niedziela, 31 lipca 2022

Śmigłowce za otwartymi drzwiami

Zakłady przemysłu zbrojeniowego, w tym lotniczego należą do obiektów pod szczególną ochroną, zamkniętych dla zjadaczy powszedniego chleba za wysokimi płotem ze strzeżonymi przez wartowników bramami. Zajrzeć tam zwykle można jedynie za pomocą mediów i zobaczyć to, co zechcą nam pokazać. Zdarza się jednak, że od czasu do czasu otwierają się nieco by pokazać, zwłaszcza lokalnej społeczności, czym są i czym się zajmują ci sąsiedzi. Od wielu lat tego typu imprezy w postaci pikniku z powodzeniem organizują Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy. Odmienną formę dni otwartych przyjęły Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, których głównym obszarem działalności są remonty postradzieckich śmigłowców spod znaku Mi. Schowane na uboczu, niejako w kącie lotniska Łódź-Lublinek zakłady zaprosiły swoich sąsiadów z Łodzi oraz sympatyków lotnictwa z dalszych okolic do siebie w sobotę 30 lipca. 

Przyjęto formę zwiedzania wybranych obiektów zakładu w kameralnych, maksymalnie dwudziestoosobowych grupach oprowadzanych przez pracowników zakładu. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że chodzi o „odbębnienie” imprezy, którą można się będzie pochwalić w mediach społecznościowych i przed audytorami sprawdzającymi działania w ramach CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu). W sobotni poranek okazało się jednak, że nic z tego. Już sam początek – punkt recepcyjny pokazał, że impreza i goście potraktowani zostali poważnie. Miłe panie szybko i sprawnie sprawdziły tożsamość zgłoszonych wcześniej drogą mailową uczestników i wyposażyły ich w butelki z wodą. Akurat tego dnia płynu tego nie pożałowało też niebo, więc pragnienie nie dokuczało zbytnio, ale miły gest i pozytywne wrażenie nastroiło bardzo miło. O umówionej godzinie pojawił się pracownik WZL-u, który zabrał nas na zwiedzanie. Co zobaczyliśmy? Oddział obróbki mechanicznej, dziedziniec z śmigłowcem-pomnikiem
Mi-2, lakiernię, ze świeżutko wymalowanym Mi-17, dwa hangary w których odbywają się remonty maszyn Mi-14 oraz Mi-8/17, następnie nowy hangar z wystawą świeżo odremontowanych śmigłowców, zakątek marketingowy z gadżetami oraz nowoczesny dział badawczo-rozwojowy.

Bardzo doceniam przyjętą formę imprezy, czyli zwiedzanie małą grupką ludzi idąca przez zakład z bardzo kompetentnym, otwartym na pytania i dyskusję, praktycznie przez cały czas dostępnym przewodnikiem. Super. Ani minuta ze spędzonego w zakładzie czasu nie została stracona. Z bliska można było zobaczyć rozebrany niemal do naga, błyszczący czystym metalem kadłub śmigłowca Mi-14 oraz zdjęte z niego detale. W hali gdzie w różnych stadiach remontu były cztery konie robocze naszej armii z rodziny Mi-8/17 było nie mniej ciekawie. Gospodarze nie dość, że pokazali roznegliżowane, otoczone pomostami roboczymi śmigłowce, to jeszcze wystawili przed nimi silnik śmigłowca, jego przekładnię główna oraz piastę wirnika ogonowego wraz z łopatami.
Wielkie wrażenie na zwiedzających zrobiły porządek i czystość panujące w halach, a także w całym zakładzie. Nie mniejsze dostępność i otwartość przewodnika. Wystawa w hangarze głównym przypominała obrazek ze światowych targów lotniczych. Ustawione w obszernej hali, połyskujące świeżym lakierem śmigłowce, podświetlone zmieniającymi swe barwy reflektorami, uzupełnione o tablice prezentujące historię i dzień dzisiejszy zakładów oraz prezentacją multimedialną dotyczącą modernizacji śmigłowców
Mi-24. Jeden z nich, w nieco okrojonej wersji, znany z innych targów i wystaw, został również wystawiony. Do tego gratka dla dzieciaków, i nie tylko, w postaci możliwości przymierzenia kasku pilota śmigłowca oraz prawdziwym karabinem. Zapachniało wielkim światem i przekonaniem, że gospodarze zrobili naprawdę wiele, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony. I to im się w pełni udało. W kolejnym małym pomieszczeniu miła obsługa rozdawała gadżety oraz wodę - przygotowani byli nawet na największe upały - oraz prowadziła loteryjkę z gadżetami reklamowymi. Moment i miejsce idealne, gdyż te miłe drobiazgi nie przeszkadzały w zwiedzaniu i nie absorbowały uwagi dzieciaków. 

Szkoda tylko, że nie było tam fajnego folderu prezentującego zakład. W końcu nie wszystko jest łatwo dostępne w necie, a i nie każdy już się na dobre rozstał z papierem. Na zakończenie jeszcze krótki spacer do hangaru działu badawczo-rozwojowego z prezentacją techniki badań nieniszczących, śmigłowcem-dronen ILX-27, elementów rakiety „kosmicznej”  trójstopniowego suborbitalnego systemu rakietowego do wynoszenia ładunków badawczych oraz modeli remontowanych w WZLu śmigłowców. I tu ponownie bardzo miła i kompetentna obsługa, gotowa odpowiedzieć na różne, czasem zaskakujące pytania. Ważne, że niezależnie od wieku, oczekiwań i poziomu wiedzy o lotnictwie, każdy mógł znaleźć dla siebie coś ciekawego. Ja znalazłem bardzo wiele, więcej niż pierwotnie oczekiwałem
.





środa, 27 lipca 2022

Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją

Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
 
Po wielu perypetiach, z pokaźnym opóźnieniem pojawił się w końcu w kinach długo oczekiwany Top Gun: Maverick, kontynuacja kultowego Top Gun z roku 1986. Wydarzenie to znalazło swoje odzwierciedlenie w komentarzu redakcyjnym T. Hypkiego oraz jego artykule Iluzja hiperdźwięku. Krótka historia filmów o tematyce lotniczej, z nawiązaniem do Gwiezdnych wojen, zakończone opinią redaktora Hypkiego. Jaką? Zamiast jej ujawniania podam swoją: film mocno grający na sentymentalnej nucie, bardziej efektowny niż efekciarski. Dwie godziny dobrej zabawy z łezką w oku.
 
TOP3 magazynu:
1. Ostatni rok służby Lancerów. Od lat wiadomo było, że z czasem sprzęt lotniczy Made in CCCP zniknie z arsenałów państw NATO, a szerzej państw Zachodu. Inwazja Rosji na Ukrainę bardzo ten proces przyspieszyła. Z jednej strony wzrost napięcia międzynarodowego przyspieszył procesy dozbrajania sił powietrznych tych państw, z drugiej zahamował procesy ewentualnej modernizacji sprzętu wschodniej proweniencji, z trzeciej uszczuplił stan niektórych armii o sprzęt i uzbrojenie lotnicze przekazane walczącej Ukrainie. Jednym z drobnych, ale bardzo pozytywnych skutków tego stanu rzeczy będzie zakończenie żenującej już swoją rozciągłością w czasie, w którym ktoś bierze pewnie nie małe pieniądze za prace analityczno koncepcyjne, postępowanie związane z modernizacją polskich Mi-24. Z kolei zakup KAI FA-50 definitywnie zakończy służbę i kolejne modernizacje polskich MiGów-29 i Su-22. O ile jednak w Polsce słowem modernizacja przykrywano wiele różnych mniej lub bardziej pozorowanych działań, w Rumunii zaraz po transformacji ustrojowej na początku lat dziewięćdziesiątych XX w. przeprowadzono modernizację ponad setki posiadanych MiGów-21 do standardu LanceR. Modernizacja nie dotyczyła płatowca i napędu, co przy braku wsparcia producenta zaowocowało serią wypadków i katastrof. Dziś Rumunia ma już na uzbrojeniu pierwsze F-16, a niebawem pozyska sporą ich liczbę z Norwegii. Przyszedł więc czas na pożegnanie sprawiających coraz więcej problemów Lancerów. Podsumowanie ich służby w lotnictwie rumuńskim przedstawia M. Przeworski.
 
2. Operacja Podarunek – rajd na lotnisko w Bejrucie. Zastanawiając się nad relatywizmem współczesnej polityki czy historii często przychodzi mi na myśl znaczenie słów bojownik i terrorysta, zarówno w skali pojedynczych osób lub małych grup, jak i w skali państwowej. Relatywizm ten jest szczególnie widoczny w historii nieustającej walki państwa Izrael z jego arabskimi sąsiadami. Jednym z ciekawych epizodów tych zmagań był atak izraelskich komandosów na lotnisko w Bejrucie w odwecie za porwanie przez bojowników Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny izraelskiego samolotu. Przebieg i sukces misji po raz kolejny potwierdził wysoki profesjonalizm armii Izraela, a szczególnie jej służb. Kulisy i przebieg akcji opisuje K. Mroczkowski w swoim artykule. Dla spotęgowania wspomnianych wyżej rozmyślań nad relatywizmem współczesnego świata Autor zawarł w swoim tekście odważnie, aczkolwiek kontrowersyjne stwierdzenie „ „W społeczeństwie izraelskim, które przez wielu światowych obserwatorów kwalifikowane jest jako „zżerane przez zemstę i żądzę krwi””.
 
3 Problematyczny Leasing. Znowu o relatywizmie, tym razem rosyjskim. Kraj ten słynie z tego typu podejścia, choć inne wiele mu nie ustępują, także w interpretacji i przestrzeganiu umów międzynarodowych i standardów prawa międzynarodowego. Dobrym przykładem takiego podejścia jest nacjonalizacja samolotów należących do towarzystw leasingowych, czyli większości samolotów pasażerskich używanych w Rosji przed napaścią na Ukrainę. Wydarzenie to, jego kulisy, przebieg i konsekwencje opisuje P. Dudek. Artykuł przedstawia zagadnienie bardzo szeroko, opisując wiele mniej lub bardziej złożonych zagadnień w sposób przystępny.
 
Powiązane wpisy:

Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności

poniedziałek, 25 lipca 2022

Lotnictwo AI 6/2022 – drony po polsku

 

TOP 5 magazynu:

1. Bezzałogowe systemy powietrzne w Siłach Zbrojnych RP. Nie jest tajemnicą, że drony to nie jest moja bajka. Czy jest to kwestia zamiłowania do klasycznego lotnictwa, nieodłącznie związanego z tworzącymi je ludźmi czy zwykły konserwatyzm, trudno powiedzieć. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że świat się zmienia i idzie nowe, które dobrze byłoby lepiej poznać i być może lepiej zrozumieć. Pomógł mi w tym artykuł duetu Gołąbek-Wrona, który w swoim materiale w sposób jasny i przystępny opisuje dzieje i dzień współczesny tego typu sprzętu w naszej armii. No może za dużo jest w materiale tekstu zapożyczonego bezpośrednio z różnych dokumentów, co czyni tekst nieco nudnawym, jednakże układ i sposób wyłożenia tematu bardzo mi przypadł do gustu.

2. Lotnictwo rosyjskie w wojnie przeciwko Ukrainie. Przyznam, że czekałem na ten artykuł. Z sympatii do tekstów Piotra Butowskiegi i samego Autora liczyłem na to, że wkrótce opisze na swój sposób sytuację przed inwazją i na pierwszym jej etapie. Tak też zrobił, prezentując w artykule stan wyjściowy rosyjskich sił powietrznych, zarówno w postaci jednostek, jak i sprzętu z baz w pobliżu Ukrainy, jak i tego bliżej niej przebazowanego. Dalsza część poświęcona jest analizie działań Rosjan nad Ukrainą. Na początku jest mowa o aktywności, a także słabościach lotnictwa agresora w pierwszej fazie konfliktu. Dalej omówiono zadania realizowane przez podstawowe typy statków powietrznych wspierających inwazję, zarówno taktycznych, w tym śmigłowców, jak i należących do lotnictwa strategicznego. Nie zabrakło też miejsca dla bezzałogowców oraz samolotów specjalnych, których liczba i rola są w armii rosyjskiej raczej symboliczne. Dobrze napisany tekst, wolny od tak częstego dziś w mediach popularnych języka propagandy antyrosyjskiej, która w swoich zapędach coraz bardziej upodabnia się w zakresie języka i treści do tej płynącej z Kremla i okolic.

3. Modernizacje Lockheed Martin F-22A Raptor. Ten piękny myśliwiec stał się po części ofiarą odprężenia postzimnowojennego, a po części fascynacji tworzonym na przełomie wieków - przez tego samego producenta - uniwersalnym, nowocześniejszym i w założeniu tańszym F-35. Tak więc wyprodukowany w niespełna dwustu egzemplarzach supermyśliwiec stał się pewnego rodzaju balastem dla USAF. Z racji małej liczby samolotów koszty bardzo drogich dla tak nowoczesnej maszyny programów rozwojowych/modernizacyjnych są trudne do przyjęcia i wytłumaczenia opinii publicznej, gdyż w przeliczeniu na egzemplarz są one naprawdę spore. Z drugiej strony jest to jedyny pełnokrwisty myśliwiec 5 generacji w arsenale amerykańskim, którego rola w projekcjach konfliktów pełnoskalowych, z Chinami czy Rosją jest nadal bardzo ważna. Po części z tego powodu, a po części z braku w najbliższej przyszłości alternatywy, Raptory są intensywnie modernizowane. Co więcej, jest to chyba pierwszy samolot, który przechodzi permanentny proces modernizacji od chwili swego powstania. Jakie działania w tym kierunku podejmowane były w przeszłości, jakie są teraz i co planuje się dalej, o tym napisał P. Henski. Trochę miejsca poświęcił też organizacji, a raczej trwającej reorganizacji floty samolotów F-22 oraz użytkujących je jednostek. Całość podsumowuje optymistyczne, choć nieco schizofreniczne, stwierdzenie, że „F-22A wciąż będą stanowić trzon lotnictwa myśliwskiego Stanów Zjednoczonych uzupełniając i wspierając flotę myśliwców F-35A”, str. 20. Po za tym trudno system zarządzania podwieszeniami - ESMS (enhanced stores management system) nazwać „systemem przechowywania danych”, str. 18.

4. Śmigłowce bojowe Kamow Ka-50 i Ka-52. Trzecia część monografii najbardziej znanego śmigłowca w konflikcie ukraińskim prezentuje historię opracowania i wprowadzenia do służby w Rosji śmigłowca w docelowej wersji, jego badań, produkcji oraz dyslokacji użytkujących je jednostek.

5. Porty lotnicze świata. Trzecia dekada XX wieku na pewno nie jest okresem łatwym dla branży lotniczej, szczególnie dla gałęzi zajmującej się przewozami pasażerskimi. Najpierw katastrofalny spadek przewozów związany z ograniczeniami wprowadzonymi „z okazji” pandemii koronawirusa. Następnie wojna w Ukrainie, która jeszcze bardziej skomplikowała sytuację i w sposób bezpośredni (wstrzymanie lotów do/z Rosji i przez rosyjskie linie lotnicze do części krajów, kradzież samolotów należących do firm leasingowych), czy pośredni (wzrost cen paliwa lotniczego, niedobory personelu, żądania płacowe, widmo nadciągającego mega kryzysu gospodarczego) komplikują i tak już trudną sytuację linii lotniczych, portów lotniczych i podmiotów z nimi związanych. W tym niespokojnym otoczeniu warto wrócić do roku minionego, w którym przewozy pasażerskie mozolnie, ale jednak, były odbudowywane. W swoim corocznym sprawozdaniu Jerzy Liwiński przedstawia garść statystyk dotyczących pracy portów lotniczych w roku 2021. Warto zobaczyć, jak pandemia przemodelowała rynek. Szkoda tylko, że na dalsze jego pozytywne zmiany w bardzo turbulentny sposób wpływa rok 2022.

Powiązane wpisy:

Lotnictwo AI 5/2022. Zbrojne niebo nad nami
Lotnictwo AI 4/2022. Aligator – historia upadku
Lotnictwo AI 3/2022 – powietrzni zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 – numer ostatni przedwojenny 
Lotnictwo 1/2022 -przyszłość nadejdzie szybciejniż nam się wydaje
Lotnictwo 12/2021 - rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 4-5/2020 - co z tym Lotnictwem?
Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer 
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei 
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś? 

 

sobota, 16 lipca 2022

Lotnictwo 5/2022 – modernizacja u Bratanków

Obserwując i komentując wysiłki modernizacyjne kolejnych ekip rządowych w naszym kraju można mieć wiele zastrzeżeń co do podejmowanych decyzji. Podstawowy niedostatek polityki obronnej wynika bezpośrednio z niedostatków demokracji jako ustroju oraz niskiego poziomu rozwoju świadomości i kultury politycznej zarówno tzw. elit, jak i całego społeczeństwa, przez co walka o władzę i wpływy polityczne wymyka się wszelkim cywilizowanym zasadom. Skutkiem tego mamy nieustający pojedynek i naparzankę od bandy do bandy (jakże trafne określenie) z celami określonymi wizją najbliższych wyborów, bez szans na spójną wizję rozwoju. Jak destrukcyjny jest taki system widzimy wyraźnie dziś, w czasie postępującego bankructwa idei krzewionych od lat przez postępowy Zachód, głównie UE. Krzew ten usycha z dnia na dzień w obliczu potężnej, bezwzględnej i częściowo nie zrozumiałej dla „postępowego świata”, wręcz chamskiej siły. Niestety, jak świat światem to ona się liczyła najbardziej i tak chyba pozostanie, pomimo szczytnych marzeń pięknoduchów. Brak wieloletniej, stabilnej strategii odbije się szczególnie na obronności, zwłaszcza dziś, gdy bezwładność przemysłu zbrojeniowego sprawia, że jeden konflikt o, powiedzmy to otwarcie, średniej intensywności, w zatrważającym tempie zużywa zapasy środków militarnych wspierających Ukrainę państw, znacząco obniżając ich potencjał obronny na najbliższe lata, a może i dekady. Jak długo państwa NATO wytrzymają to tempo? Wydaje się, że już dostają zadyszki. Warto więc na dziejące się procesy spojrzeć szerzej niż tylko z punktu widzenia toczących się na Ukrainie walk. Co do samych walk, to w majowym numerze Lotnictwa mamy kronikę wydarzeń z kolejnego miesiąca walk 24 kwietnia – 23 maja. Co prawda dziś to już odległa historia, jednak warto się z nią bliżej zapoznać.
 
Top 3 magazynu:
 
1. Wojna powietrzna nad Ukrainą 24 kwietnia – 23 maja 2022.
2. Siły Powietrzne Węgier. W nawiązaniu do powyżej wyrażonej myśli o braku strategii i wizji rozwoju armii warto zapoznać się z działaniami, jakie mają miejsce na Węgrzech, gdzie rozwój sił powietrznych wydaje się być rzadkim w dzisiejszych czasach przykładem wizji i konsekwencji w jej realizacji, pomimo licznych przeszkód i trudności. Oczywiście trudno czynić porównania z Polską, chociażby ze względu na różnice w wielkości obu państw ich położeniu i aspiracjach. Warto jednak zapoznać się z polityką zakupów i budowy nowoczesnej armii, w tym lotnictwa przez bliski nam naród. 
3. Śmigłowiec bojowy Mil Mi-28. W inwazji na Ukrainę śmigłowce Mi-28 pozostają nieco w cieniu intensywniej użytkowanych i ponoszących większe straty Ka-52. Konflikt ten będzie na pewno stanowił ciekawe studium zastosowania śmigłowców bojowych we współczesnym, pełnoskalowym konflikcie zbrojnym. Tym bardziej, że w jednym szeregu nad polami bitew walczą trzy różne maszyny: nowsze wersje leciwego już, kultowego Mi-24; awangardowy pod względem konstrukcji Ka-52 oraz klasyczny śmigłowiec bojowy Mi-24. Monografię tego ostatniego popełnił T. Kwasek. Napisał ciekawy, obszerny tekst zilustrowany trafnie dobranymi zdjęciami, które pozwalają na dokładne zapoznanie się z sylwetka maszyny. Autor trochę niefortunnie pisze o wirniku ogonowym, że „składa się z dwóch dwułopatowych wirników poruszających się przeciwbieżnie” (str. 40, 42), co może sugerować, że oba są przeciwbieżne względem siebie, a nie względem wirnika głównego. Po za tym całkiem ciekawie, tym bardziej, że w artykule znalazły się też tabele z danymi odnośnie do produkcji śmigłowców i dyslokacji jednostek je użytkujących.
 

Powiązane wpisy:

Lotnictwo 4/2022 – wojna dzień po dniu

Lotnictwo 3/2022 – pocztówki z wojny

lot-nisko: Lotnictwo 2/2022 – mosty, mosty, mosty

Lotnictwo AI 1/2022 – przyszłość nadejdzieszybciej niż nam się wydaje

Lotnictwo AI 12/2021 – rocznicowe dylematy

Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa

Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939

Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP

Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?

Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+

Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika

Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy

Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)

Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start

Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty

Lotnictwo 11/2020- nowe stare

Lotnictwo 10/2020 - numer delta

Lotnictwo 9/2020

Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze

Lotnictwo 7/2020

Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów


piątek, 8 lipca 2022

Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna

Od kiedy ocieplenie klimatu na Ziemi oraz jego antropogeniczność stały się dogmatem postępowych sił cywilizacji zachodu, a szczególnie Unii Europejskiej, otworzyło się szerokie pole do badań i wdrożeń wszelkiego rodzaju technologii mających zmniejszyć emisyjność współczesnej cywilizacji. Nie mniej szeroko otworzył się worek z przeznaczonymi na ten cel środkami, w znaczącej części pochodzących z kieszeni podatników. Jeszcze większy zasób pieniędzy tkwi w firmach, które w taki czy inny sposób zmuszone są lub zostaną do przejścia na bardziej przyjazne środowisku rozwiązania, za które w końcu i tak zapłaci klient czyli obywatel. Pytanie czy przynoszą one więcej korzyści środowisku naturalnemu czy środowisku właścicieli międzynarodowych koncernów pozostawiam bez odpowiedzi.
Lotnictwo ze swoim ogromnym zapotrzebowaniem na energię i związaną z tym olbrzymia konsumpcją paliw kopalnych musi się zmierzyć z poważnymi wyzwaniami, nie tylko wizerunkowymi lecz także coraz większymi restrykcjami w zakresie wszelkiego rodzaju emisji. Dziś nie wystarczy już kilkunastoprocentowa redukcja spalania paliwa oraz emisji w silnikach czy całych samolotach nowej generacji. Dziś potrzebna jest rewolucja, na miarę rewolucji odrzutowej przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Tym bardziej, że silnik odrzutowy, podobnie jak wówczas śmigło, osiąga już kres swoich możliwości determinowany prawami fizyki. Jak na razie takiego przełomu na horyzoncie nie widać, więc chcąc poprawić swój wizerunek, a także przygotować się lepiej na batalię o przetrwanie w nowym ekoświecie linie lotnicze wdrażają wiele programów badawczych i marketingowych mających poprawić ich ekowizerunek. Pierwsze efekty jednego z nich w postaci niskoemisyjnych lotów, a właściwie bardziej ekologicznych operacji lotniczych jako całości, który realizuje grupa Air France-KLM pojawił się, zapewne jako artykuł sponsorowany, w SP 6/2022. Temat jak najbardziej aktualny i warty naświetlenia, zwłaszcza jeżeli chodzi o kompleksowość podejścia do problemu. A że w tej materii jest wiele do zrobienia nie tylko pod niebem wysokim pokazuje sam tekst, w którym autor nie widzi różnicy pomiędzy odpadami a śmieciami.
 
