W majowym numerze Lotnictwa po
raz kolejny zamieszczono kronikę wojny powietrznej na Ukrainie. Tym razem
raport dotyczy stycznia br., czyli miesiąca nieomal zamykającego czwarty rok
wojny. W dobie Internetu gdzie „jutrzejsze informacje są nieaktualne od
wczoraj” jest to kolosalny poślizg. Tak jak już kiedyś pisałem ma to swoje zalety.
Dane są jeszcze względnie świeże, a z drugiej strony już lepiej potwierdzone, w
dużej mierze odsiane od szumu wprowadzanego przez rosyjskie trole. Swoją drogą,
czy zastanawialiście się dlaczego w naszych mediach jest mowa tylko o trolach
rosyjskich.
Zarówno z artykułu, jak i aktualnych przekazów medialnych rysuje się ponury obraz konfliktu, którym cały świat jest już bardzo zmęczony. Najbardziej wojskowi z każdej strony frontu oraz społeczeństwo Ukraińskie. Elity finansowe i polityczne obu stron raczej nie bardzo, gdyż jest to dla nich żyła złota. Najgorsza w tym wszystkim jest beznadzieja. Nikt nie widzi sensownego, możliwego do wdrożenia wyjścia z patowej sytuacji. Ludzie giną, fortuny rosną, politycy debatują, zwykle w luksusowych warunkach, i nic z tego nie wynika. Najbardziej mnie śmieszą dyskusje o przyszłej odbudowie Ukrainy, które wyglądają jak dzielenie skóry na niedźwiedziu, w przenośni i dosłownie. Głupota to czy perfidia?
TOP 3
1. Siły Powietrzne Filipin. Tym razem na tapecie lotnictwo wojskowe dalekich Filipin. Patrząc na zestawienie samolotów i śmigłowców odnoszę wrażenie, że stanowi ono puzzle nie mniej złożone niż geografia tego wyspiarskiego państwa. Ciągle niedofinansowane, z dużymi planami i skromnymi zakupami oraz modernizacjami. A okolica coraz bardziej niepewna i groźna. Pomimo, że Warszawę od Manili dzieli ponad dziewięć tysięcy kilometrów, to łączą śmigłowce z Świdnika. Jeszcze trochę Sokoły, a naprawdę mocno i na długo Black Hawki, których w wersji „Made in Poland” Filipiny są największym odbiorcą. I jeszcze Fafiki, użytkowane w obu krajach, u nich jako podstawowy samolot bojowy, u nas – na szczęście – jedynie jako uzupełnienie rasowych maszyn bojowych.
2. Blackburn Firecrest. Skromna monografia ostatniego brytyjskiego pokładowego
samolotu bojowego o napędzie tłokowym. Skromna, gdyż historia maszyny była
raczej krótka. W chwili swoich narodzin dla nieba – kwiecień 1947 – przyszłość
należała już do odrzutowców.
3. MiG-25 – wersje myśliwskie cz. II. Ostatnia
część monografii tego niezwykłego samolotu. Tym razem omówiono jego służbę w
lotnictwie ZSRR i jego następców oraz kilku innych, zwykle egzotycznych państw.
Ciekawostką jest przelot – ponoć – dwóch maszyn podczas defilady w Algierii – niecałe
dwa lata temu.
Powiązane wpisy:
Zarówno z artykułu, jak i aktualnych przekazów medialnych rysuje się ponury obraz konfliktu, którym cały świat jest już bardzo zmęczony. Najbardziej wojskowi z każdej strony frontu oraz społeczeństwo Ukraińskie. Elity finansowe i polityczne obu stron raczej nie bardzo, gdyż jest to dla nich żyła złota. Najgorsza w tym wszystkim jest beznadzieja. Nikt nie widzi sensownego, możliwego do wdrożenia wyjścia z patowej sytuacji. Ludzie giną, fortuny rosną, politycy debatują, zwykle w luksusowych warunkach, i nic z tego nie wynika. Najbardziej mnie śmieszą dyskusje o przyszłej odbudowie Ukrainy, które wyglądają jak dzielenie skóry na niedźwiedziu, w przenośni i dosłownie. Głupota to czy perfidia?
TOP 3
1. Siły Powietrzne Filipin. Tym razem na tapecie lotnictwo wojskowe dalekich Filipin. Patrząc na zestawienie samolotów i śmigłowców odnoszę wrażenie, że stanowi ono puzzle nie mniej złożone niż geografia tego wyspiarskiego państwa. Ciągle niedofinansowane, z dużymi planami i skromnymi zakupami oraz modernizacjami. A okolica coraz bardziej niepewna i groźna. Pomimo, że Warszawę od Manili dzieli ponad dziewięć tysięcy kilometrów, to łączą śmigłowce z Świdnika. Jeszcze trochę Sokoły, a naprawdę mocno i na długo Black Hawki, których w wersji „Made in Poland” Filipiny są największym odbiorcą. I jeszcze Fafiki, użytkowane w obu krajach, u nich jako podstawowy samolot bojowy, u nas – na szczęście – jedynie jako uzupełnienie rasowych maszyn bojowych.
Powiązane wpisy:

