środa, 29 grudnia 2021

Aeromax.pl S19 – An-24 w fotorejestrze

Mocną stroną serii specjalnych zeszytów Aeromax.pl jest duża różnorodność prezentowanych maszyn oraz ciekawa, zróżnicowana forma ich prezentacji. Najliczniejsze są zeszyty cyklu fotorejestr, w sposób syntetyczny pokazujący historię poszczególnych egzemplarzy samolotów lub śmigłowców danego typu, wykorzystując do tego głównie materiał zdjęciowy, z tekstem ograniczonym do wręcz masochistycznego minimum. Wyjątkiem jest krótki tekst wprowadzający, który z reguły potwierdza spostrzeżenie, że obraz jest mocniejszą stroną tej serii niż tekst.
Numer S19 poświęcony jest samolotom An-24 latającym niegdyś z szachownicami lub lotowskim żurawiem na ogonie. Samolot ten wprowadził wewnątrzkrajową komunikację lotniczą na nowy, zbliżony do światowego poziom. W trudnych latach schyłku PRL-u Aeny-24 stały się obiektem licznych uprowadzeń na lotniska na terenie Republiki Federalnej Niemiec, dając wielu Polakom upragnioną wolność. Nie wszystkim to się jednak udało. Pomimo trzech katastrof i kilku wypadków, ponad dwudziestoletnią służbę samolotów An-24 w lotnictwie polskim należy uznać za udaną i względnie bezpieczną – jak na standardy tamtych lat. Historia każdej maszyny w Aeromax.pl to kilka fotografii. Pierwsze, najstarsze pochodzą z początku eksploatacji w PLL LOT lub 36 SSPL w Warszawie. Dalej poznajemy ich lotowskie losy, przy okazji zaznajamiając się ze zmianami malowania maszyn naszych narodowych linii lotniczych. Ostatnie zdjęcia pokazują maszyny w obcych, czasem egzotycznych, barwach nowych użytkowników. Ta część jest szczególnie interesująca, gdyż wraz z krótką informacją tekstową pokazuje dalsze losy samolotów. W kilku przypadkach ostatnie zdjęcia pokazują maszyny rozbite w katastrofach i wypadkach. Dodać muszę, że większość zdjęć z lat PRL-u posiada niepowtarzalny klimat tamtych lat i tamtych lotnisk.
W tekście znalazłem kilka niedoskonałości: „Fabrycznie budowane An-24 przekazano …”, str. 3; „… operowały początkowo za granicę”, str. 4: „Po wycofaniu …”, str. 5.
Ogólnie niezły kawał historii polskiego lotnictwa podany w atrakcyjnej i przystępnej formie.


Powiązane wpisy:

Aeromax.pl - fotorejestr w nowym obszarze

Aeromax.pl – rejestr statków powietrznych tura druga
Aeromax.pl-magazyn na jeden wieczór
Aeomax.pl18 – przedwczesne pogłoski
Aeromax.pl 17 - numer na pięć
Aeromax.pl-16. Magazyn dla wytrwałych wytrwałych
Aeromax.pl-15. Magazyn cienki - za cienki
Aeromax.pl-14. Na dobrym kursie
Aeromax.pl-13.
Aeromax.pl-16. Magazyn dla wytrwałych wytrwałych
Aeromax.pl-15. Magazyn cienki - za cienki
Aeromax.pl-14. Na dobrym kursie
Aeromax.pl-13.
Aeromax.pl-16. Magazyn dla wytrwałych wytrwałych
Aeromax.pl-15. Magazyn cienki - za cienki
Aeromax.pl-14. Na dobrym kursie
Aeromax.pl-13. Trzynastka nie musi być pechowa
Aeromax.pl-12. Pomiędzy jakością a ilością
Aeromax.pl-11. W odwrocie
Aeromax.pl-10/100
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
Aeromax.pl. S2 i S3-seria specjalna się rozpędza
Aeromax.pl – specjalna seria numerów specjalnych
Aeromax.pl - Su-20 w numerze specjalnym
Su-7 - historia służby w Aeromax.pl
Su-7 x 3 - oczko Aeromax.pl
Aeromax.pl. SP-fotorejestr - początek cyklu