TOP3 magazynu:
1. Niskoemisyjne loty Air France-KLM
2. Krajobraz po pandemii
Targi lotnictwa lekkiego Friedrichshafen są swego rodzaju przyrządem wielofunkcyjnym wskazującym nastroje, kondycję i tendencje rozwojowe panujące w obszarze lotnictwa ogólnego. Wydaje się, że mniejsze i mniej widoczne niż lotnictwo komunikacyjne przez duże K w mniejszym stopniu doświadczyło skutków pandemii Covidowej. Relacja B. Głowackiego z tegorocznej imprezy wydaje się to spostrzeżenie potwierdzać. Zapewne bardziej indywidualny charakter tej formy aktywności lotniczej oraz dominacja małych firm, z zasady bardziej dynamicznych i innowacyjnych niż wielkie koncerny, są tego przyczyną. Ostra konkurencja, elastyczność, bliskość ostatecznego klienta oraz otwartość na innowacje sprawiają, że tu wykuwają się trendy rozwojowe i nowe pomysły, których część z czasem przejmie lotnictwo przez duże L.
Relacja ciekawa, fajnie napisana, choć z kilkoma błędami, co prawda drobnymi raczej redakcyjnymi, ale jednak. Prędkość wyrażona w km i „prędkość nigdy nie przekraczana”, str. 6 to najpoważniejsze z nich.
Osobiście mam zastrzeżenie do tytułu, który sugeruje, że pandemia już się zakończyła. Chciałbym po prostu podzielać optymizm Autora.
3 Postępy Armed Overwatch. 
Program pozyskania nowej powietrznej platformy rozpoznawczej jest bardzo ciekawym z wielu punktów widzenia. I wcale za najważniejszy nie uważam udziału w nim mającemu coś niecoś wspólnego z naszym krajem samolotu MC-145B wywodzącego się z Antonowa An-28. Ciekawszy jest zestaw zgłoszonych maszyn, a w zasadzie filozofii użycia platformy lub raczej sposobu realizacji stawianych w programie zadań. Już sam zestaw finalistów jest dość niezwykły: Uzbrojona, porządnie doposażona wersja samolotu szkolno-treningowego, podobnie wyposażona i dodatkowo uzbrojona wersja rozwojowa samolotu rolniczego oraz nie gorzej wyposażony lekki samolot transportowy krótkiego startu i lądowania. Trzymając kciuki za „naszych” z zaciekawieniem czekam nie tylko na wybór maszyny oraz dalszy rozwój tego oryginalnego programu.
 
Jak to w Skrzydlatej Polsce Magazynie Lotniczym zwykle bywa, jest w omawianym numerze trochę błędów i niedoróbek. Można się na przykład dowiedzieć, że prototyp Wilgi posiadał cztery pary drzwi, a tylne z nich otwierały się do tyłu, a nie do góry, str. 50. We Włoszech, a nie w Włoszech, str. 17. 11 testerów tarcia otrzymały jednostki sił zbrojnych RP, a nie wszystkie 32. BLTakt. Str. 18. „katastroficzne pożary” nawiedziły w 2021 roku Macedonię Północną, str. 37. „… wykorzystaniem paliwa lotniczego (SAF) w wysokości 16%”, str. 39. „Instytut Techniki Lotnicze i Mechaniki Stosowanej”, str. 46. Można było się bardziej postarać.

 Powiązane wpisy:

Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności