czwartek, 21 marca 2024

Lotnictwo AI 2/2024. Samoloty (roz)bojowe?

Od kilku dekad rozkwita europejska współpraca w obszarze przemysłu lotniczego. Concorde, Jaguar, Alpha Jet, Tornado, Eurofighter czy Airbus to synonimy europejskiego sukcesu. Znane są też programy, które odniosły mniej spektakularne sukcesy, jak np. Tiger czy NH-90. Jednakże współpraca ma też swoją ciemniejszą stronę, wynikającą ze splotu interesów różnych grup nacisku, czy to kapitałowych czy narodowych, a zwykle ich miksu. Sztuka kompromisu jest jedną z najtrudniejszych, stawiających najwyższe wymagania w stosunkach międzyludzkich. Niejednokrotnie w programach wielonarodowych dochodziło do kłótni czy spektakularnych wyjść. Zawsze jednak produkt finalny, jako owoc kompromisu, tylko częściowo spełniał specyficzne wymogi każdego z uczestników programu. Patrząc na minione kilkadziesiąt lat można zaryzykować stwierdzenie, że najbardziej kapryśnymi i roszczeniowymi lub upraszczając kłopotliwymi wśród uczestników wielu programów byli Francuzi. Po drugiej stronie zestawienia postawiłbym Włochów. Ich współpraca była najszersza, od Rosjan (Jak-130) poprzez Brazylijczyków (AMX), poprzez Francuzów (ATR), po Niemców (Tornado, Eurofighter). Nie jest też przypadkiem, że jedyna w Europie linia montażowa samolotów F-35 znalazła się we Włoszech, ani to, że wraz z Wielką Brytanią i Japonią w ramach programu Global Combat Air Program (GCAP) pracują nad stworzeniem samolotu bojowego 6 generacji. Wobec ogromu kasztów oraz wyzwań technologicznych nowego systemu, bo nie o sam samolot wszak chodzi, mając na uwadze starzenie się i powolne wyczerpywanie, wciąż jednak niemałego potencjału modernizacyjnego Eurofightera i Rafale, Niemcy i Francja zostały w pewien sposób skazane na siebie przy opracowaniu nowego samolotu szóstej generacji. To małżeństwo z rozsądku na pewno nie będzie łatwe, a jego owocem o ile w ogóle powstanie będzie coś próbującego zaspokoić, tak przecież różne, potrzeby i ambicje obu stron. Czym ostatecznie będzie statek lub statki powietrzne kryjące się pod akronimem FCAS (Future Combat Air System) nie wiadomo. Jest jednak niemalże pewne, że system będzie bardzo złożony, a program jego stworzenia, badania i produkcji bardzo długi i drogi. Dostarczy też dużej porcji, zapewne często pikantnej pożywki dla polityków, ekspertów i mediów różnego pokroju. Słowem, przed nami kilka ciekawych dekad.   