 

sobota, 18 grudnia 2021

Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa

TOP 5 magazynu:

1. Antonow An-12. Charakterystyczny, niepowtarzalny bas i majestatyczny lot, ciągnącego za sobą smugi spalin, skrzydlatego smoka – transportowca An-12, to coraz rzadsze zjawisko na naszym niebie. Nie może to dziwić, biorąc pod uwagę fakt zamknięcia linii produkcyjnej Herkuleskich przed czterdziestu dziewięciu laty! Ten ciekawy, mający też swój polski epizod, samolot brał udział w wielu konfliktach zbrojnych z inwazją na Czechosłowację (1968 r.) i Afganistan (1979 r.) na czele. Choć dziś już nieliczne i bardzo wysłużone, Any-12 nadal odgrywają istotną rolę we flocie sił powietrznych Rosji i krajów byłego ZSSR pozostających pod jej wpływem. Nieznaczna liczba maszyn pozostaje też we flotach, zwykle mało znanych, niewielkich linii cargo. Choć pierwszym dużym samolotem konstrukcji biura Antonowa był dwusilnikowy An-8, to właśnie An-12 osiągnął wielki sukces i został wyprodukowany w niebagatelnej liczbie ponad 1200 egzemplarzy. Ugruntował on pozycję biura Antonowa jako wiodącego w budowie dużych samolotów transportowych nie tylko w ZSSR. Jego Rusłany i Mrija do dziś dzierżą liczne światowe rekordy, oferując unikatowe zdolności przewozowe, a ich pojawianie się na lotniskach całego globu budzi zainteresowanie mediów i sympatyków lotnictwa. Największym sukcesem biura była jednak rodzina samolotów „lekkich” An-24/26/30/32.
Artykuł napisany jest w typowej formie i objętości dla monografii prezentowanych w magazynie Lotnictwo. Poza dobrze napisanym tekstem zawiera opis techniczny oraz liczne zdjęcia.
2. Savoia-Marchett S.M.79 Sparviero w służbie Królestwa Jugosławii. Kolejny ciekawy artykuł przedstawiający mniej znane u nas epizody II wojny światowej i czasów bezpośrednio ją poprzedzających. O ile sam samolot Sparviero jest u nas znany i rozpoznawalny, chociaż głównie jako S.M.79, to historia jego zakupu i służby w siłach zbrojnych Królestwa Jugosławii już nie bardzo. Lukę tę zapełnia Boris Ciglić swoim artykułem. Na początku przedstawia złożoną sytuację lotnictwa tego bałkańskiego kraju, jego trudne położenie zarówno sprzętowo-kadrowe, jak i uwarunkowania polityczno-militarne. Dalej mamy skomplikowane puzle zakupu bombowców w różnych krajach, w tym we Włoszech, a na koniec opis służby w czasie poprzedzającym zaangażowanie Jugosławii w II wojnę światową. Tekst na początku zawiera kilka błędów językowych. Wydaje mi się, że są one raczej błędami tłumaczenia niż Autora. Ogólnie tekst dobry i ciekawy.
3. Użytkownicy śmigłowców NH90. W cyklu Użytkownicy tym razem L.A. Wieliczko wziął na tapet NH90 - opóźnione w rozwoju, z licznymi niepełnosprawnościami dziecko współpracy europejskich producentów śmigłowców. Ambitny program bardzo nowoczesnego śmigłowca wielozadaniowego od początku trapiły liczne problemy, które jak to w lotnictwie często bywa, skutkowały opóźnieniami, wzrostem kosztów, a czasem rezygnacją z części założonego w projekcie wyposażenia i funkcjonalności. Okazało się również, że zasada jeden dla wszystkich, inny dla każdego przysporzyła więcej kłopotów niż korzyści. Dziś wiele wersji i podwersji maszyn jest w służbie, w niebagatelnej liczbie ok. 450 maszyn. Wydaje się też, że większość problemów wieku dziecięcego została pokonana. Z wizerunkowego punktu widzenia program nie wygląda jednak najlepiej, zwłaszcza w porównaniu ze swoim bezpośrednim konkurentem Sikorsky H-60 Black Hawk. Poza nieporównywalnie mniejszym stopniem gotowości operacyjnej, interwencyjnym zakupem produktu Sikorskiego przez Szwecję będącego skutkiem wieloletnich opóźnień programu NH90, największą porażką jest planowane wycofanie tych maszyn ze służby w Australii, według najnowszych doniesień już w roku 2028. Pigułka jest wyjątkowo gorzka, gdyż w kraju tym oznaczone lokalnie MRH-90 Taipan zastąpiły starzejące się S-70A-9 Black Hawk. Po dwudziestu zaledwie latach od wprowadzenia do służby i jedenastu od dostawy ostatniej maszyny, MRH-90 zostaną zastąpione przez, a jakże Black Hawki w najnowszej wersji.
Przegląd wszystkich użytkowników z historią wprowadzenia do służby, jej przebiegiem oraz planami na przyszłość daje pogląd na szerokie spektrum zastosowań i użytkowników tej bardzo nowoczesnej maszyny.
4. Grumman F11F (F-11) Tiger. Minimonografia amerykańskiego myśliwca z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, który pomimo niezłych osiągów został bardzo szybko wyparty ze służby przez maszyny kolejnej generacji. W tamtym czasie wymiana taka trwała krócej niż dzisiaj samo formułowanie założeń i prace koncepcyjne nad nowym samolotem bojowym. Kształtem i osiągami F-11 przypomina mi inny samolot pokładowy, francuskiego Dassault Etendard. Losy tego drugiego potoczyły się jednak inaczej i przeszedł on do historii jako bardzo udany, skuteczny, sprawdzony w boju samolot. Sam artykuł – klasyka w najlepszym wydaniu. 
5. Chińskie opóźnienia. Krótki materiał opisujący bieżące i planowane opóźnienia programów samolotów pasażerskich MA700 i C919. Po raz kolejny okazuje się, że zaprojektowanie i zbudowanie samolotu pasażerskiego jest dziś zadaniem bardzo złożonym. Liczne kompetencje rozproszone są pomiędzy firmami na całym świecie, przez co główny twórca maszyny nie jest w stanie samodzielnie, szybko, sprawnie i tanio opracować wszystkich systemów do nowej maszyny. Jak do tego dodamy coraz bardziej dotkliwe sankcje amerykańskie widać powagę problemów, z jakimi musza się zmierzyć Chińczycy.
 
