seattle, a na stanie znajdują się, nie znajduje się, 22 egzemplarze, str. 40.
3. Drogowe Odcinki Lotniskowe. Tegoroczne odrodzenie operacji na DOLach zaowocuje zapewne wieloma artykułami w prasie lotniczej i nie tylko. Pierwsi, przynajmniej w obszarze mojego czytelnictwa, są Gołąbek i Wrona na łamach miesięcznika Lotnictwo AI. W swoim artykule sięgają trochę do historii tego typu działań w PRLu i w początkach nowej, wolnej Polski. Dalej opisują aktualne wydarzenie. Całkiem zgrabnie i ciekawie, choć jak zwykle u nich nie brakuje potknięć i „ciekawostek”, jak chociażby ta, że przed przezbrojeniem na samoloty F-16 6. elt latała na samolotach MiG-21, str. 49. Podobnie ćwiczenia na DOLu Wielbark nosiły kryptonim „Router 604”, str. 51. Nie mniej ciekawe jest stwierdzenie, że przeznaczenie DOL Kliniska zdradzała nawierzchnia z płyt betonowych, skoro cała droga – poniemiecka autostrada – wykonana była z takich płyt, str. 46. Na zdjęciu tytułowym nie widać w tle wspomnianego w podpisie zestawu Pilica, no chyba, że dwóch stojących przy  płocie żołnierzy to jego nowa, specjalna wersja, str. 44. Nie wiem, śmiać się, czy płakać?
Ponownie kiepsko wypada dział wiadomości, zwłaszcza z lotnictwa cywilnego. Nie dość, że znaczna część tekstu jest reklamą samolotów Airbusa, to jeszcze w dwóch sąsiednich newsach są cichsze od poprzedników raz o 40, a raz o 50%, str. 14. Najlepsza jednak jest  „ … ubiegłotygodniowa emisja obligacji” w newsie, w którym nie podano żadnej daty, co wygląda na bezmyślne skopiowanie tekstu z innego źródła.
 
Powiązane wpisy:

Lotnictwo AI 9/2023 – żółta kartka za bylejakość
Lotnictwo AI 8/2023 – odmitologizowanie Concordskiego
Lotnictwo AI 7/2023 – różne wymiary polityki odstraszania
Lotnictwo AI 7/2023 – różne wymiary polityki odstraszania
Lotnictwo AI 5,6/2023 – granice kryptoreklamy
Lotnictwo AI 4/2023 – PZL-130 Orlik – po co nam to było?
Lotnictwo AI 3/2023 – bylejakość Boeinga tuczy Airbusa
Lotnictwo AI 1/2023 – modernizacja po amerykańsku
Lotnictwo AI 12/2022 – numer wiele objaśniający
Lotnictwo AI 11/2022 – przekleństwo Jaskółki
Lotnictwo AI 10/2022 – szklane kule Airbusa i Boeinga
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 8/2022 – śmigłowiec, którego nie ma
Lotnictwo AI 7/2022 – spalone marzenie
Lotnictwo AI 6/2022 – drony po polsku
Lotnictwo AI 5/2022. Zbrojne niebo nad nami
Lotnictwo AI 4/2022. Aligator – historia upadku
Lotnictwo AI 3/2022 – powietrzni zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 – numer ostatni przedwojenny 
Lotnictwo 1/2022 -przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo 12/2021 - rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 4-5/2020 - co z tym Lotnictwem? Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer 
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei 
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś? 
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 2/2023 – ładowniczy ze śmigiełkiem na czubku