poniedziałek, 28 listopada 2022
wtorek, 22 listopada 2022
Skrzydlata Polska 11/22 – od Raptora do „traktora”
Listopad, jak zwykle jest początkiem podsumowań mijającego sezonu lotniczego. Działo się wiele, głównie ze względu na napiętą sytuację międzynarodową. Stąd też duży ruch na polskim niebie i lotniskach, w tym opisane w numerze F-22 Raptor w Łasku i Eurofightery w Malborku. Po pandemicznej przerwie ruszyło też kilka cyklicznych imprez lotniczych, z których trzy znalazły swoje miejsce w listopadowym numerze Skrzydlatej.
TOP3 magazynu:
1.
Moje konszachty z Belphegorem. Samolot rolniczy PZL M-15 Belphegor należy do grona tych konstrukcji, które nikogo nie pozostawiają obojętnym. Nie wynika to jedynie z kontrowersyjnej urody płatowca, ale także jego wyjątkowości w historii: jedyny samolot rolniczy z napędem odrzutowym, jedyny odrzutowy dwupłatowiec, najbardziej paliwożerny samolot rolniczy, itp. O ile z powyższymi określeniami, no może po za wyglądem, nie można dyskutować, to jednoznaczna ocena tej unikatowej maszyny, a szczególnie znaczenia całego programu budowy M-15 nie jest już tak jednoznaczna. Samolot nie odniósł sukcesu i zniknął znad radzieckich pól nieomal tak szybko jak się nad nimi pojawił, przez co program skończył się ekonomiczną i wizerunkową klapą. Czy jednak jego koncepcja i budowa oparte była jedynie na niesłusznych, motywowanych ideologicznie założeniach? Czy nowatorskie rozwiązania konstrukcyjne zastosowane przez polskich konstruktorów i inżynierów nie są warte uznania? Czy w innych okolicznościach polityki i historii samolot ten miałby rację bytu? Jak się okazuje odpowiedzi na te i kilka podobnych pytań nie są tak oczywiste. Co prawda negatywne oceny towarzyszyły Belphegorowi już od samego początku, ale czy były one w pełni uzasadnione? Z jednej strony mamy m.in. negatywne opinie T. Sołtyka*. Z drugiej całkiem przyzwoicie o samolocie wyrażał się m.in. H. Bronowicki, który jako pilot doświadczalny spędził za jego starami wiele godzin, także w trakcie prób w realnych warunkach prac agrolotniczych. W najnowszym numerze Skrzydlatej Polski – Magazynu lotniczego swoimi obserwacjami i doświadczeniami związanymi z tym niezwykłym samolotem dzieli się Edward Margański. Przyznam, że nie jestem fanem tego konstruktora, a już na pewno jego poprzednich artykułów w SP-ML. Tym razem jestem jednak bardzo pozytywnie rozczarowany. Po pierwsze tekst czyta się dobrze. Po drugie nie ma błędów językowych, o ortograficznych nie wspominając, co się dawniej zdarzało. Po trzecie Autor na zaledwie sześciu stronach jasno nakreślił założenia wstępne, okoliczności powstania konstrukcji, badania samolotu, jego produkcji oraz porażki. Dużo miejsca poświęcił wkładowi polskich konstruktorów, nie tylko w sprostanie wyzwaniom konstrukcyjnym płatowca, ale przede wszystkim urządzeń agro, dzięki którym osiągnięto wydajność i jakość aplikacji nawozów i środków ochrony roślin niespotykaną w żadnym innym samolocie rolniczym. Czy zmieni to czyjeś spojrzenie na Belphegora, nie wiem. Warto jednak o tym wiedzieć i pamiętać.
2. Eurofightery
strzegą Bałtyku. Zdjęcia ze słynnej i już trochę
opatrzonej sesji włoskich Eurofighterów z malborskimi MiGami stanowi tło dla
tekstu rzucającego ciekawe światło na letnio-jesienną misję Baltic Air Policing
włoskich myśliwców realizowaną w/z 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku.
Obrazy świetne, tekst dobry oraz interesujący i być może ostatnie spojrzenie na
polskie Fulcrumy w locie. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że ostatnia
ofensywa Eurofighterów, z MiGami-29 w tle, jest elementem promocji tych skąd
inąd świetnych myśliwców w naszym kraju.
3 Pokazy na
stulecie IAC. Z trzech artykułów opisujących duże
imprezy lotnicze mijającego roku: Oshkosh2022, Jesolo Air Show 2022 i Bray Air
Display, wybrałem ten ostatni. Z całej trójki są to pokazy najmniej znane,
najskromniejsze, odbywające się w niecodziennej scenerii nadmorskiej plaży,
trochę jak u nas w Gdyni. Zestaw uczestników także nieco egzotyczny. Tekst co
prawda nieco rozwlekły, jednak całość warta polecenia.
Powiązane wpisy:
Skrzydlata Polska 10/22 – Alicja w krainie prądu
Skrzydlata Polska 8/22 – Zamierające pokazy
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności
Skrzydlata Polska 8/22 – Zamierające pokazy
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności
czwartek, 10 listopada 2022
Lotnictwo 10/2022 – Czy w Radomiu będzie święto MiGa?
Nasi południowi sąsiedzi definitywnie i w ładnym stylu rozstali się z
samolotami bojowymi Made In CCCP. Jak mawiają, lepiej późno niż wcale. I w ten
sposób, pomijając kilka maszyn bułgarskich, jedynym krajem NATO przyspawanym do
poradzieckiej techniki lotniczej, w dodatku dwoma mocnymi spoinami (Fitter i
Fulcrum) pozostaje Polska. Na szczęście rosyjska agresja na Ukrainę przyspieszy
żenujący od wielu już lat proces wycofania praktycznie bezużytecznych maszyn.
Od Słowaków powinniśmy się nauczyć, jak w sposób godny pożegnać, jak by na to
nie patrzyć zasłużone dla naszego lotnictwa samoloty. Aż się prosi o taką, u
nas podwójną uroczystość na radomskich pokazach w przyszłym roku. Fajnie by
było, gdyby klamrę historii spiął wspólny przelot MiGów 15 i 29 z
biało-czerwonymi szachownicami. Czy organizatorom i decydentom wystarczy
wyobraźni, kasy i jaj?
Top 5 magazynu:
1. Słowackie myśliwce MiG-29. To już zamknięty rozdział historii słowackiego lotnictwa. Rozdział długi, ciekawy, obfitujący w dynamiczne zwroty i liczne chwile poważnej słabości. Jego zamknięcie stało się okazją do podsumowań i spojrzenia w przeszłość. Na łamach Lotnictwa czyni to duet Gołąbek-Wrona. Na aż szesnastu stronach opisują bogato nie tylko przebieg służby Fulcrumów w Czechosłowacji i później na Słowacji, ale także tło w postaci przemian słowackiego lotnictwa, jakie miały miejsce w ciągu trzech dekad jego istnienia. Ciekawym uzupełnieniem są tabele z zestawieniem MiGów-29 lotnictwa Czechosłowacji oraz Słowacji. Trochę mnie zastanawia, skąd wziął się minimalny nalot pilotów NATO w wysokości 200 godzin rocznie, str. 41. W artykule wyraźnie pojawił się problem zapisu nazwy Fulcruma. W jednej kolumnie, obok siebie mamy tu MiG-i-29 i MiG-ów-29, czy MiG-a-29. Uważam, że pierwszy myślnik jest zupełnie nie potrzebny, wręcz szkodliwy, nie wiadomo po co wstawiany.
2. Lotniczy MSPO 2022. Relacji z tego najważniejszego w kraju, a chyba
i w Europie eventu biznesowego związanego z przemysłem obronnym nie mogło
zabraknąć. Temat opisany rzeczowo, z podziałem na poszczególne zagadnienia,
obfitujący w liczne ciekawostki. Do takich należy niewątpliwie „rozglądanie
się” MONu za samolotami przewagi powietrznej. Wydarzenia na Ukrainie pokazują,
że ten element może okazać się słabym ogniwem w zdolnościach Sił Powietrznych.
Otwiera się więc nowe pole walki o potencjalny kontrakt pomiędzy F-15SE i Eurofighterem.
Producent tego ostatniego od wielu już lat próbuje przebić się ze swoją ofertą na
polskim rynku. Czy tym razem się uda? Zdjęcie na okładce numeru nad wyraz sugestywnie
wskazuje kierunek działań marketingowych europejskiego koncernu.
3. Boeing P-26 Peashooter. Minimonografia tego dobrze rozpoznawalnego myśliwca USAAC pokazuje, że samolot ten nie był ani wyjątkowy, ani przełomowy, ani nawet szeroko stosowany w amerykańskim lotnictwie. W czym więc tkwi jego popularność? Odpowiedzi na to pytanie nie znajdziemy w tekście. To co jest tam na pewno, to jak zwykle u Leszka A. Wieliczko, dobrze napisany artykuł o ciekawym samolocie.
4.
Wojna powietrzna nad Ukrainą 24 sierpnia – 23 września 2022. Na
uznanie zasługuje konsekwencja, z jaką Lotnictwo publikuje kolejne raporty z
wojny. I choć przy olbrzymiej dynamice zdarzeń już w chwili publikacji są one
nieświeże, czego w papierowym magazynie uniknąć nie sposób, to stanowią ciekawe
zestawienie wielu faktów, które w bieżącym wrzasku massmediów łatwo przeoczyć. W
siódmym już odcinku tej epopei widzimy, jak bardzo zmieniła się ta wojna od
lutego. Jakże wyniszczająca jest dla obu stron i jak nieprzewidywalna w
dłuższej perspektywie. I choć wiele się mówi i pisze o ofensywie sił
ukraińskich i ich licznych sukcesach wyraźnie widać, że im dłużej trwa wojna,
tym szala zwycięstwa na najważniejszej – geopolitycznej wadze przechyla się
bardziej w stronę Kremla. Niestety wobec upadku gospodarki i systemu
ekonomicznego Ukrainy cały wysiłek wyposażenia i zaopatrzenia sił zbrojnych
Ukrainy spoczywa na barkach państw ją wspierających. Do tego dochodzi
konieczność wsparcia samych Ukraińców czy to na rodzimej ziemi czy po za jej
granicami. W dłuższej perspektywie Zachodu na to nie stać, a przedłużająca się
wojna przynosi kolejne problemy ekonomiczne, polityczne i społeczne, które w
pierwszym rzędzie muszą rozwiązać rządy poszczególnych państw. Coraz wyraźniej
widać też, że nie wszystkim krają Europy jest po drodze z walczącą o swój byt
Ukrainą.
5.
Działania lotnicze na froncie francusko-włoskim w czerwcu 1940 r. O
ile walki tego okresu we Francji, Holandii czy Belgii są dobrze opisane w
polskiej literaturze i raczej dobrze znane, o tyle zbrojna konfrontacja
lotnictwa Francji, a także Wielkiej Brytanii, z lotnictwem Włoch na południu
Europy jest raczej mało znana. Dobrze więc się stało, że zamiast rozbijać
dobrze znane już wydarzenia na atomy, tym razem przedstawiono temat świeży,
mało znany wręcz egzotyczny. W artykule zawarto wiele tabel z zestawieniami
jednostek i sprzętu oraz liczne zdjęcia, często dość osobliwych statków
powietrznych. Przed publikacją drugiej części Autor wraz z korektorem powinni
popracować nad gramatyczną stroną tekstu, gdyż jest tu kilka spraw wymagających
poprawy.
Powiązane
wpisy:
Lotnictwo 9/2022- Śmigłowce na fali wznoszącej
1. Słowackie myśliwce MiG-29. To już zamknięty rozdział historii słowackiego lotnictwa. Rozdział długi, ciekawy, obfitujący w dynamiczne zwroty i liczne chwile poważnej słabości. Jego zamknięcie stało się okazją do podsumowań i spojrzenia w przeszłość. Na łamach Lotnictwa czyni to duet Gołąbek-Wrona. Na aż szesnastu stronach opisują bogato nie tylko przebieg służby Fulcrumów w Czechosłowacji i później na Słowacji, ale także tło w postaci przemian słowackiego lotnictwa, jakie miały miejsce w ciągu trzech dekad jego istnienia. Ciekawym uzupełnieniem są tabele z zestawieniem MiGów-29 lotnictwa Czechosłowacji oraz Słowacji. Trochę mnie zastanawia, skąd wziął się minimalny nalot pilotów NATO w wysokości 200 godzin rocznie, str. 41. W artykule wyraźnie pojawił się problem zapisu nazwy Fulcruma. W jednej kolumnie, obok siebie mamy tu MiG-i-29 i MiG-ów-29, czy MiG-a-29. Uważam, że pierwszy myślnik jest zupełnie nie potrzebny, wręcz szkodliwy, nie wiadomo po co wstawiany.
3. Boeing P-26 Peashooter. Minimonografia tego dobrze rozpoznawalnego myśliwca USAAC pokazuje, że samolot ten nie był ani wyjątkowy, ani przełomowy, ani nawet szeroko stosowany w amerykańskim lotnictwie. W czym więc tkwi jego popularność? Odpowiedzi na to pytanie nie znajdziemy w tekście. To co jest tam na pewno, to jak zwykle u Leszka A. Wieliczko, dobrze napisany artykuł o ciekawym samolocie.
Lotnictwo
7-8/2022 – wiatr ze wschodu, Dalekiego Wschodu
Lotnictwo 6/2022 – lato latających olbrzymów
Lotnictwo 5/2022 – modernizacja u Bratanków
Lotnictwo 4/2022 – wojna dzień po dniu
Lotnictwo 3/2022 – pocztówki z wojny
lot-nisko: Lotnictwo 2/2022 – mosty, mosty, mosty
Lotnictwo AI 1/2022 – przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo AI 12/2021 – rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 6/2022 – lato latających olbrzymów
Lotnictwo 5/2022 – modernizacja u Bratanków
Lotnictwo 4/2022 – wojna dzień po dniu
Lotnictwo 3/2022 – pocztówki z wojny
lot-nisko: Lotnictwo 2/2022 – mosty, mosty, mosty
Lotnictwo AI 1/2022 – przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo AI 12/2021 – rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
sobota, 5 listopada 2022
Lotnictwo AI 10/2022 – szklane kule Airbusa i Boeinga
Choć u schyłku ubiegłego
wieku niektórzy myśliciele wieszczyli koniec historii, okazało się, że jedyną
pewną cechą naszego świata jest jego totalna nieprzewidywalność, a tym co na
pewno nie grozi naszej cywilizacji jest nuda i stagnacja. Z drugiej strony
planowanie leży u podstaw każdej zorganizowanej działalności. To z kolei opiera
się na jakiś przewidywaniach i szacunkach. One z kolei prowadzą wprost do
licznych prognoz i scenariuszy, które nie tylko pozwalają racjonalnie planować
działania, ale przede wszystkim pozwalają całkiem nieźle żyć ich autorom. Od
zarania miesięcznika Lotnictwo AI długoterminowe prognozy rynku lotniczego
przygotowywane przez wiodących producentów samolotów komunikacyjnych prezentuje
i omawia J. Liwiński. Zawsze czytałem je z zaciekawieniem, jako projekcję dnia
dzisiejszego w przyszłość. Jednak od trzech lat, wobec diametralnie
zmieniającego się otoczenia, zaczynam je traktować bardziej jak esej Science
Fiction niż jako poważną prognozę. Nie ujmując nic autorom, wydaje się, że w
swych przewidywaniach przyjęli najbardziej optymistyczny scenariusz rozwoju
globalnej gospodarki, zamożności społeczeństw oraz stabilności politycznej. W
znacznym stopniu zignorowane też zostały ruchy ekologiczne oraz dążenie globalnego
społeczeństwa i poszczególnych państw do zmniejszenia negatywnych oddziaływań
na środowisko, które w przypadku lotnictwa jest niebagatelne. Świat i ludzka
świadomość zmienia się szybciej niż kiedykolwiek. Czyżby lobby prolotnicze było
tak silne i zadufane w sobie, że tego nie dostrzega?
TOP 5 magazynu:
1. XXX Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego. Samoloty, śmigłowce i bezzałogowce. Na wysoką rangę wydarzenia wpływ miał nie tylko jubileusz, ale głównie sytuacja międzynarodowa i związana z nią polityka szybkiej rozbudowy i unowocześnienia polskiej armii. Nierozerwalnie wiąże się to z licznymi zakupami nowoczesnej techniki wojskowej, za jeszcze niedawno niewyobrażalnie wielkie pieniądze. Nic też dziwnego, że liczący się na rynku gracze licznie zjechali do Kielc by spróbować nieźle zarobić. W temacie zakupów dzieje się naprawdę wiele i to nie tylko w obszarze już podpisanych kontraktów i prowadzonych postępowań, ale także planowanych zakupów. Widać to po aktywności wielu nieobecnych jeszcze u nas producentów typu Eurofighter, Bell czy Boeing. Co ciekawe aktywna promocja Typhoona oraz F-15EX pokazuje, że coraz powszechniejsza staje się świadomość, że supernowoczesny F-35 nie jest samolotem tak „wszechmogącym”, jak jeszcze niedawno nas przekonywano. Materiały dotyczący targów ciekawy, dający do myślenia, uzupełniony ciekawymi wywiadami (KAI, PZL-Świdnik, Eurofighter).
2. Koniec MiG-ów-29 w słowackim lotnictwie. Wydarzeniem lotniczym jesieni w naszej części Europy było wycofanie MiGów-29 ze służby w lotnictwie Słowacji. Stanowi ono doskonałą okazję do przypomnienia historii tych maszyn służących najpierw, przez krótki czas, pod niebem Czechosłowacji, a później przez ponad trzy dekady już tylko Słowacji. W numerze znalazł się obszerny opis tego okresu z bogatym materiałem zdjęciowym.
4. Kindżał uderza w Ukrainie i straszy nad Bałtykiem. Niezawodny Piotr Butowski przybliża jeden z najnowszych pocisków rakietowych w arsenale Rosji, często przewijający się ostatnio przez mniej lub bardziej fachowe media. Częściej i bardziej sensacyjnie przez te mniej fachowe, przez co rzeczowe informacje zawarte w artykule stają się jeszcze cenniejsze. W jednym tylko miejscu z Tu-154B-2 zrobił się Tu-14B-2.
4. Długoterminowe prognozy rynku lotniczego.1. XXX Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego. Samoloty, śmigłowce i bezzałogowce. Na wysoką rangę wydarzenia wpływ miał nie tylko jubileusz, ale głównie sytuacja międzynarodowa i związana z nią polityka szybkiej rozbudowy i unowocześnienia polskiej armii. Nierozerwalnie wiąże się to z licznymi zakupami nowoczesnej techniki wojskowej, za jeszcze niedawno niewyobrażalnie wielkie pieniądze. Nic też dziwnego, że liczący się na rynku gracze licznie zjechali do Kielc by spróbować nieźle zarobić. W temacie zakupów dzieje się naprawdę wiele i to nie tylko w obszarze już podpisanych kontraktów i prowadzonych postępowań, ale także planowanych zakupów. Widać to po aktywności wielu nieobecnych jeszcze u nas producentów typu Eurofighter, Bell czy Boeing. Co ciekawe aktywna promocja Typhoona oraz F-15EX pokazuje, że coraz powszechniejsza staje się świadomość, że supernowoczesny F-35 nie jest samolotem tak „wszechmogącym”, jak jeszcze niedawno nas przekonywano. Materiały dotyczący targów ciekawy, dający do myślenia, uzupełniony ciekawymi wywiadami (KAI, PZL-Świdnik, Eurofighter).
2. Koniec MiG-ów-29 w słowackim lotnictwie. Wydarzeniem lotniczym jesieni w naszej części Europy było wycofanie MiGów-29 ze służby w lotnictwie Słowacji. Stanowi ono doskonałą okazję do przypomnienia historii tych maszyn służących najpierw, przez krótki czas, pod niebem Czechosłowacji, a później przez ponad trzy dekady już tylko Słowacji. W numerze znalazł się obszerny opis tego okresu z bogatym materiałem zdjęciowym.
4. Kindżał uderza w Ukrainie i straszy nad Bałtykiem. Niezawodny Piotr Butowski przybliża jeden z najnowszych pocisków rakietowych w arsenale Rosji, często przewijający się ostatnio przez mniej lub bardziej fachowe media. Częściej i bardziej sensacyjnie przez te mniej fachowe, przez co rzeczowe informacje zawarte w artykule stają się jeszcze cenniejsze. W jednym tylko miejscu z Tu-154B-2 zrobił się Tu-14B-2.
5. Co piszczy w Układzie Słonecznym. Działalność ludzka powyżej ziemskiej gazowej kołderki ma swoje stałe miejsce na łamach lotnictwa AI. Tym razem W. Zwierzchlejski przedstawia zwięzły raport o statkach kosmicznych aktualnie realizujących misje poza ziemską orbitą, wewnątrz Układu Słonecznego lub w przypadku sond Voyager z odległych jego granic. Czasem warto wzbić się wyżej, aby spojrzeć na nasze codzienne sprawy z innej perspektywy.
Powiązane wpisy:
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na
fali wznoszącej
Lotnictwo AI 8/2022 – śmigłowiec, którego nie ma
Lotnictwo AI 7/2022 – spalone marzenie
Lotnictwo AI 6/2022 – drony po polsku
Lotnictwo AI 5/2022. Zbrojne niebo nad
nami
Lotnictwo AI 4/2022. Aligator – historia
upadku
Lotnictwo AI 3/2022 – powietrzni
zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 – numer ostatni przedwojenny
Lotnictwo 1/2022 - przyszłość nadejdzie
szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo 12/2021 - rocznicowe
dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki
sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka
1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy
lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był
pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających
dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie
ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare
samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w
numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem
latających olbrzymów
Lotnictwo 4-5/2020 - co z tym
Lotnictwem?Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć
nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł
rozwalił cały numer
Lotnictwo 6/2019, nie tracę
nadziei
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy
jakoś?
piątek, 28 października 2022
Skrzydlata Polska 10/22 – Alicja w krainie prądu
Obserwując
co dzieje się wokół szeroko pojętej ochrony środowiska, zwłaszcza słów i działań
przedstawicieli głęboko zaangażowanych w tego typu zagadnienia wielkich koncernów, polityków czy „ekologów”, wzrasta we mnie przekonanie, że
cały ten jazgot jest głównie sprawnym narzędziem marketingowym, którego
zadaniem jest wzrost sprzedaży i pomnażanie zysków. Ziemia, środowisko,
przyszłe pokolenia, ekologia to tylko hasła, którym nadaje się tyle znaczenia
ile może wygenerować największe korzyści. Im bardziej nawiedzeni orędownicy
zielonego ładu, tym mniej mowy o kosztach środowiskowych, społecznych czy kapitałowych
proponowanych rozwiązań. Dla przykładu pomijają oni fakt, że na wytworzenie
czystych źródeł energii potrzeba ogromnych ilości kosztownych, energochłonnych
i obciążających środowisko materiałów jak beton, stal, kompozyty, rzadkie
metale. Przypadkiem pomijają też rzetelne wyliczenia czasu, przez jaki muszą zielone
źródła pracować aby zwrócić nakład energii i zasobów naturalnych potrzebnych na
ich wytworzenie. Niewiele mówi się też o wpływie upraw roślin przeznaczanych na
biokomponenty na środowisko naturalne (nawozy, środki ochrony roślin, zagłada bioróżnorodności)
czy globalne społeczeństwo (wzrost cen żywności, głód, migracje, konflikty
zbrojne). Od tego typu narzędziowego traktowania spraw ekologii nie jest też
wolne lotnictwo, gdzie niemal wszyscy chcą latać na zrównoważonym biopaliwie,
najlepiej powstałym z przeróbki zużytych olejów spożywczych. Próbowaliście
kiedyś policzyć ile trzeba by ich wytwarzać i w jakim kosztem gromadzić by
poddać wcale nie taniej przeróbce, tak, aby dla wszystkich chętnych
wystarczyło? Z drugiej strony nieuchronnie zbliża się era samolotów elektrycznych. Kolejnym
krokiem milowym w tym kierunku jest oblatanie samolotu Eviation Alice, któremu
poświęcono artykuł w bieżącym numerze SP Magazyn Lotniczy. Kilka stron dalej
posobną ilość miejsca zajmuje materiał o najnowszej wersji bizjeta Bombardiera,
który osiąga prędkość bliską prędkości dźwięku. Jak by nie kombinować, osiągnięcie
takiej prędkości wymaga dużego ciągu silników, a co za tym idzie znacznego
zużycia paliwa, zwłaszcza w przeliczeniu na pasażera. Zastanawiam się ilu z użytkowników drogich,
poważnie obciążających środowisko naturalne tego rodzaju samolotów na
sztandarach swych firm ma dbałość o środowisko. Ilu z nich reklamuje swoje,
zwykle znacznie droższe produkty jako ekologiczne, promując dbałość o
środowisko, walkę ze zmianami klimatu i dbałość o los przyszłych pokoleń. Ilu i
w jakim celu lobbuje za zmianami przepisów na wymuszające stosowanie bardziej ekologicznych
rozwiązań. Czy nie jest tak, że maluczcy mają oszczędzić tyle zasobów ile
roztrwonią najbogatsi, tak aby wynik dla Ziemi wyszedł na zero. Jakże to
szlachetne.
1. Słowackie MiG-29 dla Ukrainy? Kolejny kraj europejski, członek NATO skończył eksploatację postradzieckich samolotów bojowych. W przypadku Słowacji dzieje tych maszyn są odzwierciedleniem zmiennych losów państwa i regionu w ostatnich czterech dekadach. Od modernizacji sił powietrznych socjalistycznej Czechosłowacji, członka Układu Warszawskiego, poprzez podział majątku pomiędzy Czechy i Słowację podczas ich pokojowego rozwodu, bliską współpracę z Rosjanami przy pozyskaniu kolejnych maszyn i programie modernizacyjnym po wejście w struktury lotnictwa NATO. Temat kończą dywagacje na temat przyszłości wycofanych samolotów. Czy trafia na Ukrainę? Choć zdecydowanie tylnymi drzwiami, to jednak temat wojny na Ukrainie po raz kolejny pojawił się w SP ML. Obszerne i ciekawe opracowanie tematu eksploatacji słowackich MiGów-29 przygotował Marcin Przeworski. Tekst przyjazny dla czytelnika, ze znalezionym jednym tylko błędem gramatycznym.
Skrzydlata Polska 9/22 – coraz więcej polityki, coraz mniej lotnictwa polskiego
Skrzydlata Polska 8/22 – Zamierające pokazy
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a
fantazją
Skrzydlata
Polska 6/22 – niskoemisyjna
Skrzydlata
Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata
Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata
Polska – magazyn sprzeczności
czwartek, 13 października 2022
Aeromax.pl H1 – historyczny fotoreportaż XXL
W powojennej
historii Polski jest kilka imprez lotniczych, które na stałe weszły do
świadomości społecznej, szczególnie sympatyków lotnictwa. Należą do nich
wielkie defilady powietrzne lat sześćdziesiątych, szybowcowe mistrzostwa świata
i Europy odbywające się w Lesznie oraz kilka największych imprez typu Air Show.
Wśród nich swoje znaczące miejsce ma mistrzowska impreza jednego z bardziej
niszowych sportów lotniczych – sportowego latania śmigłowcami. Była to impreza
szczególna, nie tylko ze względu na wykorzystywane statki powietrzne, ale także
na ich załogi, miejsce i sposób rozgrywania zawodów oraz czas w którym się
odbywały. Niecodzienne jak na zawody lotnicze było miejsce rozegrania wybranych
konkurencji czyli stadion miejski w Piotrkowie Trybunalskim. Jeszcze bardziej
niezwykły był skład załóg i przynależność zawodniczych rydwanów, gdyż w swojej
większości były to załogi i śmigłowce wojskowe. Pamiętać należy, że był to czas
dwubiegunowego podziału świata i żelaznej kurtyny, zza której przyleciały
wojskowe załogi wrogiego obozu polityczno-militarnego. Przyleciały o własnych
siłach lub, jak w przypadku Amerykanów, na pokładzie potężnego samolotu C-5A Galaxy. Jak na owe czasy wszystko to
było niezwykłe. Do tego dochodziła trudna sytuacja w kraju spowodowana kryzysem
gospodarczym i niepokojami społecznymi okresu pierwszej solidarności i
nadciągającego stanu wojennego. Starania wielu oddanych lotnictwu śmigłowcowemu
cywilów i wojskowych ze ś.p. Ryszardem Witkowskim na czele sprawiły, że coś co
wydawało się niemożliwe się odbyło. Więcej mistrzostwa zakończyły się dużym
sukcesem organizacyjnym i oczywiście propagandowym. Wyobrażam sobie
rozdziawione gęby widzów i kibiców, zwłaszcza interesujących się lotnictwem,
którzy na własne oczy, niemal na wyciagnięcie ręki mogli zobaczyć zachodnie
śmigłowce dla większości z nich znane jedynie z nielicznych zdjęć i artykułów
dostępnych w socjalistycznej ojczyźnie. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak terkot
łopat amerykańskich i niemieckich Hueyów, bzyczenie latającego jajka Hughesa,
filigranowa sylwetka Alouette II, nijaka Bölkowów czy smukła Gazelle
dostarczały zapewne niezwykle ekscytujących, niezapoznanych doznań. Tylko
pozazdrościć.
Temu
unikatowemu wydarzeniu poświęcony jest numer H1 magazynu Aeromax.pl. W
pierwszej części (zeszycie) mamy obszerną relację z okresu przygotowań do
imprezy, ceremonii jej otwarcia oraz pierwszych dwóch konkurencji. Jak zwykle w
Aeromax.pl wydane na wysokim poziomie edycyjnym i wydawniczym, z licznymi
zdjęciami i kilkoma rysunkami, w tym satyrycznymi. Wszystko okraszone bardzo
fajnym, przyjaznym dla czytelnika tekstem Miłosza Rusieckiego. Stosunek
objętości tekstu do zdjęć czyni z zawartości raczej fotoreportaż, niż typowy
artykuł czy mini monografię. Nie przeszkadza to jednak w lekturze, wręcz
przeciwnie, dzięki swojej spójności dostarcza bardzo przyjemnych wrażeń.
Podjęcie tematu z kolejnego obszaru prowadzi do
jeszcze większego rozbicia tematycznego Aeromax.pl. Jednakże ocalenie od
zapomnienia tamtej imprezy jest tego warte.
Powiązane wpisy:
Sześć stopni swobody - śmigłowce w PRL-u
Aeromax.pl S19 – An-24 w fotorejestrze
Aeromax.pl – rejestr statków
powietrznych tura druga
Kolorowe czajniki – Mi-2 w Aeromax.pl
Aeromax.pl - fotorejestr w nowym obszarze
Aeromax.pl-magazyn na jeden wieczór
Aeomax.pl18 – przedwczesne pogłoski
Aeromax.pl 17 - numer na pięć
Aeromax.pl-16. Magazyn dla wytrwałych wytrwałych
Aeromax.pl-15. Magazyn cienki - za cienki
Aeromax.pl-14. Na dobrym kursie
Aeromax.pl-13. Trzynastka nie musi być
pechowa
Aeromax.pl-12. Pomiędzy jakością a ilością
Aeromax.pl-11. W odwrocie
Aeromax.pl-10/100
Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
Aeromax.pl-numer specjalny S1- nowa seria
Aeromax.pl. S2 i S3-seria specjalna się rozpędza
Aeromax.pl – specjalna seria numerów specjalnych
Aeromax.pl - Su-20 w numerze specjalnym
Su-7 - historia służby w Aeromax.pl
Su-7 x 3 - oczko Aeromax.pl
Aeromax.pl. SP-fotorejestr - początek cyklu
wtorek, 11 października 2022
Mikojan Guriewicz MiG-15. wersje jednomiejscowe w lotnictwie polskim – wspaniały samolot. A książka?
Seria
wydawnictwa Stratus Samolot po polsku MAXI rozrosła się już do siedmiu książek.
W swojej większości są to monografie poszczególnych konstrukcji lotniczych. Do
ich poziomu merytorycznego, a przede wszystkim redakcyjnego miałem zwykle
mniejsze lub częściej większe zastrzeżenia. Dlatego też po pozycję numer siedem
sięgałem z pewnym niepokojem, choć z drugiej strony miałem cichą nadzieję, że
siódemka okaże się liczbą szczęśliwą.
Tym razem na
tapet wzięty został samolot MiG-15. Typ ten odegrał szczególną rolę w
powojennej historii polskiego lotnictwa wojskowego oraz rodzimego przemysłu,
nie tylko lotniczego. Chociaż nie był to pierwszy typ samolotu bojowego o
napędzie odrzutowym w naszym lotnictwie, to on właśnie posiadał wszystkie cechy
nowoczesnego, jak na owe czasy, samolotu myśliwskiego i takim rzeczywiście był.
Ze względu na masowe wprowadzenie do służby i długie lata eksploatacji to na
jego skrzydłach dokonała się u nas odrzutowa rewolucja. Był też użytkowany w
największej liczbie egzemplarzy, a przyjmując skąd inąd słuszne założenie, że
MiG-17 jest wersją rozwojową piętnastki, jedynym samolotem bojowym produkowanym
w Polsce po II wojnie światowej. Choćby z powyższych względów należy mu się
porządna monografia, ale żeby ograniczyć się do wersji jednomiejscowych - cóż
za pomysł.
Od strony
wydawniczej i technicznej publikacja, jak zwykle w Stratusie wygląda bardzo
przyzwoicie. W środku mamy liczne zdjęcia, ze zrozumiałych względów zwykle
czarnobiałe, kilkanaście sylwetek barwnych i dwie strony rysunków w rzutach.
Rysunki te przedstawiają dwie podstawowe wersje MiG-15 i MiG-15bis z
zaznaczonymi podstawowymi różnicami pomiędzy nimi. Sposób ich prezentacji jest
bardzo przejrzysty, a jego wykonanie i zamieszczenie w książce uważam za
najlepszy zawarty w niej pomysł i bardzo dobre narzędzie do poznania
wprowadzonych w bisie zmian. Bogato ilustrowany tekst odnosi się w pierwszych
rozdziałach do genezy MiGa-15, Dalej mamy bardzo dokładny opis służby w Polsce
z podziałem na oryginalne MiGi-15 i MiG-15bis, czechosłowackie S-102 i rodzime
licencyjne Limy-1 (1A); 1,5; 2 (1B) i 2R. W przypadku maszyn licencyjnych nieco
miejsca poświęcono ich produkcji, szkoda, że nie nieco więcej. Tekstu jest tym
razem w szam raz, nie za dużo, nie za mało. W dodatku dobrze koresponduje z
licznymi zdjęciami, które są bardzo różnorodne, w swojej dużej ilości nie są
nudne. Sam bardzo dokładny tekst na pewno zadowoli numero- i szczegółofanów. Co
ważne, dzięki przemyślanemu układowi nie zanudzi też czytelników mniej
zainteresowanych detalami. W kilku miejscach Autor odnosi się też w sposób
krytyczny, merytoryczny do danych podawanych w innych publikacjach. Do tego
należy dodać przyzwoite opracowanie
redakcyjne tekstu. Co prawda zdarzają się drobne błędy, nie jest ich dużo i nie
wpływają w żaden sposób na pozytywny obraz całości.
Ku mojemu
wielkiemu zadowoleniu siódemka okazała się szczęśliwa nie tylko dla Stratusa,
lecz też dla czytelników. A, i jeszcze te wersje jednomiejscowe. Ich opis i
zdjęcia zajęły całą, całkiem sporą książkę. Pozostaje czekać na drugą część
dotyczącą wersji dwumiejscowych. Też jest o czym pisać i co pokazywać.
Bardzo dobre
wrażenie zrobił też Autor, Lechosław Musiałkowski. Pozostaje mieć nadzieję, ze
nie jest to ostatnia jego, tak dobra książka.
Lechosław
Musiałkowski
Mikojan
Guriewicz MiG-15. Wersje jednomiejscowe w lotnictwie polskim
Stratus, Muzeum
Sił Powietrznych w Dęblinie
2022
188 stron w
miękkiej oprawie.
Liczne zdjęcia i tablice barwne
Powiązane
wpisy:
piątek, 7 października 2022
Polskie Konstrukcje Lotnicze Malowania t. VI – dorzynanie serii?
Seria
książek Polskie Konstrukcje Lotnicze zawiera szczegółową historię oraz opisy
konstrukcji statków latających skonstruowanych lub modernizowanych w Polsce od
zarania lotnictwa po czasy współczesne. Obraz ten jest rzetelny i nieomal
kompletny. Jako, że książki serii wydane zostały jako czarno-białe, do pełni
obrazu brakuje barwnych zdjęć i tablic z malowaniem wybranych, najważniejszych
maszyn. Tą lukę próbuje nadrobić wydawnictwo Stratus poprzez publikację
kolejnych suplementów zawierających brakujące obrazy. Po zawodzie związanym z
poziomem merytorycznym i redakcyjnym ostatniego tomu serii nie miałem już ani
siły, ani ochoty pisać o kolorowym suplemencie do tego tomu, tym bardziej, że
nie odbiegał on, niestety jakością od tomu bazowego. Ostatnio pojawił się
kolorowy suplement do tomu poprzedniego, czyli szóstego, obejmującego lata
1955-1970. Czy takie wydawnictwo jest potrzebne? Zdecydowanie tak, tym
bardziej, że mając dostęp do bogatego archiwum zdjęć, w tym p. Wacława Hołysia
oraz dobrych grafików można w fajny sposób uzupełnić zawartość tomu bazowego. I
tak jest w istocie. Barwne sylwetki, ciekawe zdjęcia dobry papier i wysoka
jakość druku stanowią o wartości wydawnictwa. Także wybór prezentowanych
konstrukcji i poszczególnych maszyn, ze swej natury subiektywny, jest dla mnie
jak najbardziej sensowny. Znalazły się tu: TS-8 Bies, PZL-101 Gawron, PZL-102
Kos, TS-11 Iskra, PZL-104 Wilga, Mi-2,
M-2, M-4, Lim-5, 5P, 5M, Lim-6bis, An-2, SM-1, SZD-21 Kobuz, SZD-22 Mucha Standard,
SZD-30 Pirat, SZD-32 Foka-5, M-3 Pliszka.Wszystko
wyglądało bardzo porządnie dopóki nie zajrzałem do tekstu. Tu wyraźnie widać, że
o ile obraz jest mocną stroną publikacji, to staranność redakcyjna oraz poprawność
językowa pozostawiają wiele do życzenia. Jest to tym bardziej smutne, że na tych
czterdziestu stronach tekstu jest niewiele i nawet, gdy w Stratusie brakuje kompetencji
językowych i redaktorskich, koszt zatrudnienia do tego profesjonalistów nie byłby
po za możliwościami wydawnictwa. Przy cenie publikacji o objętości praktycznie zeszytu
na poziomie 60 PLN można wymagać od wydawcy większej staranności.Aby nie
być gołosłownym przedstawiam poniżej znalezione na wspomnianych czterdziestu stronach
błędy i niedociągnięcia.W
opisie rysunku Biesa na str. 4 mowa
jest o czarnej barwie góry osłony silnika oraz kadłuba przed kabiną. Na rysunku
widać wyraźnie kolor szary. „Konstrukcję samolotu powierzono w Instytutowi
Lotnictwa”, str. 4. „”… w malowaniu kamuflażowym farbami „Meduza””, str. 14. Na
stronie 16 mamy zarówno zapis poprawny PZL M-2, jak i inny PZL M2. Podobnie
jest z samolotem M-4 Tarpan na str. 18. Kolor samolotu SP-PAW na rysunku na
pewno nie jest beżowo-czerwony, str. 18.”… w kolorze naturalnym, metalizowanym
lakierem”, str. 20. „… nazywany również jako produkt CF”, str. 20. „Produkcja
samolotów Lim-5 w trwała do …”, str. 20. „… jako dowód swoich uczuć pewnej
Marii”, str. 23. W dwóch sąsiednich zdaniach mamy zbiornik konformalny i
konforemny, str. 24. .”… Lim-6 (następcy Li-5M)”, str. 26. Jak podano w PKL t. VI
str. 210, wyprodukowano 1594 śmigłowce SM-1. Pisanie, że „w Świdniku
wyprodukowano kilka tysięcy śmigłowców SM-1”, str. 30 jest co najmniej
nadużyciem.Brak
podpisu zdjęcia śmigłowca SM-1 nr 1023 na str. 31. „Łącznie zbudowano 31
egzemplarze”, str. 32. „mgr. inż.”, str. 32.„krawędzie natarć skrzydeł”, str.
34. „… oraz, że ma dobre własności lotne”, str. 40. No cóż,
Stratus mocno stara się zatrzeć pozytywne wrażenie związane z sześcioma pierwszymi
tomami wielce szanownej serii Polskie Konstrukcje Lotnicze. Smutne.
Polskie Konstrukcje Lotnicze tom. Malowania tom VI
Stratus
40 stron w miękkiej oprawie
Liczne zdjęcia oraz sylwetki barwne
Powiązane wpisy:
Polskie Konstrukcje Lotnicze t. VII
Polskie Konstrukcje Lotnicze Tom VI
Polskie Konstrukcje Lotnicze tom V
wtorek, 4 października 2022
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Trudno wyobrazić sobie
nowoczesne siły zbrojne bez licznej i różnorodnej floty śmigłowców. Nic więc
dziwnego, że od kilku dekad liczba tego typu statków powietrznych w naszej
armii była pokaźna, a rodzimy przemysł lotniczy miał poważny udział w dostawach
zarówno maszyn, jak i usług serwisowych. Niestety w ostatnim okresie flota
śmigłowców została zaniedbana, przez co na dzień dzisiejszy jej średni wiek
jest niemały, wyeksploatowanie znaczne a poziom nowoczesności pozostawia wiele
do życzenia. W międzyczasie polski przemysł lotniczy utracił zdolności do
samodzielnego projektowania oraz produkcji nowoczesnych śmigłowców. Na
szczęście rodzimy producent śmigłowców ze Świdnika wszedł w strukturę jednego z
dominujących producentów śmigłowców, a zakłady w Mielcu uzyskały kompetencje w
zakresie montażu śmigłowców S-70i. Dla wielu taki stan rzeczy jest degradacją
polskiego przemysłu lotniczego, jednakże patrząc realnie na lokalne możliwości,
stan zakładów po latach transformacji ustrojowej oraz tendencje globalizacyjne
w światowej ekonomii, stan aktualny należy uznać za zadowalający, znacznie
lepszy niż w przypadku produkcji samolotów w Polsce. Podjęte ostatnio decyzje
zakupowe zaowocują za kilka lat znaczącym unowocześnieniem floty śmigłowców
wojskowych w naszym kraju. Jednak same maszyny to nie wszystko. Ważne jest, aby
niemałe środki wydatkowane na ich zakup wsparte zostały niewiele mniejszymi,
przeznaczonymi na szkolenie lotników i personelu technicznego, modernizację baz
lotniczych wraz z ich wyposażeniem i infrastrukturą. Nie mniej ważne jest
wypracowanie i wdrożenie odpowiedniej, nowoczesnej, dopasowanej do polskich realiów
i potrzeb filozofii użycia śmigłowców, ich miejsca i roli w siłach zbrojnych,
struktury jednostek oraz systemu wsparcia eksploatacji. W tych obszarach
dopatruję się największych zagrożeń dla efektywnego wykorzystania tych
olbrzymich środków, jakie wydamy na pozyskanie nowych, nowoczesnych śmigłowców.
TOP 5 magazynu:
1. Śmigłowce Wojska Polskiego. Kompletna analiza tego co mamy, co w najbliższym czasie pozyskamy i co byłoby wskazane w najbliższej przyszłości posiadać.
2. HH-60W Jolly Green II czyli ratownictwo bojowe na rozdrożu. Pozostając w tematyce śmigłowcowej nie można nie zauważyć, że w ciągu mniej więcej siedmiu dekad swojego rozwoju śmigłowiec stał się nieodzownym elementem wielu obszarów lotnictwa, głównie wojskowego, służb porządku publicznego i przemysłu wydobywczego - bardzo dojrzałym statkiem powietrznym. Jednakże ograniczenia aerodynamiczne i technologiczne sprawiają, że śmigłowce w klasycznym tego słowa znaczeniu bliskie są osiągnięcia kresu swoich możliwości. Doskonale widać to w poszukiwaniu przez wojska USA, szczególnie służby specjalne oraz formacje ratownicze nowych rozwiązań pozwalających sięgać dalej i szybciej niż mogą to zapewnić klasyczne helikoptery. Widać to wyraźnie w spowolnieniu i okrojeniu programu zakupu nowych śmigłowców ratownictwa bojowego dla US Air Force - HH-60W. Typ ten coraz bardziej traktowany jest jako ogniwo pośrednie, poprzedzające nowe, innowacyjne rozwiązania konstrukcyjne. O zawiłościach programu i jego przyszłości pisze P. Henski. O ile cały artykuł napisany jest poprawnie, to Autor dalej nie pojmuje różnicy pomiędzy wciągarką i wyciągarką. Może redakcja Lotnictwa AI stanie na wysokości zadania i w końcu zafunduje P. Henskiemu wycieczkę na lotnisko aeroklubowe, by pokazać mu czym jest i do czego służy wyciągarka.
3. Eurofighter Typhoon w wojnach i konfliktach zbrojnych. Sztandarowy produkt zjednoczonego przemysłu obronnego Europy jest już konstrukcją dojrzałą, o dużych, stale rosnących możliwościach bojowych. Ich weryfikacja na współczesnym polu walki miała miejsce, oczywiście w sposób ograniczony, adekwatny do rodzaju konfliktu, podczas interwencji sił NATO i Europy zachodniej w Libii i na bliskim wschodzie (Irak, Syria) oraz Arabii Saudyjskiej w Jemenie. Obszerny opis tła polityczno-militarnego, prowadzonych operacji oraz samych misji prezentują w swoim artykule J. Fiszer i J. Gruszczyński.
4. Transport lotniczy na świecie w 2021 r. Coroczne sprawozdanie J. Liwińskiego dotyczące przewozów lotniczych w roku poprzednim. Jak zwykle obfita dawka danych statystycznych pokazuje, że branża dołek ma już za sobą i powoli dźwigała się z zapaści Covidowej. Niestety zawirowania geopolityczne roku 2022, za którymi podąża drastyczny wzrost cen paliwa lotniczego, kryzys gospodarczy, inflacja i ubożenie społeczeństw stawiają przed transportem lotniczym nowe wyzwania. Póki co warto się zapoznać z wynikami branży w roku 2021 – roku powrotu nadziei.
5. Pierwszy samolot transportowy C-130H Hercules w Polsce. Stare powiedzenie mówi, że darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. O.K. Nie znaczy to jednak, że po jego przyjęciu nie można o podarunek należycie zadbać. Pierwszy ze znacznie młodszych od używanych w Powidzu obecnie Herculesów przyleciał do Bydgoszczy. Przybędą jeszcze cztery. Jakie są wobec nich plany pisze Ł. Pacholski. Szkoda, że w planach tych nie ma głębokiej modernizacji, a jedynie przegląd i doposażenie. Biorąc pod uwagę potrzeby naszej armii oraz ambitne plany zakupowe jest wysoce prawdopodobne, że maszyny te będą musiały służyć przez długie lata, co bez poważnego doposażenia i gruntownego remontu będzie zadaniem niełatwym. O meandrach tego zagadnienia ciekawie i treściwie traktuje ww. artykuł.
TOP 5 magazynu:
1. Śmigłowce Wojska Polskiego. Kompletna analiza tego co mamy, co w najbliższym czasie pozyskamy i co byłoby wskazane w najbliższej przyszłości posiadać.
2. HH-60W Jolly Green II czyli ratownictwo bojowe na rozdrożu. Pozostając w tematyce śmigłowcowej nie można nie zauważyć, że w ciągu mniej więcej siedmiu dekad swojego rozwoju śmigłowiec stał się nieodzownym elementem wielu obszarów lotnictwa, głównie wojskowego, służb porządku publicznego i przemysłu wydobywczego - bardzo dojrzałym statkiem powietrznym. Jednakże ograniczenia aerodynamiczne i technologiczne sprawiają, że śmigłowce w klasycznym tego słowa znaczeniu bliskie są osiągnięcia kresu swoich możliwości. Doskonale widać to w poszukiwaniu przez wojska USA, szczególnie służby specjalne oraz formacje ratownicze nowych rozwiązań pozwalających sięgać dalej i szybciej niż mogą to zapewnić klasyczne helikoptery. Widać to wyraźnie w spowolnieniu i okrojeniu programu zakupu nowych śmigłowców ratownictwa bojowego dla US Air Force - HH-60W. Typ ten coraz bardziej traktowany jest jako ogniwo pośrednie, poprzedzające nowe, innowacyjne rozwiązania konstrukcyjne. O zawiłościach programu i jego przyszłości pisze P. Henski. O ile cały artykuł napisany jest poprawnie, to Autor dalej nie pojmuje różnicy pomiędzy wciągarką i wyciągarką. Może redakcja Lotnictwa AI stanie na wysokości zadania i w końcu zafunduje P. Henskiemu wycieczkę na lotnisko aeroklubowe, by pokazać mu czym jest i do czego służy wyciągarka.
3. Eurofighter Typhoon w wojnach i konfliktach zbrojnych. Sztandarowy produkt zjednoczonego przemysłu obronnego Europy jest już konstrukcją dojrzałą, o dużych, stale rosnących możliwościach bojowych. Ich weryfikacja na współczesnym polu walki miała miejsce, oczywiście w sposób ograniczony, adekwatny do rodzaju konfliktu, podczas interwencji sił NATO i Europy zachodniej w Libii i na bliskim wschodzie (Irak, Syria) oraz Arabii Saudyjskiej w Jemenie. Obszerny opis tła polityczno-militarnego, prowadzonych operacji oraz samych misji prezentują w swoim artykule J. Fiszer i J. Gruszczyński.
4. Transport lotniczy na świecie w 2021 r. Coroczne sprawozdanie J. Liwińskiego dotyczące przewozów lotniczych w roku poprzednim. Jak zwykle obfita dawka danych statystycznych pokazuje, że branża dołek ma już za sobą i powoli dźwigała się z zapaści Covidowej. Niestety zawirowania geopolityczne roku 2022, za którymi podąża drastyczny wzrost cen paliwa lotniczego, kryzys gospodarczy, inflacja i ubożenie społeczeństw stawiają przed transportem lotniczym nowe wyzwania. Póki co warto się zapoznać z wynikami branży w roku 2021 – roku powrotu nadziei.
5. Pierwszy samolot transportowy C-130H Hercules w Polsce. Stare powiedzenie mówi, że darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. O.K. Nie znaczy to jednak, że po jego przyjęciu nie można o podarunek należycie zadbać. Pierwszy ze znacznie młodszych od używanych w Powidzu obecnie Herculesów przyleciał do Bydgoszczy. Przybędą jeszcze cztery. Jakie są wobec nich plany pisze Ł. Pacholski. Szkoda, że w planach tych nie ma głębokiej modernizacji, a jedynie przegląd i doposażenie. Biorąc pod uwagę potrzeby naszej armii oraz ambitne plany zakupowe jest wysoce prawdopodobne, że maszyny te będą musiały służyć przez długie lata, co bez poważnego doposażenia i gruntownego remontu będzie zadaniem niełatwym. O meandrach tego zagadnienia ciekawie i treściwie traktuje ww. artykuł.
Zastanawia mnie, dlaczego redakcja wybrała tak nieciekawe zdjęcie na okładkę numeru. O ile dla prenumeratorów oraz stałych czytelników nie będzie ona miała specjalnego wpływu na decyzję zakupową, o tyle w przypadku osób kupujących Lotnictwo AI sporadycznie lub sięgających po nie pierwszy raz na pewno do kupna tego numeru nie zachęci.
Powiązane wpisy:Lotnictwo AI 8/2022 – śmigłowiec,
którego nie ma
Lotnictwo AI
7/2022 – spalone marzenie
Lotnictwo AI
6/2022 – drony po polsku
Lotnictwo
AI 5/2022. Zbrojne niebo nad nami
Lotnictwo AI
4/2022. Aligator – historia upadku
Lotnictwo AI
3/2022 – powietrzni zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 –
numer ostatni przedwojenny
Lotnictwo
1/2022 -przyszłość nadejdzie szybciejniż nam się wydaje
Lotnictwo
12/2021 - rocznicowe dylematy
Lotnictwo
11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021
– wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021
– dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021
– Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021
– szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021
– kwietniowa mozaika
Lotnictwo
3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo
2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo
1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo
12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo
11/2020- nowe stare
Lotnictwo
10/2020 - numer delta
Lotnictwo
9/2020
Lotnictwo
8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo
7/2020
Lotnictwo
6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo
4-5/2020 - co z tym Lotnictwem?Lotnictwo
3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo
2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo
12/2019 - sinusoida
Lotnictwo
10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer
Lotnictwo 6/2019,
nie tracę nadziei
Lotnictwo
1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo
12/2018, jakość czy jakoś?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