Jak zwykle nie obyło się bez wpadki w pierwszej części magazynu prezentującej bieżące informacje ze świata lotnictwa. Na str. 16 w informacji o zakupie przez Jet2.com samolotów Airbus A321neo jest zdjęcie z podpisem „Samoloty będące przedmiotem nowego zamówienia zostaną dostarczone w latach 2026-2029. Fot. Airbus”. Wszystko byłoby O.K. gdyby na zdjęciu nie widniał Boeing 737 w barwach wspomnianej linii!

Powiązane wpisy:

Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 4-5/2020 - co z tym Lotnictwem?
Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer 
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei 
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś? 

piątek, 10 grudnia 2021

Baumgartner – Felix rekordzista ekstremalny

Nazwisko, wyczyny i rekordy Felixa Baumgartnera, najsłynniejszego skoczka spadochronowego, są znane na świecie dzięki przekazom medialnym związanym głównie z jego sponsorem – producentem popularnego napoju energetycznego. Jego doskonale rozpoznawalna na każdym kontynencie marka jest miksem: uporu, pracowitości, odwagi, perfekcjonizmu i szczęścia. Bliżej przekonać się o tym można w trakcie lektury biografii Baumgartnera „Szturmując niebo”.
Osią narracji tekstu jest przebieg ostatniej fazy projektu Red Bull Stratos, którego liderem, a także bohaterem jest właśnie Felix. Prowadząc czytelnika przez liczne zawirowania związane z finalizowaniem projektu Feliks przenosi nas w różne wydarzenia z przeszłości. Poza wątkami rodzinnymi jest kilka obrazów z życia młodego chłopaka, z jednej strony ciężko pracującego, dostającego twardą szkołę życia, z drugiej zdeterminowanego by osiągnąć w nim coś więcej. Pojawiają się też pierwsze kontakty ze spadochroniarstwem, fascynacja BASE i pierwsze skoki. Pojawiają się też kolejne osoby, mniej lub bardziej, ale zawsze ważne w życiu młodego Feliksa. W tej mozaice na plan pierwszy wysuwają się trzy wcześniejsze wyczyny Baumgartnera – skoki: z Petronas Twin Towers w Kuala Lumpur (1996 r.), z ramienia figury Jezusa w Rio de Janeiro (1999 r.), do jaskini Mamet w Chorwacji (2004 r.). Wszystko po drodze do programu Stratos i rekordowego skoku ze stratosfery. Na sukces ten złożyła się ciężka, pięcioletnia praca sporego zespołu ludzi, wspieranego przez sponsora, a także wielu fanów projektu z Joe Kittingerem na czele. Opisana historia pokazuje, że źródła sukcesów, jak i porażek znajdują się w ludzkich głowach.
Od strony edycyjnej książka opracowana jest starannie, praktycznie bez błędów. Wyraźny druk na dobrym papierze, liczne zdjęcia oraz ciekawa szata graficzna wzmacniają pozytywny odbiór książki.
 

Baumgartner Felkix, Becket Thomas
Szturmując niebo
Wydawnictwo Sine Qua Non
Kraków 2015
276 stron w miękkiej oprawie.
Liczne zdjęcia barwne
 
 

niedziela, 5 grudnia 2021

Aeromax.pl – rejestr statków powietrznych tura druga

Kolejne cztery zeszyty specjalne Aeromax.pl, zgrupowane po dwa pod numerami S14 i S21 przedstawiają samoloty wpisane do rejestru cywilnych statków powietrznych w latach 1954-59. Dla każdego z nich zamieszczono tabelkę z: numerem w rejestrze, znakami rejestracyjnymi, typem samolotu, numerem fabrycznym, datą produkcji, producentem, datami zarejestrowania i wykreślenia. Do tego bardzo skoncentrowane uwagi, zwykle o wcześniejszych lub późniejszych losach (rejestracjach) lub przyczynie wykreślenia. Informacji nie za dużo i nie za mało, w sam raz. Wszystko bardzo czytelne uzupełnione zdjęciem samolotu. Co ważne na kilkaset pozycji brakuje tylko jednego zdjęcia -sanitarnego S-13 SP-FXC, w którego przypadku zamieszczono rysunek. Ogrom pracy Autorów i ogrom informacji, które przedstawione w sposób jednostkowy układają się w spójny obraz naszego lotnictwa w omawianych latach. Sięgają też w niedaleką przyszłości, gdyż dane o wykreśleniu pokazują okres eksploatacji danej maszyny, budując ogólniejszy obraz czasu eksploatacji danego typu. W rejestrze mamy więc
całe stada Po-2 i Junaków przekazywanych aeroklubom przez wojsko, liczne S-13 lotnictwa sanitarnego oraz nowe samoloty LOTu. A pośród nich inne, mniej liczne typy oraz pojedyncze rodzynki, w postaci maszyn poniemieckich, prototypów itp. Zamieszczono też tabelę z samolotami prototypowymi, na które naniesiono i dla których zarezerwowano lub planowano określone znaki rejestracyjne, a nie wpisano ich do rejestru. Z zestawienia widać, że w owym czasie była to praktyka powszechna. Połapać się w tym labiryncie znaków pozwala alfabetyczny indeks znaków rejestracyjnych zamieszczony na końcu drugiego zeszytu danej serii.
Ten usystematyzowany, chwilami bardzo monotonny (Po-2, Junaki, Jak-18, S-13) spis poprzedzony jest obszernym wstępem (10-16 stron na zeszyt), w sposób syntetyczny prezentującym sytuację i najważniejsze wydarzenia w obszarze lotnictwa cywilnego oraz przemysłu lotniczego omawianym okresie. Tekst jest bardzo dobrze napisany i zbalansowany pomiędzy poszczególne działy lotnictwa i wydarzenia z nimi związane. Poza dwoma drobnymi niedociągnięciami redakcyjnymi dopatrzyłem się w nim tylko jednego błędu. Samolot TS-8 Bies SP-GLH prezentowany na paryskim salonie posiadał dodatkowy zbiornik paliwa tylko pod lewym skrzydłem, stąd liczba mnoga (zbiorniki) jest niepoprawną, wprowadzającą w błąd, str. 5, S21 vol. 1. Nie mniej cenne niż tekst są liczne, bardzo ciekawe, często mniej znane lub wręcz nieznane zdjęcia samolotów z omawianego okresu, doskonale uzupełniające tekst.
Reasumując, kolejna dawka solidnej wiedzy na temat lotnictwa drugiej połowy lat pięćdziesiątych.
 
