wtorek, 26 maja 2026

Lotnictwo AI 4/2026. Stare idee, nowe możliwości

Od zamierzchłych czasów przewidywanie przyszłości lub raczej jej odgadywanie jest jednym z najbardziej ekscytujących zajęć istot ludzkich. Niezbyt skomplikowane umysły widziały przyszłość jako prostą ekstrapolację dnia dzisiejszego i nieodległej przeszłości. Najwięksi wizjonerzy dostrzegali tyle, na ile ich wyobraźnia pozwalała zajrzeć poza kurtynę bieżącego dnia. Często wspomagana była ona nutą fantazji lub/i wyostrzona środkami chemicznymi. Pomiędzy tymi dwoma skrajnościami mamy mniej lub bardziej zdefiniowaną rzeczywistość. I choć stwierdzenie powyższe odkryciem Ameryki nie jest, to refleksja ta ma swoje źródło. Tym razem leży ono w artykule o przemiennopłacie X-75 i programie SPRINT. Patrząc na wygenerowane komputerowe wizje tego statku powietrznego odniosłem wrażenie, że już to kiedyś widziałem. Widziałem kilka dekad temu na łamach jakiejś książki lub wizjonerskiego artykułu w Młodym Techniku lub czymś podobnym. Od razu przed oczami pojawiły mi się kolejne ówczesne rysunki samolotów i śmigłowców przyszłości. W wielu przypadkach one lub proponowane w nich rozwiązania znalazły dziś zastosowanie w licznych samolotach eksperymentalnych i demonstratorach technologii. Mniej liczne trafiły na pokłady maszyn seryjnych. Na ich wykorzystanie wpłynął rozwój technologii: projektowych, materiałowych, silnikowych, informatycznych i wielu, wielu innych. Współcześnie wdrażamy rozwiązania, o których się inżynierom sprzed pół lub sprzed wieku nie śniło. Albo właśnie śniło, i tylko możliwości przekuwania snów w realne obiekty brakowało. Dziś część z tych snów się spełnia. I tu należy pamiętać, że większość z proponowanych dziś, supernowoczesnych i nazywanych innowacyjnymi rozwiązań jest tylko realizacją marzeń i projektów 
poprzedników, na których realizację pozwala dzisiejsza nauka, technika i ekonomia.

TOP 3
1. USAF w dobie Rywalizacji Wielkich Mocarstw. To co się dzieje w obrębie światowej polityki w XXI wieku diametralnie zmienia układ sił i kierunek rozwoju naszej cywilizacji. Powstały w połowie ubiegłego wieku układ sił przechodzi do historii. Zmusza to planistów największych armii świata do przeformowania strategii militarnej swoich państw. Nie inaczej jest w USA, gdzie sprawy doktryny wojennej i jej rozpisania na nuty zawsze były traktowane bardzo poważnie. Dobrze, że analiza zmian zachodzących w tym dynamicznym środowisku znalazła swoje miejsce na kartach Lotnictwo AI. Dobrze też, że za temat zabrali się autorzy pokroju J. Gruszczyńskiego i J. Fiszera. Jest o czym poczytać i nad czym się zastanowić.
2. Polskie Lotnictwo wojskowe 1945-2025. W szóstej części cyklu na tapet wzięto lotnictwo transportowe i jego mniejszego brata, czyli tzw. lotnictwo łącznikowe/dyspozycyjne. Artykuł zdominowany został pod względem objętości i liczby opisywanych typów samolotów przez maszyny transportu specjalnego, dziś określanego jako VIP. Całość na poziomie poprzednich części, czyli zdecydowanie warta lektury i obejrzenia zdjęć.
3. Rywalizacja producentów samolotów regionalnych w 2025 r. W tym roku swoje statystyczne sprawozdanie z rynku pasażerskich samolotów regionalnych w roku poprzednim J. Liwiński rozszerzył o samoloty biznesowe. Przyznam, że ten ruch nie przypadł mi do gustu. Wśród wymienionych maszyn są takie o zasięgu kilkunastu nawet tysięcy kilometrów, które  trudno jest nazwać regionalnymi. Są też wersje biznesowe większych samolotów pasażerskich (ACJ330, ACJ320, BBJ737), które z samolotami regionalnymi mają jeszcze mniej wspólnego. Poza tym, jak co roku, garść ciekawych informacji o stanie tego segmentu rynku nowych samolotów pasażerskich i cargo.


Powiązane wpisy:

Lotnictwo AI 3/2026. Podsumowania małe i duże
Lotnictwo AI 2/2026. Wzloty i upadki w walce Airbusa z Boeingiem
Lotnictwo AI 1/2026. Czas na czas
Lotnictwo AI 12/2025. Nie wszyscy chcą być Youtoberami?
Lotnictwo AI 11/2025. Żywa legenda
Lotnictwo AI 10/2025. Zastanawiające milczenie
Lotnictwo AI 9/2025. Straszenie MiGiem
Lotnictwo AI 8/2025. Bomby dla Nobla
Lotnictwo AI 7/2025. Powolny zmierzch latających dysków
Lotnictwo AI 6/2025. Srebrny jubileusz najszlachetniejszych ze szlachetnych
Lotnictwo AI 5/2025. Antek wiecznie żywy5-antek-wiecznie-zywy.html
Lotnictwo AI 4/2025. Samolot „prezydencki”
Lotnictwo AI 3/2025. Samoloty pasażerskie – dynamiczna stagnacja
Lotnictwo AI 2/2025. Magia pierwszego razu
Lotnictwo AI 1/2025. Samba, kawa i Millenium
Lotnictwo AI 12/2024. Tuba propagandowa pełna marketingowego bełkotu
Lotnictwo AI 1/2025. Samba, kawa i Millenium
Lotnictwo AI 11/2024. Polska śmigłowcami stoi
Lotnictwo AI 10/2024. Staruszek Hercules, początki
Lotnictwo AI 9/2024. Polski przemysł lotniczo-kosmiczny – rozkwit czy agonia?
Lotnictwo AI 8/2024. Ciekawie, solidnie, atrakcyjnie?
Lotnictwo AI 7/2024. Niszowiec z kraju klonowego liścia
Lotnictwo AI 6/2024. Szerokokadłubowy Embraer
Lotnictwo AI 5/2024. Rok F-16 w Europie wschodniej
Lotnictwo AI 4/2024. Lotnicze dylematy Wuja Sama
Lotnictwo AI 3/2024. Stare i nowe Herculesy Trójkąta Weimarskiego
Lotnictwo AI 2/2024. Samoloty (roz)bojowe?
Lotnictwo AI 1/2024. Konkurencja i lobbing wśród magazynów lotniczych
Lotnictwo AI 12/2023. Historia coraz bardziej odległa, przyszłość coraz bardziej niepewna
Lotnictwo AI 11/2023. Podniebna artyleria
Lotnictwo AI 9/2023 – żółta kartka za bylejakość
Lotnictwo AI 8/2023 – odmitologizowanie Concordskiego
Lotnictwo AI 7/2023 – różne wymiary polityki odstraszania
Lotnictwo AI 7/2023 – różne wymiary polityki odstraszania
Lotnictwo AI 5,6/2023 – granice kryptoreklamy
Lotnictwo AI 4/2023 – PZL-130 Orlik – po co nam to było?
Lotnictwo AI 3/2023 – bylejakość Boeinga tuczy Airbusa
Lotnictwo AI 1/2023 – modernizacja po amerykańsku
Lotnictwo AI 12/2022 – numer wiele objaśniający
Lotnictwo AI 11/2022 – przekleństwo Jaskółki
Lotnictwo AI 10/2022 – szklane kule Airbusa i Boeinga
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej
Lotnictwo AI 8/2022 – śmigłowiec, którego nie ma
Lotnictwo AI 7/2022 – spalone marzenie
Lotnictwo AI 6/2022 – drony po polsku
Lotnictwo AI 5/2022. Zbrojne niebo nad nami
Lotnictwo AI 4/2022. Aligator – historia upadku
Lotnictwo AI 3/2022 – powietrzni zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 – numer ostatni przedwojenny 
Lotnictwo AI 2/2023 – ładowniczy ze śmigiełkiem na czubku
Lotnictwo AI 9/2022 – śmigłowce na fali wznoszącej

poniedziałek, 18 maja 2026

Lotnictwo 3-4/2026. Zabawki dla dużych chłopców

Dla jednych współczesny samolot bojowy jest wysoko zaawansowanym produktem najnowszej technologii. Dla innych zabawką dla dużych chłopców, krótko trzymanych na pasku polityków. Niezależnie od reprezentowanego punktu widzenia jest to maszyna bardzo droga, której efektywne funkcjonowanie możliwe jest tylko w kompatybilnym otoczeniu: uzbrojenie i awionika, obsługa bieżąca i serwis, lotniska i ich zaplecze, paliwo, a w końcu najważniejsze – cała masa, zwykle wysokokwalifikowanych ludzi. Stworzenie i utrzymanie takiego środowiska jest nie mniej kosztowne niż same maszyny. Nic więc dziwnego, że od czasów II wojny światowej, wraz z systematycznym wzrostem wartości samolotów lub raczej systemów uzbrojenia, następuje redukcja liczby posiadanych maszyn. Dziś potencjalny klient z powiedzmy miliardem dolarów w kieszeni, nie ma co nawet marzyć o zakupie choćby eskadry nowoczesnych maszyn. Nie dziwi więc, że na kurczącym się rynku pozostało ledwie kilku producentów. Na tzw. zachodzie produkowanych jest obecnie ok. ośmiu typów samolotów bojowych, przy czym poza USA jedynie trzy. Ultranowoczesne, amerykańskie B-21 i F-35, uzupelniają względnie nowoczesne europejskie Eurofightery, Gripeny i Rafale oraz leciwe już, choć ciągle modernizowane F-16, F-15, i F-18. Produkcja tych ostatnich, pomimo ciągłej i głębokiej modernizacji zbliża się do końca. I choć nowe, niespokojne czasy trwają już od kilku lat, przez co lista potencjalnych klientów mocno się wydłuża, to tempo produkcji rośnie bardzo wolno. Odprężenie przełomu wieków oraz efekty globalizacji sprawiły, że proces produkcji nowych maszyn jest nie tylko kosztowny, lecz także długotrwały oraz podatny na zakłócenia lokalne i globalne, co dobitnie potwierdziła epidemia COVID-19. Wspomniany wyżej trend doprowadził do sytuacji, w której ambitne, względnie bogate i zaawansowane technologiczne państwa jak Republika Korei czy Turcja podjęły wysiłek stworzenia własnych konstrukcji. Może nie tak zaawansowanych jak nowe amerykańskie cacka, jednak z powodzeniem spełniające wymogi współczesnego pola walki. Przy długiej kolejce po już produkowane maszyny szanse eksportowe obu konstrukcji są niemałe, tym bardziej, że ich nabycie wiąże się ze znacznie mniejszym ryzykiem politycznym, co listę potencjalnych nabywców znacząco wydłuża. 
Od pewnego czasu wiadomym było, że wraz ze spadkiem liczby użytkowanych, choćby najnowocześniejszych maszyn, coraz bliżej jest ściana, poza którą nawet najnowsze cudeńka nie będą fizycznie w stanie zaatakować wystarczającej liczby celów. Poza tym koszty wykorzystania ich nowoczesnego uzbrojenia idą w miliony lub miliardy dolarów, a utrata lub awaria zaledwie kilku maszyn znacząco obniża zdolności bojowe całej, nielicznej floty. Dziś nikogo na taki luksus nie stać, co dobitnie pokazuje konflikt na Ukrainie oraz, w nieco innych uwarunkowaniach, rozróba na Bliskim Wschodzie. Rewolucja dronowa istotnie zmienia rolę samolotów bojowych na polu walki. Z jednej strony pozwala na mnożenie siły uderzeniowej przez zastosowanie wspomagających je bezpilotowców z lojalnymi skrzydłowymi na czele. Z drugiej sprawia, że przy masowym zastosowaniu tanich dronów bojowych wykorzystywanie zaawansowanych systemów uzbrojenia, w jakie wyposażone są odrzutowce bojowe traci sens, nie tylko ekonomiczny.
Czy zatem czeka nas zmierzch samolotów bojowych? W ogólnych ramach proces taki się już rozpoczął. Czy będzie postępował szybko? W największych, najpotężniejszych armiach raczej powoli. W mniejszych trochę szybciej, a wiele mniejszych armii wycofa odrzutowe samoloty bojowe całkiem niedługo lub już ich nie posiada. O ile prognoza ta jest w mojej opinii, co najwyżej bardzo prawdopodobna, to niemalże pewne jest, że opracowywana współcześnie tzw. szósta generacja załogowych, odrzutowych samolotów bojowych będzie ostatnią.
 
 TOP 3
1. Siły Powietrzne Iranu. W dzisiejszym czasie tego artykułu po prostu nie mogło nie być. Autor musiał się jednak zmierzyć z dużą niepewnością danych związanych z ilością maszyn poszczególnych typów będących w dyspozycji Iranu, o liczbie sprawnych nie wspominając. Temat udźwignął.
2. MiG-25 – wersje myśliwskie, część I. Kontynuacja obszernej monografii tej legendarnej konstrukcji, dla jednych będącej stalową strzałą, dla innych latającym młotem. Jak zwykle prawda leży gdzieś pomiędzy. Artykuł pozwala wyrobić swoją opinię,  albo utrwalić lub zmodyfikować już posiadaną. W sumie czternaście stron z licznymi zdjęciami, sylwetką barwną w pięciu rzutach oraz krótkim opisem technicznym. Dla mnie w sam raz.
3. Produkcja zachodnich samolotów bojowych w 2025 r. Raport pokazujący powolne rozkręcanie się produkcji samolotów bojowych, zapotrzebowanie na które szybko rośnie, w odróżnieniu od mocy produkcyjnych. Fajny materiał dający pojęcie o skali produkcji, planach jej zwiększenia lub wygaszania oraz aktualnym stanie zamówień i ich realizacji.
 
Trochę niepokoi, że ostatni numer Lotnictwa jest numerem podwójnym. Wcześniej takim był numer wakacyjny. Czy to tylko sytuacja wyjątkowa, czy nowe rozwiązanie?

Powiązane wpisy:

Lotnictwo 2/2026. Z ręką na pulsie
Lotnictwo1/2026. Polski droga do militarnej potęgi
Lotnictwo12/2025. Liga przepisywaczy
Lotnictwo 11/2025. Odrzutowce retro
Lotnictwo 10/2025. Czarne krzyże nad Polską
Lotnictwo 9/2025. Zguba na zgubę
Lotnictwo 7-8/2025. Mit podniebnych rycerzy
Lotnictwo 6/2025. Putina z Zełenskim nieformalny sojusz
Lotnictwo 5/2025. Świat stanął na głowie, okładka też
Lotnictwo 4/2025. Druga setka
Lotnictwo 3/2025. Sokoła do Poloneza podobieństwo
Lotnictwo 2/2025. Mitologia gamechangerów
Lotnictwo 1/2025. Cywilne ofiary odległej wojny
Lotnictwo 12/2024. Nowy rok rokiem (bez)nadziei
Lotnictwo 11/2024. Wojna i pokój Króla Wacława
Lotnictwo 10/2024. Zastaw się, a postaw się
Lotnictwo 7, 8/2024. Brygada zrobiona na szaro
Lotnictwo 6/2024. Boeinga błędy nie tylko techniczne
Lotnictwo 5/2024. Groźnie incydenty, pomruki wojny
Lotnictwo 4/2024. Argentyna, nie Ukraina
Lotnictwo 3/2024. Cel – minimalizacja strat
Lotnictwo 2/2024. Staruszek Viper
Lotnictwo 1/2024. 2 + 2 nie chce dać 5!

 

niedziela, 10 maja 2026

Skrzydlata Polska ML 4/2026. Na problemy Głowacki ?

Dla mediów tradycyjnych, jak na przykład papierowe, nastały ciężkie czasy, a przyjdą jeszcze trudniejsze. Dla „starych” czytelników prasy lotniczej los takich tytułów jak: Skrzydlata Polska ML, Lotnictwo czy Przegląd Lotniczy nie jest obojętny. Zawsze słowo pisane, i podpisane, ma dla nas większą wartość niż to co na ekranie. Idąc tym śladem zastanawiam się, co też się dzieje ze Skrzydlatą Polską. Moje zdziwienie lub nawet zaniepokojenie budzi dominujący udział materiałów autorstwa Redaktora naczelnego czasopisma w numerze kwietniowym. W ujęciu ilościowym jest to 9/13 artykułów - niemal 70 %, a objętościowo 24/58 stron - ponad 41 %. Na myśl przychodzą mi dwie opcje. Być może redakcja ma problem w zakresie współpracy z autorami: finansowy, organizacyjny, komunikacyjny itp., co skutkuje trudnościami z pozyskaniem kolejnych materiałów. Nie wróżyłoby to zbyt dobrze przyszłości tego szacownego tytułu. Druga opcja dotyczy pana Redaktora i jego wizji swojej roli w Skrzydlatej, co też nie wróży najlepiej.
A może takie „autorskie przesilenie” jest tylko zbiegiem okoliczności.
 

TOP 3

1. Przyczyny zderzenia nad Potomakiem. Obszerny i dobrze, przekonywująco zilustrowany artykuł o ubiegłorocznej katastrofie, w której zderzyły się samolot CRJ-700 linii PSA Airlines i wojskowy Black Hawk.
2. Postępy CCA. Prezentacja aktualnego stanu programu amerykańskiego bezzałogowego samolotu bojowego, tzw. lojalnego skrzydłowego. Idzie nowe, zmieniające zasadniczo sposób działania lotnictwa. Pewnie po wprowadzeniu na uzbrojenie naszego lotnictwa samolotów F-35 temat pojawi się ze wzmożonym natężeniem. Dlatego warto zapoznać się z tym co robią dziś Amerykanie.
3. BZ-1 GIL – pierwszy polski śmigłowiec. Tak, jak nie lubię tasiemcowego serialu R. Chylińskiego, wywodzącego się z książki-laurki dla dr inż. T. Chylińskiego, tak ten artykuł mi się nawet spodobał. Śmigłowiec GIL jest bowiem ważnym epizodem w dziejach polskiego lotnictwa, na szczęście zachowanym dla potomnych w MLP w Krakowie. Opowieść o jego historii jest dobrze zbalansowana pomiędzy bohaterem serii, a GILem.

Powiązane wpisy:

Skrzydlata Polska ML 3/2026. KAAN - turecka droga ku niezależności
Skrzydlata Polska ML2/2026. Trójkolorowa Fuga
Skrzydlata Polska ML 1/2026. Skrzydlaci zabójcy
Skrzydlata Polska ML 12/2025. Agrolotnictwo – cień dawnej świetności
Skrzydlata Polska ML 11/2025. Koniec epoki
Skrzydlata Polska ML 10/2025. Już dopiero
Skrzydlata Polska ML 9/2025. Krew i łzy
Skrzydlata Polska ML8/2025. Pierogarnia
Skrzydlata Polska ML7/2025. Innowacje, nowe podąża ścieżką starego?
Skrzydlata Polska ML 6/2025. Krytyczne spojrzenie na zachód
Skrzydlata Polska ML 5/2025. Władek nie wydurniaj się
Skrzydlata Polska ML 4/2025  Zdarzenie jak szóstka w Lotto
Skrzydlata Polska ML 3/2025. Elektryczna zadyszka
Skrzydlata Polska ML 2/2025. Skrzydlatej matematyczne problemy
Skrzydlata Polska ML 1/2025. Numer południowy
Skrzydlata Polska ML 12/2024. Roczek Fafika
Skrzydlata Polska ML 11/2024. Czekając na rewolucję
Skrzydlata Polska ML 10/2024. Lot na rynku
Skrzydlata Polska ML9/2024. Kawa nad K2
Skrzydlata Polska ML8/2024. Tani wypełniacz zamiast wspomnienia o ciekawym człowieku i jego osiągnięciach
Skrzydlata Polska ML7/2024. Odtwarzanie zDOLności
Skrzydlata Polska ML 6/2024. Obyś setki nie doczekał
Skrzydlata Polska ML 5/2024. Concorde, następne pokolenie?
Skrzydlata Polska ML 4/2024. Transportowe mrzonki
Skrzydlata Polska ML 3/2024.
Skrzydlata Polska ML 2/2024. Błędy duże, małe i malutkie
Skrzydlata Polska ML 1/2024. Jaki pierwszy numer, taki cały rok?
Skrzydlata Polska ML 12/2023. Samolot nie dla każdego
Skrzydlata Polska ML 11/2023 – pomysł na DOLa
Skrzydlata Polska ML 10/2023 – wodorowa nadzieja
Skrzydlata Polska ML 9/2023 – rozmyta przyszłość lotnictwa
Skrzydlata Polska ML 7/2023 – nam strzelać nie kazano
Skrzydlata Polska ML 6/2023 - wojsko w cywilu
Skrzydlata Polska ML 5/2023 – pożegnanie papugi
Skrzydlata Polska ML 4/2023 – politykierstwo ponad fakty, z lotnictwem w tle
Skrzydlata Polska ML 3/2023 – wojna odkryta
Skrzydlata Polska ML 2/2023 – pożegnania, pożegnania, pożegnania
Skrzydlata Polska 12/2022. Hypki na Papieża
Skrzydlata Polska 11/22 – od Raptora do „traktora”
Skrzydlata Polska 10/22 – Alicja w krainie prądu
Skrzydlata Polska 8/22 – Zamierające pokazy
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności 

 



niedziela, 3 maja 2026

100 lat polskiego lotnictwa w przekroju

Tak się jakoś poukładało w naszym życiu, że stulecie jakiegoś wydarzenia dane jest nam świętować raz, w wyjątkowych wypadkach dwa, ale raczej z ograniczonym zakresie i niepełną świadomością. Każde tego rodzaju święto powinno być czymś wyjątkowym, niepowtarzalnym. Sposób uczczenia rocznicy jest wyrazem naszego stosunku nie tylko do niej, ale przede wszystkim ludzi, wydarzeń i idei mniej lub bardziej z jubileuszem związanych. Kilka lat temu „setka stuknęła” naszej niepodległej ojczyźnie w jej pozaborowej postaci. Wydarzenie to pociągnęło za sobą całą lawinę powiązanych rocznic, w tym powstania lotnictwa polskiego. Jest ono ważnym elementem naszej historii, dziedzictwa kulturowego i patriotycznego. Obchody były więc uroczyste, zakrojone na szeroką skalę.
Po stokroć mocniej niż najwznioślejsze przemowy, akademie czy defilady w pamięci pozostają pamiątki materialne, upamiętniające rocznicę i związane z nią wydarzenia i ludzi. W obszarze tym prym wiodą wszelkiego rodzaju publikacje rocznicowe, w szczególności książki i albumy. Nic więc dziwnego, że rocznicowy album dotyczący stulecia polskiego lotnictwa przygotowało i wydało w ramach cyklu „Acta Aeronautica” Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. O lepszego wydawcę trudno. Wiodąca placówka muzealnictwa lotniczego w kraju, posiadająca kompetentną kadrę i stosowne możliwości, która zlokalizowana jest na historycznym lotnisku bezpośrednio związanym ze świętowaną rocznicą. Pomysł na album też niczego sobie. Fajna, stonowana grafika. Sto dużych fotografii, każda z krótkim rysem historycznym w mniejszym lub większym stopniu do niej nawiązującym. Pomiędzy nimi dwadzieścia dwie „rozkładówki” zawierające krótkie biogramy nam współczesnych ludzi, którzy wywarli wpływ na dzisiejsze lotnictwo oraz krótkie ich wypowiedzi na temat postrzegania rocznicy oraz swojego miejsca w polskim lotnictwie. Wybór fotografii i osób jest zawsze wyborem subiektywnym, bo nie może być inaczej. U mnie nie wzbudza żadnych kontrowersji, tym bardziej, że obejmuje bardzo szerokie spektrum zdarzeń i ludzi reprezentujących zarówno czasy minione, jak i współczesne. Od strony technicznej publikacja wygląda przyzwoicie. Gustowna twarda okładka i podobna jej obwoluta uzupełnia wysokiej jakości papier i druk na stosownym dla tego rodzaju wydawnictwa formacie A4+. Trochę gorzej z jakością zdjęć. Nawet te współczesne nie są zbyt ostre i wyraźne, choć skądinąd wiadomo, że przynajmniej te znane z Internetu są dostępne w znacznie lepszej, autorskiej jakości. Nie wiem co skłoniło Autorów do opisu zdjęć za pomocą jedynie dużych liter, co uczyniło je mało czytelnymi. W ogóle czcionka ze „skaczącymi cyframi” ani dobrze nie wygląda, ani czytania nie ułatwia. No chyba, że chodziło u przesunięcie tekstu na dalszy plan, co w połączeniu z jakością jego opracowania wydaje się w pełni uzasadnione. Po pierwsze w tekście znalazło się kilka błędów merytorycznych, w śród których wręcz boli pomyłka w imieniu jednego z największych bohaterów polskiego lotnictwa Stanisława Wigury, który na str. 32 stał się Jerzym. Przed przybyciem Polaków do Pucka stacjonowała tam jednostka niemiecka, nie poniemiecka, str. 39. Amiot 123 Idzikowskiego i Kubali raz nosi nazwę „Marszałek Piłsudski”, a raz „Marszałek Józef Piłsudzki”, str. 71. Tygrysie malowanie nosił samolot z numerem 707, ale był to Su-22, a nie MiG-21, str. 212. Na zdjęciu ze stron 214/5 pokazano śmigłowiec Mi-14 w wersji PS, nie PŁ. W tego typu publikacji podane być powinny poprawne oznaczenia typów statków powietrznych. Jeśli nawet zdarzyłoby się błędne, to pewnym usprawiedliwieniem mogłoby być ich 
konsekwentne stosowane, a tu mamy wolną amerykankę. Mig 21, str. 43; Lim 5, str. 43, Lim 2, str. 43; Tu 154M, str. 107 lub Tu-154M, str. 239; RWD 14 oraz RWD-14, R XIII i R-XIII na tej samej stronie 116; Bf-109, str. 124, a na str. 139 Bf.109 i Bf 109 tuż obok siebie; Na str. 208 mamy Mig-21 i Mig-23, a nieco niżej MiGi-23. Nie wiadomo czym śmigłowiec KANIA, w odróżnieniu od innych maszyn, zasłużył sobie na podanie nazwy wielkimi literami, str. 226. Błędów redakcyjnych jest więcej. Poważnym, w ujęciu historycznym i formalnym jest brak konsekwencji w umieszczaniu kropki po numerze jednostki lotniczej. Raz przy danej jednostce jest, drugim razem już nie. Ogólnie znaków interpunkcyjnych nie postawiono lub nadużyto w ponad dwudziestu pięciu przypadkach. Jeszcze gorzej jest ze spacjami, których brakuje lub jest ich nadmiar w ponad siedemdziesięciu pięciu przypadkach! Na str. 116 i 119 powtórzono ten sam akapit. Trudno też zaakceptować lekceważące podejście do języka polskiego, którego poziom reprezentuje dwadzieścia pięć błędów gramatycznych i jedenaście przypadków nieprawidłowego dzielenia wyrazów. Biorąc pod uwagę kontekst – odzyskanie niepodległości i wolności polskiej mowy, a także znaczenie i rangę zarówno publikacji, jak i wydawcy, tego typu błędy nie miały prawa się zdarzyć, a już na pewno nie w takiej ilości. Ta bylejakość nie tylko kładzie się cieniem na Wydawcy, było nie było Muzeum Lotnictwa Polskiego. Co gorsza jest wyrazem braku szacunku dla ludzi przedstawionych na kartach albumu.
Może za sto lat …

100 lat polskiego lotnictwa
Radwan Krzysztof
(red.)
Muzeum Lotnictwa Polskiego
2025
262 strony w twardej oprawie
album