TOP 3 magazynu:
1. System FCAS. Przyszły system lotnictwa bojowego. Kulisy powstania francusko-niemieckiego programu samolotu bojowego szóstej generacji, w sposób profesjonalny i trafny, ale też z lekko kąśliwą nutką opisuje K. Kuska. Jak zwykle u niego, kwestie techniczne schodzą na plam dalszy, poza plan szerszy, bardziej analityczny, naświetlający ogólny kontekst i nie zawsze oczywiste na pierwszy rzut oka współzależności. W tym obszarze bardzo ciekawy jest opis dokooptowania do programu Hiszpanii i towarzyszących temu komplikacji, wątpliwości i rozgrywek. Jak dobrze, że przy tym stole zrobiło się ciasno i raczej nikt nie będzie namawiał nas, aby wspólnie zjeść tę żabę.
2. Problemy programu F-35. Program F-35 jest zbyt duży by upaść, choć z drugiej strony na tyle duży, że jak czarna dziura zapada się pod swoim ciężarem, pochłaniając niesamowite ilości pieniędzy podatników nie tylko w USA. Wkrótce podobnie może być i z naszymi pieniędzmi, gdyż trapione ciągłymi problemami, wykazujące niski stopień gotowości bojowej samoloty wejdą na wyposażenia naszego lotnictwa. Przy okazji zastanawiającym jest, że najwięcej informacji o problemach z F-35 pochodzi ze Stanów. Czyżby klienci zagrodniczy mieli z nimi mniej problemów?
Można powiedzieć, że temat i jego Autor dobrali się jak w korcu maku. Program F-35 trapią nieustanne problemy organizacyjne i techniczne podobnie jak to się ma z artykułami Pawła Henskiego. W obu przypadkach mają miejsce wzloty i upadki i choć skala nieporównywalna w żadnym calu, to w obu przypadkach wygląda to raczej słabo. Już na początku autor daje ciała podając, że wartość programu F-35 ma wynieść 1,3 tryliona dolarów, str. 43. PKB Stanów Zjednoczonych w roku 2022 to ok. 25 bilionów $, czyli mniej więcej 1/50 podanej wartości. Co prawda nie każdy wie, że w polskim miliard to w angielskim bilion. Jednak skoro pisze się o takich kwotach, w dodatku w oparciu o materiały anglojęzyczne, to taka podstawowa wiedza jest wskazana. Pryz tego kalibru błędzie wspominanie o tym, że przed spójnikami (i, oraz) zwykle nie stawiamy przecinka to tylko taki drobiazg, gdzieś daleko po przecinku.
3. Strategiczna Inicjatywa Obronna czyli Gwiezdne Wojny. Cztery dekady temu, w dwubiegunowym świecie rywalizujących ze sobą NATO i Układu Warszawskiego wraz z ich satelitami, nieprzejednany wróg „Imperium Zła” Ronald Reagan ogłosił program budowy systemu obrony przed strategicznymi pociskami balistycznymi z głowicami jądrowymi strony przeciwnej, który przeszedł do historii pod nazwą zaczerpniętą z tytułu czwartej części, a zarazem całej gwiezdnej sagi Georga Lucasa. Program okazał się zbyt ambitny i drogi, jak na możliwości technologiczne i finansowe USA przedostatniej dekady XX wieku. Jednak impuls rozwojowy, jakim był on dla ośrodków naukowych oraz przemysłu lotniczego i kosmicznego Stanów Zjednoczonych do dziś przynosi korzyści. Od tamtego czasu technologia rozwinęła się w sposób wprost niesamowity, "Imperium Zła" przepoczwarzyło się w "Putinland", obok wyrosła potęga Chin, a technologia rakietowa „rozlała się” po świecie. Strategiczne rakiety balistyczne nadal stanowią poważne zagrożenie dla każdego, nawet najpotężniejszego państwa, a szczątkowe systemy obrony antyrakietowej stanowią jedynie cień tamtej wielkiej idei wielkiego przywódcy ówczesnego wolnego świata.

Powiązane wpisy:

Lotnictwo AI 1/2024. Konkurencja i lobbing wśród magazynów lotniczych

Lotnictwo AI 12/2023. Historia coraz bardziej odległa, przyszłość coraz bardziej niepewna
Lotnictwo AI 11/2023. Podniebna artyleria
Lotnictwo AI 9/2023 – żółta kartka za bylejakość
Lotnictwo AI 8/2023 – odmitologizowanie Concordskiego
Lotnictwo AI 7/2023 – różne wymiary polityki odstraszania
Lotnictwo AI 7/2023 – różne wymiary polityki odstraszania
Lotnictwo AI 5,6/2023 – granice kryptoreklamy
Lotnictwo AI 4/2023 – PZL-130 Orlik – po co nam to było?
Lotnictwo AI 3/2023 – bylejakość Boeinga tuczy Airbusa
Lotnictwo AI 1/2023 – modernizacja po amerykańsku
Lotnictwo AI 12/2022 – numer wiele objaśniający
Lotnictwo AI 11/2022 – przekleństwo Jaskółki
Lotnictwo AI 10/2022 – szklane kule Airbusa i Boeinga
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 8/2022 – śmigłowiec, którego nie ma
Lotnictwo AI 7/2022 – spalone marzenie
Lotnictwo AI 6/2022 – drony po polsku
Lotnictwo AI 5/2022. Zbrojne niebo nad nami
Lotnictwo AI 4/2022. Aligator – historia upadku
Lotnictwo AI 3/2022 – powietrzni zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 – numer ostatni przedwojenny 
Lotnictwo 1/2022 -przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo 12/2021 - rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 4-5/2020 - co z tym Lotnictwem? Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer 
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei 
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś? 
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 2/2023 – ładowniczy ze śmigiełkiem na czubku
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer 
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei 
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś? 
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 2/2023 – ładowniczy ze śmigiełkiem na czubku