Powiązane wpisy:

Aeromax.pl. SP-fotorejestr - początek cykluAeromax.pl - fotorejestr w nowym obszarze
Aeromax.pl-magazyn na jeden wieczór
Aeomax.pl18 – przedwczesne pogłoski
Aeromax.pl 17 - numer na pięć
Aeromax.pl-16. Magazyn dla wytrwałych wytrwałych
Aeromax.pl-15. Magazyn cienki - za cienki
Aeromax.pl-14. Na dobrym kursie
Aeromax.pl-13. Trzynastka nie musi być pechowa
Aeromax.pl-12. Pomiędzy jakością a ilością
Aeromax.pl-11. W odwrocie
Aeromax.pl-10/100
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
 Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
Aeromax.pl. S2 i S3-seria specjalna się rozpędza
Aeromax.pl – specjalna seria numerów specjalnych
Aeromax.pl - Su-20 w numerze specjalnym
Su-7 - historia służby w Aeromax.pl
Su-7 x 3 - oczko Aeromax.pl
 
 

środa, 1 grudnia 2021

Lotnictwo AI 11/2021 - Boeinga romans z czarnoksiężnikiem

Delikatnie mówiąc zaskoczył mnie artykuł J. Lewińskiego Długoterminowe prognozy rynku lotniczego Boeinga. W dzisiejszym bardzo niespokojnym świecie, gdzie karty rozdają wespół: Covid, Chiny, Putin i Greta, o to co będzie za dziesięć lat równie dobrze jak analityków Boeinga można zapytać dowolną, wróżkę. Z pytaniem o obraz rynku lotniczego za lat dwadzieścia zwróciłbym się już tylko do wróżki. Będzie nie tylko taniej, ale i bardziej wiarygodnie. Podkreślić warto, że inni producenci samolotów w tak niepewnej sytuacji zrezygnowali z publikacji bieżących prognoz lub znacząco opóźniają ich publikację. 
Nie znam samego dokumentu, jednakże opierając się na tekście J, Liwińskiego przyjmuję, że zawiera on tylko jeden, nad wyraz optymistyczny scenariusz, w którym globalny średnioroczny wzrost PKB wyniesie 2,7%. Jeszcze bardziej różowo przedstawia się założenie, że w ciągu dwóch dekad liczba osób zaliczanych do klasy średniej wzrośnie o 50%, czyli o 2 miliardy. Ciekawe założenie w dobie przyspieszającego rozwarstwienia społeczeństw i koncentracji kapitału. Także rosnące ceny biletów lotniczych nie będą sprzyjać intensywnemu rozwojowi linii lotniczych, a że tak będzie w wyniku wzrostu kosztów eksploatacji - głównie w postaci nowych technologii napędów oraz rosnących obciążeniach wynikających z korzystania ze środowiska, to rzecz pewna. Niepewność polityczna, krótko i długotrwałe skutki pandemii Covid, także w postaci spowolnienia lub wręcz regresji globalizacji, przyspieszająca rywalizacja USA/Chiny i wiele innych „czarnych chmur” wiszących nad światem nie usprawiedliwia tego, typowo amerykańskiego hurraoptymizmu. Za to pewne jest, że wpływ dokumentu na zachowanie inwestorów i ceny akcji chicagowskiego koncernu jest niebagatelny. Nie dziwi mnie też fakt, że ponad 10 000 pracowników koncernu nie chce się szczepić przeciwko Covidowi. Jakie to może mieć konsekwencje dla Boeinga? Czy tylko ograniczenie dostaw dla służb federalnych – Biały Dom odroczył do 4 stycznia termin zaszczepienia lub poddawania się regularnie testom na Covid wszystkich pracowników firm pracujących dla władz federalnych. Poważniejsze konsekwencje będzie miała absencja wielu chorych i zarażonych pracowników oraz odejście wielu z tych co jeszcze pozostali, starych doświadczonych pracowników. Nie od dziś wszak wiadomo, że z jakością i dotrzymywaniem terminów w koncernie z Chicago i bez tego są poważne problemy. Straty na i tak poważnie pokaleczonym wizerunku koncernu będą trudne do odrobienia i pozostawią bolesne blizny. Tylko blizny, gdyż koncern należy do „błogosławionej” grupy firm zbyt dużych i ważnych by upaść.
 
Top 5 magazynu:
1. Co dalej z polską flotą Herculesów. Aktualny stan programu pozyskania i wdrożenia nowych starych maszyn C-130H oraz plany co do dalszych losów aktualnie eksploatowanych maszyn C-130E opisuje Łukasz Pacholski. Szczególnie niepokojące są doniesienia o zamiarze zaniechania remontów starych maszyn i stopniowego ich wycofywania. W świetle zapowiadanego rozwoju, także liczebnego armii, zmniejszenie i tak skromnego potencjału transportowego jest niezrozumiałe. Nie zgadzam się z Autorem, że wprowadzenie standardu glass cockpit wiązałoby się z koniecznością przeszkolenia starszej kadry. Taka modernizacja zajęłaby co najmniej kilka lat, co pozwoliłoby większości z nich dosłużyć do zasłużonej emerytury. Z drugiej strony na perspektywiczne C-130H szkoleni będą nowi piloci, często po służbie lub szkoleniu na cyfrowych C295M lub Bryzach. Takie uwstecznienie jest nie tylko niedopuszczalne, ale także bardzo niebezpieczne. W artykule mowa jest także o marnowaniu potencjału bydgoskich WZL Nr 2 S.A. Zapewne coś w tym jest. Pamiętać jednak należy, że w obliczu zagrożenia swoich interesów przedsiębiorstwo może podejmować działania sprzyjające jego interesowi. Odpowiedź na pytania; czy jest ten interes zgodny z interesem Sił Powietrznych oraz czy artykuł jest częścią gry rynkowej pozostawiam Państwu.
2. Włoskie Siły Powietrzne. W odpowiedzi na nowe wyzwania. Silne, dobrze zorganizowane, nowoczesne. Utwierdzenie w takiej ocenie sił powietrznych Italii przynosi artykuł J. Fiszera i J. Gruszczyńskiego. W klasycznej dla cyklu prezentacji sił powietrznych świata formie zaprezentował ich strukturę, podległość, zadania oraz wyposażenie. Włochy od dawna posiadają silny przemysł lotniczy i chętnie biorący udział w programach międzynarodowych, współpracując z różnymi partnerami: Eurofighter Typhoon, Tornado, F-35, AMX, NH-90, AW.101 i in. Włosi mają też własne, udane konstrukcje samolotów szkolnych: M-346, M-345, MB-339 czy SF-260. Jest o czym poczytać.
3. Airbus A330MRTT.  Samolot transportowo-tankujący XXI wieku.
Wspomniane wyżej Siły Powietrzne Włoch użytkują cztery latające tankowce KC-767A i zapewne zakupią cztery KC-46A. Są jednak wyjątkiem potwierdzającym regułę, że europejski rynek samolotów transportowo-tankujących zdobył produkt Airbusa – A330MRTT. Trzeba przyznać, że sukces ma wymiar globalny, gdyż użytkownicy z Europy, Azji, Bliskiego Wschodu i Australii zamówili dotychczas 61 maszyn, co dla tak niszowego produktu stanowi liczbę niebagatelną. Niestety artykuł posiada kilka niedostatków. Nie do końca jest prawdą, że „Każdy MRTT powstaje od podstaw … jako standardowy płatowiec A330”, str. 36. Po pierwsze nie jest to standardowy A330, gdyż posiada zmodyfikowane skrzydło z czterosilnikowej wersji A340, o czym zresztą Autor pisze obok. Po drugie część maszyn powstaje poprzez przebudowę używanych maszyn pasażerskich. Podpis pod rysunkiem na str. 39 mówi Mirage 2000 i Rafale podczas przekazywania paliwa w locie, podczas gdy żaden z samolotów nie jest „podłączony” do dryfkotwy. No i jeszcze jeden brak słowa w tekście, str.37.
4. Korean Aerospace Industries. Artykuł przedstawiający historię koreańskiego przemysłu lotniczego. Od remontów samolotów amerykańskich w latach pięćdziesiątych, poprzez intensywną współpracę i produkcję licencyjną licznych samolotów i śmigłowców oraz pierwsze własne konstrukcje po powstanie koncernu KAI - producenta zaawansowanych samolotów treningowo-bojowych rodziny T-50, myśliwca piątej generacji KF-21, śmigłowca Surion, a także rakiet kosmicznych i satelitów. Podobnie jak Włosi, Koreańczycy szeroko współpracują prawie ze wszystkimi wiodącymi producentami samolotów i śmigłowców na świecie z LockheedMartinem, Airbusem czy Boeingiem.
5. Northrop Grumman E-2D Advanced Hawkeye. Wyjątkowość latającego radaru E-2 Hawkeye wynika nie tylko kształtu płatowca i talerza anteny radaru na kadłubie, który posiada też kilka innych maszyn lecz przede wszystkim z faktu, że jest to jedyny samolot specjalnie i od samego początku projektowany do tej właśnie funkcji, w dodatku jako samolot pokładowy. Ciągła modernizacja liczącej sobie ponad sześćdziesiąt lat konstrukcji, zwłaszcza w obrębie awioniki i wyposażenia zadaniowego sprawia, że US Nawy kupuje kolejne maszyny w najnowszej odmianie E-2D. Podobnie czynią także użytkownicy poprzednich wersji. Opis rozwoju konstrukcji, skoncentrowany na najnowszej wersji i jej podwersjach zawarł w swoim artykule Paweł Henski. Co ważne w artykule nie dopatrzyłem się błędów. Oby tak dalej!

Powiązane wpisy:

Lotnictwo AI 10/2021
Lotnictwo AI 9/2021Nowa szata nie zdobi starego dobrego Lotnictwa AI
Lotnictwo AI 5/2021 – helikopterowe rocznice
Lotnictwo AI 4/2021 - stare (po)goni nowe
Lotnictwo AI 3/2021
Lotnictwo AI 2/2021
Lotnictwo AI 1/2021. F-117 z parapetem
Lotnictwo AI 11/2020 Ciężkie myśliwce - wygrywa klasyka
Lotnictwo AI 10/2020
Lotnictwo AI 9/2020 - kosmiczny bubel
Lotnictwo AI 8/2020
Lotnictwo AI 7/2020 - polskie lotnictwo w natarciu
Lotnictwo AI 6/2020 – numer śmigłowcowy
Lotnictwo AI 4-5/2020 - u progu nowego
Lotnictwo AI 3/2020 - pocztówka z przeszłości
Lotnictwo AI 2/2020 - zdarzały się lepsze numery
Lotnictwo AI 2/2019 – ciekawie, nie do końca solidnie
Lotnictwo AI 12/2018 - polska języka - trudna języka
„Nieszczęścia chodzą parami”
Lotnictwo AI 3/2018. Czasopisma lotnicze – droga do …