wtorek, 12 marca 2024

Lotnictwo 2/2024. Staruszek Viper

Ponad dwadzieścia lat temu, kiedy ogłoszono wybór samolotu F-16 jako przyszłego wielozadaniowego samolotu bojowego dla Sił Powietrznych podniosły się głosy, że wybrano konstrukcję starą i nieperspektywiczną. Gdy już pierwsze maszyny dotarły nad Wartę, pojawiały się też, wcale nie odosobnione, głosy mówiące o tym, że dostarczono nam maszyny używane, w nienajlepszym stanie technicznym lub wręcz złom. Jak pokazały następne lata, opinie te okazały się delikatnie mówiąc błędne. Czas płynie nieubłaganie i nim się obejrzeliśmy, podstawowemu samolotowi bojowemu naszej armii stuknęła pięćdziesiątka. Pomimo upływu lat jubilat ma się nad wyraz dobrze, jego głęboko zmodernizowana wersja V nadal pozostaje w produkcji, a kolejka oczekujących na dostawę jest całkiem pokaźna. I choć wiele państw zastępuje je nowszym modelem ze stajni Lockheed Martina, to w wielu, w tym w USA, pozostaną w służbie jeszcze przez długie, długie lata. Na naszym poletku też przygotowujemy się do głębokiej modernizacji Jastrzębi do standardu zbliżonego do nowych F-16V już niemal dwudziestoletnich maszyn, gdyż pomimo spodziewanych dostaw supertechniki w postaci F-35 oraz wsparcia w mniej wymagających misjach przez FA-50 Jastrzębie nadal pozostaną podstawowym koniem – może lepiej ptakiem – roboczym polskiego lotnictwa. Dodać należy, że koreański samolot jest w dosłownym tego słowa znaczeniu młodszym kuzynem F-16, a podobieństwo sylwetek obu maszyn nie jest przypadkowe, podobnie jak znaczny udział koncernu Lockheed Martin w stworzeniu i produkcji tej maszyny. I w tym właśnie zagadnieniu, czyli pochodzeniu wszystkich maszyn bojowych naszego lotnictwa z jednej stajni upatrywałbym potencjalnego źródła przyszłych problemów, a już na pewno wysokich kosztów eksploatacji i kolejnych modernizacji parku maszynowego.
Wracając do dokonanego lata temu wyboru warto zobaczyć, jak mają się dziś ówcześni konkurencji. Mirage 2000 powoli przechodzi na emeryturę zarówno we Francji, jak i u innych użytkowników, zwłaszcza arabskich. F-18 w proponowanej nam wersji też powoli schodzi ze sceny, a nieliczni europejscy użytkownicy usilnie i pilnie poszukują następców. Szwedzki Gripen zasilił siły powietrzne naszych sąsiadów z południowego zachodu i Bratanków, którzy jednak też rozglądają się za czymś nowym, a nie nowszą wersją szwedzkiego cacka. Natomiast Słowacy niemal dwadzieścia lat po nas kupili najnowszą wersję F-16V i niedługo przywitają pierwsze maszyny nad Dunajem. Być może za kilka lat, po podniesieniu w ramach modernizacji do podobnego standardu naszych Jastrzębi, będziemy dysponować bardzo podobnymi maszynami. Wniosek z powyższego jest jeden, patrząc z perspektywy niemal dwóch dekad, ówczesny wybór F-16 był wyborem najlepszym.
Co ciekawe, także znaczenie propagandowe F-16 ostatnimi czasy urosło lub raczej rozdmuchane zostało do niesamowitych rozmiarów. Samolot ten postrzegany jest lub raczej tego typu jego postrzeganie sprzedawane jest przez propagandę ukraińską, jako kolejna „cudowna broń”, która może odwrócić losy wojny rosyjsko-ukraińskiej. Oczywiście, tak jak poprzednie zaawansowane systemy broni dostarczone Ukrainie, jej nie odwróci. Zapewne F-16 w rękach ukraińskich pilotów i w ich systemie zarządzania polem walki okażą się bez porównania mniej skuteczne i efektywne niż w konfliktach, w których F-16 wykorzystywane były bojowo przez USA i ich sojuszników.
Na zakończenie wypadałoby życzyć dostojnemu jubilatowi tradycyjnych stu lat. Tu będę jednak ostrożny, by wzorem poprzedników Made in CCCP nie pozostawał w służbie biało-czerwonej szachownicy zbyt długo, poza granice przyzwoitości i zdrowego rozsądku.
 
Top 3 numeru:
1. 50-lecie oblotu F-16. Krótki, raczej kronikarski zapis samego wydarzenia oraz jego bohaterów, w tym dalszych losów pierwszego prototypu YF-16. Fajna laurka urodzinowa.
2. A350 XWB – samolot, którego Airbus nie planował. Historia powstania najnowszego samolotu pasażerskiego Airbusa pozwala na wyciagnięcie wielu cennych lekcji dotyczących budowy współczesnych samolotów pasażerskich, przemysłu lotniczego oraz rynku przewozów lotniczych. Airbus niechętny ponoszeniu wielkich nakładów na opracowanie nowego samolotu będącego konkurencją dla Dreamlinera Boeinga, w dodatku w czasie drenowania kieszeni firmy przez drogi program A380, koncern z Tuluzy nastawiał się na stworzenie nowej wersji modelu A330. Jednakże nikłe zainteresowanie potencjalnych klientów skłoniło decydentów Airbusa do odważnego kroku, opracowania zupełnie nowego samolotu, będącego adekwatną odpowiedzią na B787. Jak pokazał dalszy bieg wydarzeń decyzja ta była jak najbardziej trafną. Obdarzony dużym ryzykiem finansowym i niemałym technicznym projekt okazał się sukcesem, a maszyny rodziny A350 zdobyły znaczący udział w rynku. Pośredniego dowodu na słuszność idei dużego kroku w przód dostarczyła konkurencja. Konserwatywny, wyżyłowany ekonomicznie i marketingowo projekt Boeinga, który czwartą generacją niemal półwiecznego modelu 737 chciał konkurować z drugą generacją znacznie nowocześniejszego A320, przysporzył koncernowi z Chicago olbrzymich problemów, z którymi od lat nie potrafi sobie poradzić. 
Sam artykuł napisany poprawnie i ciekawie nie jest wolny od kilku błędów. Stwierdzenie, że łopatki wentylatora „są jednolite, puste w środku, wykonane ze stopów niklowych i przesycone siatką otworów” jest co najmniej niefortunne, nie oddające sensu zastosowanego rozwiązania, str. 32. Drążek sterowy umieszczony jest z lewej strony jedynie przy fotelu kapitana. Na prawym fotelu jest on po stronie prawej, str. 33, co zresztą widać na zdjęciu na stronie kolejnej. Autor nie dookreślił kim był wspomniany w tekście Steven Udvar-Hazy, str. 35. Portfel zamówień wynosił 1237 zamówień nie do końca stycznia, a na koniec stycznia, str. 35.
 
3. Wojna powietrzna nad Ukrainą. Styczeń 2024 r.
W ciągu dwóch lat wojna rosyjsko-ukraińska mocno zmieniła swoje oblicze, a także postrzeganie współczesnej wojny pełnoskalowej przez wojskowych, polityków, przemysł i media. Pomimo, że na znaczeniu bardzo zyskały drony, walka w cyberprzestrzeni oraz walka radioelektroniczna, to swoje kluczowe znaczenie zachowała artyleria. W tym nowym środowisku zmieniło się miejsce i sposób wykorzystania lotnictwa. Okazuje się bowiem, że przy konflikcie pełnoskalowym precyzyjne środki rażenia wykazują niską efektywność. Przy ich horrendalnych kosztach stosunek koszt-efekt, w porównaniu z dużo tańszymi, stosowanymi masowo dronami czy klasycznymi pociskami jest niewielki. Oczywiście są one niezastąpione do obezwładniania najważniejszych celów na zapleczu przeciwnika, jednak rozbudowana, wielowarstwowa i wysokosprawna obrona przeciwlotnicza sprawia, że znaczna część pocisków rakietowych i skrzydlatych różnego rodzaju zostaje zniszczona przed dotarciem do celu, co drastycznie podnosi koszty i obniża efektywność. Efektu tego w bolesny sposób doświadczają obie strony konfliktu. Potwierdzeniem powyższych obserwacji są dane przedstawione w comiesięcznym raporcie z wojny nad Ukrainą autorstwa Marcina Strembskiego. Lektura kalendarium, jak co miesiąc, jest nieco nużąca, jednak prowadzi do ciekawych wniosków co do rozwoju sytuacji na froncie.
W tekście kilkakrotnie pojawia się nazwa Dniepropetrowsk, podczas gdy od roku 2016 miasto nazywa się Dniepr, ukr. Dnipro.

Powiązane wpisy:

Lotnictwo 12/2023. Po co nam FA-50?
Lotnictwo 11/2023. Coraz ciekawiej i staranniej
Lotnictwo 10/2023. Ukraińska jesień – zmęczenie, znużenie, zamrożenie
Lotnictwo 9/2023. Czy jakość pójdzie w ślad ilości?
Lotnictwo 7-8/2023. Długa wojna – świetny interes
Lotnictwo 6/2023. LanceRy na emeryturę
Lotnictwo 5/2023. Białe nosy - wspomnienia z młodości
Lotnictwo 4/2023. MiGi, efy i co jeszcze?
Lotnictwo 3/2023 – dominacja samolotów Made in CCCP
Lotnictwo 2/2023 – smukłoskrzydły terrorysta
Lotnictwo 1/2023 – partner czy może sojusznik?
Lotnictwo 12/2022 – ukraińska pętla beznadziei
Lotnictwo 11/2022 – Su-25 w trzech odsłonach
Lotnictwo 10/2022 – Czy w Radomiu będzie święto MiGa?
Lotnictwo 9/2022 – pilna potrzeba czy zakupomania?
Lotnictwo 7-8/2022 – wiatr ze wschodu, Dalekiego Wschodu
Lotnictwo 6/2022 – lato latających olbrzymów
Lotnictwo 5/2022 – modernizacja u Bratanków
Lotnictwo 4/2022 – wojna dzień po dniu
Lotnictwo 3/2022 – pocztówki z wojny
lot-nisko: Lotnictwo 2/2022 – mosty, mosty, mosty
Lotnictwo AI 1/2022 – przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo AI 12/2021 – rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
 Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów

  

piątek, 8 marca 2024

Skrzydlata Polska ML 2/2024. Błędy duże, małe i malutkie

Błądzić jest rzeczą ludzką, głupców rzeczą trwać w błędzie. Nie ma chyba dziedziny do której starożytna sentencja pasowałaby bardziej niż do lotnictwa, czego potwierdzeniem jest współczesne stwierdzenie, że prawo lotnicze jest krwią pisane. Poruszanie się w trzech wymiarach nie jest przypisane naturze ludzkiej, jednakże pogoń za marzeniami, wyzwaniami, sławą, a najczęściej prozaiczną kasą sprawiły, że człowiek opanował powietrzny ocean, nieustannie doskonaląc statki powietrzne oraz infrastrukturę naziemną. Jednakże popełniane przez ludzi związanych z lotnictwem błędy ciągle zabijają. Katastrofy w lotnictwie były, są i będą, ważne jednak, by z każdej z nich wyciągać wnioski i poprawiać stan bezpieczeństwa w przyszłości. W lutowym numerze Skrzydlatej Polski ML wiele miejsca poświęcono temu zagadnieniu opisując  serię katastrof, jakie wydarzyły się na pasach startowych i drogach kołowania portów lotniczych. Swoje miejsce znalazły też kolejne błędy popełnione przez przodujący dziś w tej niechlubnej stawce koncern Boeing. Przyznać jednak trzeba, że jak na skalę zaniedbań i błędów dwie katastrofy Maxów to i tak bardzo pozytywny wynik, choć każda ofiara to o jedną za dużo. Historia lotnictwa zna wiele przykładów konstrukcji lotniczych, których rozwój i doskonalenie pochłaniały relatywnie więcej ofiar.
Błędy znacznie mniejszego kalibru, na szczęście, popełniają dziennikarze lotniczy, redakcje i wydawnictwa. Skrzydlata Polska nie jest tu wyjątkiem. Co więcej w ostatnich numerach różnego kalibru pomyłek jest niemało. Czyżby redakcja czerpała wzorce zza oceanu?
 
TOP 3 magazynu:
 
1. Kiedy pas nie jest wolny. Styczniowa katastrofa na lotnisku Tokio-Haneda stała się okazją do przybliżenia wielu zdarzeń lotniczych związanych z kolizją samolotów na pasie startowym. Zdawałoby się, że na ziemi samoloty, ich załogi i pasażerowie są bezpieczni. Nie zawsze jednak tak jest i czasem coś idzie nie tak. Jak pokazują podane w artykule przykłady, zwykle głównym powodem są błędy ludzkie, pospiech i pozorne poczucie bezpieczeństwa wynikające z ograniczenia ruchu do dwóch wymiarów oraz dużego zagęszczenia maszyn latających na małej powierzchni portu lotniczego. Dobrym przykładem takiego złudnego poczucia bezpieczeństwa na ziemi są oklaski pasażerów chwilę po lądowaniu w jeszcze pędzącym po pasie samolocie. Sam artykuł, jak zwykle u Marcina Sigmunda jest wysokiej próby, ciekawy, dobrze napisany i zilustrowane i co nie mniej ważne, bez błędów.
 
2. MAX-ymalne niedopatrzenie. Seria błędów, jakie popełnia Boeing w programie modelu 737 MAX wydaje się nie mieć końca, czego potwierdzeniem jest styczniowy incydent ze zgubieniem „nibydrzwi” ewakuacyjnych przez samolot linii Alaska Airlines. Na szczęście tym razem skończyło się na strachu i nie było kontynuacji czarnej serii MAXów. Piszę, że tylko na tym, gdyż kolejna kompromitacja koncernu z Chicago niewiele już zmienia w bardzo słabym jego wizerunku. W artykule Bartosz Głowacki opisuje przebieg i przyczyny incydentu oraz dalsze kroki zarówno producenta samolotów, jak i instytucji nadzorującej. Artykuł ciekawy i bardzo aktualny. Samo zagadnienie „nibydrzwi” i sposobu ich montażu jest dosyć interesujące i nieco złożone. Autor nie dołożył, w mojej opinii, wystarczających starań by można było wszystkie te zawiłości wyjaśnić w prosty sposób. Nie podjął też trudu zobrazowania omawianego elementu większego niż skopiowanie schematu z materiałów NTSB.
 
3. Sukces na Antypodach. Sebastian Kawa mistrzem świata po raz 18. Tytuł mówi wszystko. Dobrze, że w Skrzydlatej Polsce zawsze znajduje się miejsce dla opisu kolejnych sukcesów tego niesamowitego lotnika.

Aby nie być gołosłownym, poniżej zamieszczam kilka błędów z SP ML 2/2024.
Nie jest prawdą, jak pisze T. Hypki na str. 4, że Concorde został wycofany z eksploatacji po katastrofie z 25 lipca 2000 r. Po modyfikacjach zbiorników paliwa samoloty na pewien czas powróciły do eksploatacji. Co ciekawe, w poprzednim numerze magazynu pisał o tym B. Głowacki na str. 35. Liczbowo różnica natężenia dźwięku pomiędzy 75 a 110 dB wynosi, tak jak podaje T. Hypki ok. 1/3, jednakże biorąc pod uwagę budowę skali tej jednostki, nie można napisać, że „to około jedna trzecia mniej niż w przypadku Concorde”, str. 7. „Airbus A350-100”, str. 10. „pociskach manewrujących H-101, H-555, H-55”, str. 14. Na str. 17, w jednym zdaniu podano, że Airbus w 2023 roku zebrał 2319 zamówień (2094 netto), by kilka wierszy dalej podać, że „europejski producent zebrał zamówienia na 1078 nowych samolotów”. Na str. 18 mamy radar „ECRS Mk 0 i Mk ”. Hiszpańskie Hornety posiadają oznaczenie F-18, nie EF-18, str. 18
(https://ejercitodelaire.defensa.gob.es/EA/ejercitodelaire/en/Equipment/).

Powiązane wpisy: 

Skrzydlata Polska ML 1/2024. Jaki pierwszy numer, taki cały rok?
Skrzydlata Polska ML 12/2023. Samolot nie dla każdego
Skrzydlata Polska ML 11/2023 – pomysł na DOLa
Skrzydlata Polska ML 10/2023 – wodorowa nadzieja
Skrzydlata Polska ML 9/2023 – rozmyta przyszłość lotnictwa
Skrzydlata Polska ML 7/2023 – nam strzelać nie kazano
Skrzydlata Polska ML 6/2023 - wojsko w cywilu
Skrzydlata Polska ML 5/2023 – pożegnanie papugi
Skrzydlata Polska ML 4/2023 – politykierstwo ponad fakty, z lotnictwem w tle
Skrzydlata Polska ML 3/2023 – wojna odkryta
Skrzydlata Polska ML 2/2023 – pożegnania, pożegnania, pożegnania
Skrzydlata Polska 12/2022. Hypki na Papieża.
Skrzydlata Polska 11/22 – od Raptora do „traktora”
Skrzydlata Polska 10/22 – Alicja w krainie prądu
Skrzydlata Polska 8/22 – Zamierające pokazy
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności