niedziela, 31 lipca 2022
środa, 27 lipca 2022
Skrzydlata Polska 7/22 – pomiędzy rzeczywistością a fantazją
Po wielu perypetiach, z pokaźnym opóźnieniem pojawił się w końcu w kinach długo oczekiwany Top Gun: Maverick, kontynuacja kultowego Top Gun z roku 1986. Wydarzenie to znalazło swoje odzwierciedlenie w komentarzu redakcyjnym T. Hypkiego oraz jego artykule Iluzja hiperdźwięku. Krótka historia filmów o tematyce lotniczej, z nawiązaniem do Gwiezdnych wojen, zakończone opinią redaktora Hypkiego. Jaką? Zamiast jej ujawniania podam swoją: film mocno grający na sentymentalnej nucie, bardziej efektowny niż efekciarski. Dwie godziny dobrej zabawy z łezką w oku.
TOP3 magazynu:
1. Ostatni rok służby Lancerów. Od lat wiadomo było, że z czasem sprzęt lotniczy Made in CCCP zniknie z arsenałów państw NATO, a szerzej państw Zachodu. Inwazja Rosji na Ukrainę bardzo ten proces przyspieszyła. Z jednej strony wzrost napięcia międzynarodowego przyspieszył procesy dozbrajania sił powietrznych tych państw, z drugiej zahamował procesy ewentualnej modernizacji sprzętu wschodniej proweniencji, z trzeciej uszczuplił stan niektórych armii o sprzęt i uzbrojenie lotnicze przekazane walczącej Ukrainie. Jednym z drobnych, ale bardzo pozytywnych skutków tego stanu rzeczy będzie zakończenie żenującej już swoją rozciągłością w czasie, w którym ktoś bierze pewnie nie małe pieniądze za prace analityczno koncepcyjne, postępowanie związane z modernizacją polskich Mi-24. Z kolei zakup KAI FA-50 definitywnie zakończy służbę i kolejne modernizacje polskich MiGów-29 i Su-22. O ile jednak w Polsce słowem modernizacja przykrywano wiele różnych mniej lub bardziej pozorowanych działań, w Rumunii zaraz po transformacji ustrojowej na początku lat dziewięćdziesiątych XX w. przeprowadzono modernizację ponad setki posiadanych MiGów-21 do standardu LanceR. Modernizacja nie dotyczyła płatowca i napędu, co przy braku wsparcia producenta zaowocowało serią wypadków i katastrof. Dziś Rumunia ma już na uzbrojeniu pierwsze F-16, a niebawem pozyska sporą ich liczbę z Norwegii. Przyszedł więc czas na pożegnanie sprawiających coraz więcej problemów Lancerów. Podsumowanie ich służby w lotnictwie rumuńskim przedstawia M. Przeworski.
2. Operacja Podarunek – rajd na lotnisko w Bejrucie. Zastanawiając się nad relatywizmem współczesnej polityki czy historii często przychodzi mi na myśl znaczenie słów bojownik i terrorysta, zarówno w skali pojedynczych osób lub małych grup, jak i w skali państwowej. Relatywizm ten jest szczególnie widoczny w historii nieustającej walki państwa Izrael z jego arabskimi sąsiadami. Jednym z ciekawych epizodów tych zmagań był atak izraelskich komandosów na lotnisko w Bejrucie w odwecie za porwanie przez bojowników Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny izraelskiego samolotu. Przebieg i sukces misji po raz kolejny potwierdził wysoki profesjonalizm armii Izraela, a szczególnie jej służb. Kulisy i przebieg akcji opisuje K. Mroczkowski w swoim artykule. Dla spotęgowania wspomnianych wyżej rozmyślań nad relatywizmem współczesnego świata Autor zawarł w swoim tekście odważnie, aczkolwiek kontrowersyjne stwierdzenie „ „W społeczeństwie izraelskim, które przez wielu światowych obserwatorów kwalifikowane jest jako „zżerane przez zemstę i żądzę krwi””.
3 Problematyczny Leasing. Znowu o relatywizmie, tym razem rosyjskim. Kraj ten słynie z tego typu podejścia, choć inne wiele mu nie ustępują, także w interpretacji i przestrzeganiu umów międzynarodowych i standardów prawa międzynarodowego. Dobrym przykładem takiego podejścia jest nacjonalizacja samolotów należących do towarzystw leasingowych, czyli większości samolotów pasażerskich używanych w Rosji przed napaścią na Ukrainę. Wydarzenie to, jego kulisy, przebieg i konsekwencje opisuje P. Dudek. Artykuł przedstawia zagadnienie bardzo szeroko, opisując wiele mniej lub bardziej złożonych zagadnień w sposób przystępny.
poniedziałek, 25 lipca 2022
Lotnictwo AI 6/2022 – drony po polsku
TOP 5 magazynu:
1. Bezzałogowe
systemy powietrzne w Siłach Zbrojnych RP. Nie jest tajemnicą,
że drony to nie jest moja bajka. Czy jest to kwestia zamiłowania do klasycznego
lotnictwa, nieodłącznie związanego z tworzącymi je ludźmi czy zwykły konserwatyzm,
trudno powiedzieć. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że świat się zmienia i idzie nowe,
które dobrze byłoby lepiej poznać i być może lepiej zrozumieć. Pomógł mi w tym artykuł
duetu Gołąbek-Wrona, który w swoim materiale w sposób jasny i przystępny opisuje
dzieje i dzień współczesny tego typu sprzętu w naszej armii. No może za dużo jest
w materiale tekstu zapożyczonego bezpośrednio z różnych dokumentów, co czyni tekst
nieco nudnawym, jednakże układ i sposób wyłożenia tematu bardzo mi przypadł do gustu.
2.
Lotnictwo rosyjskie w wojnie przeciwko Ukrainie. Przyznam, że
czekałem na ten artykuł. Z sympatii do tekstów Piotra Butowskiegi i samego
Autora liczyłem na to, że wkrótce opisze na swój sposób sytuację przed inwazją
i na pierwszym jej etapie. Tak też zrobił, prezentując w artykule stan
wyjściowy rosyjskich sił powietrznych, zarówno w postaci jednostek, jak i
sprzętu z baz w pobliżu Ukrainy, jak i tego bliżej niej przebazowanego. Dalsza
część poświęcona jest analizie działań Rosjan nad Ukrainą. Na początku jest
mowa o aktywności, a także słabościach lotnictwa agresora w pierwszej fazie
konfliktu. Dalej omówiono zadania realizowane przez podstawowe typy statków
powietrznych wspierających inwazję, zarówno taktycznych, w tym śmigłowców, jak
i należących do lotnictwa strategicznego. Nie zabrakło też miejsca dla
bezzałogowców oraz samolotów specjalnych, których liczba i rola są w armii
rosyjskiej raczej symboliczne. Dobrze napisany tekst, wolny od tak częstego
dziś w mediach popularnych języka propagandy antyrosyjskiej, która w swoich
zapędach coraz bardziej upodabnia się w zakresie języka i treści do tej
płynącej z Kremla i okolic.
3. Modernizacje Lockheed Martin
F-22A Raptor. Ten piękny myśliwiec stał się po części ofiarą
odprężenia postzimnowojennego, a po części fascynacji tworzonym na przełomie
wieków - przez tego samego producenta - uniwersalnym, nowocześniejszym i w
założeniu tańszym F-35. Tak więc wyprodukowany w niespełna dwustu egzemplarzach
supermyśliwiec stał się pewnego rodzaju balastem dla USAF. Z racji małej liczby
samolotów koszty bardzo drogich dla tak nowoczesnej maszyny programów
rozwojowych/modernizacyjnych są trudne do przyjęcia i wytłumaczenia opinii
publicznej, gdyż w przeliczeniu na egzemplarz są one naprawdę spore. Z drugiej
strony jest to jedyny pełnokrwisty myśliwiec 5 generacji w arsenale
amerykańskim, którego rola w projekcjach konfliktów pełnoskalowych, z Chinami
czy Rosją jest nadal bardzo ważna. Po części z tego powodu, a po części z braku
w najbliższej przyszłości alternatywy, Raptory
są intensywnie modernizowane. Co więcej, jest to chyba pierwszy samolot, który
przechodzi permanentny proces modernizacji od chwili swego powstania. Jakie
działania w tym kierunku podejmowane były w przeszłości, jakie są teraz i co
planuje się dalej, o tym napisał P. Henski. Trochę miejsca poświęcił też
organizacji, a raczej trwającej reorganizacji floty samolotów F-22 oraz
użytkujących je jednostek. Całość podsumowuje optymistyczne, choć nieco schizofreniczne,
stwierdzenie, że „F-22A wciąż będą stanowić trzon lotnictwa myśliwskiego Stanów
Zjednoczonych uzupełniając i wspierając flotę myśliwców F-35A”, str. 20. Po za
tym trudno system zarządzania podwieszeniami - ESMS (enhanced stores management
system) nazwać „systemem przechowywania danych”, str. 18.
4. Śmigłowce
bojowe Kamow Ka-50 i Ka-52. Trzecia część monografii najbardziej znanego śmigłowca w konflikcie
ukraińskim prezentuje historię opracowania i wprowadzenia do służby w Rosji
śmigłowca w docelowej wersji, jego badań, produkcji oraz dyslokacji
użytkujących je jednostek.
5. Porty lotnicze świata. Trzecia dekada XX wieku na pewno nie jest okresem łatwym dla branży lotniczej, szczególnie dla gałęzi zajmującej się przewozami pasażerskimi. Najpierw katastrofalny spadek przewozów związany z ograniczeniami wprowadzonymi „z okazji” pandemii koronawirusa. Następnie wojna w Ukrainie, która jeszcze bardziej skomplikowała sytuację i w sposób bezpośredni (wstrzymanie lotów do/z Rosji i przez rosyjskie linie lotnicze do części krajów, kradzież samolotów należących do firm leasingowych), czy pośredni (wzrost cen paliwa lotniczego, niedobory personelu, żądania płacowe, widmo nadciągającego mega kryzysu gospodarczego) komplikują i tak już trudną sytuację linii lotniczych, portów lotniczych i podmiotów z nimi związanych. W tym niespokojnym otoczeniu warto wrócić do roku minionego, w którym przewozy pasażerskie mozolnie, ale jednak, były odbudowywane. W swoim corocznym sprawozdaniu Jerzy Liwiński przedstawia garść statystyk dotyczących pracy portów lotniczych w roku 2021. Warto zobaczyć, jak pandemia przemodelowała rynek. Szkoda tylko, że na dalsze jego pozytywne zmiany w bardzo turbulentny sposób wpływa rok 2022.
Powiązane wpisy:
Lotnictwo AI 4/2022. Aligator – historia upadku
Lotnictwo AI 3/2022 – powietrzni zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 – numer ostatni przedwojenny
Lotnictwo 1/2022 -przyszłość nadejdzie szybciejniż nam się wydaje
Lotnictwo 12/2021 - rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
Lotnictwo 4-5/2020 - co z tym Lotnictwem?
Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 12/2019 - sinusoida
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł rozwalił cały numer
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś?
sobota, 16 lipca 2022
Lotnictwo 5/2022 – modernizacja u Bratanków
Top 3 magazynu:
1. Wojna powietrzna nad Ukrainą 24 kwietnia – 23 maja 2022.
Powiązane wpisy:
Lotnictwo 4/2022 – wojna dzień po dniu
Lotnictwo 3/2022 – pocztówki z wojny
lot-nisko:
Lotnictwo 2/2022 – mosty, mosty, mosty
Lotnictwo AI
1/2022 – przyszłość nadejdzieszybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo AI
12/2021 – rocznicowe dylematy
Lotnictwo
11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021
– wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021
– dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021
– Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021
– szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021
– kwietniowa mozaika
Lotnictwo
3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo
2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
Lotnictwo
1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo
12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo
10/2020 - numer delta
Lotnictwo
8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo
6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
piątek, 8 lipca 2022
Skrzydlata Polska 6/22 – niskoemisyjna
Od
kiedy ocieplenie klimatu na Ziemi oraz jego antropogeniczność stały się
dogmatem postępowych sił cywilizacji
zachodu, a szczególnie Unii Europejskiej, otworzyło się szerokie pole do badań
i wdrożeń wszelkiego rodzaju technologii mających zmniejszyć emisyjność
współczesnej cywilizacji. Nie mniej szeroko otworzył się worek z przeznaczonymi
na ten cel środkami, w znaczącej części pochodzących z kieszeni podatników.
Jeszcze większy zasób pieniędzy tkwi w firmach, które w taki czy inny sposób
zmuszone są lub zostaną do przejścia na bardziej przyjazne środowisku rozwiązania,
za które w końcu i tak zapłaci klient czyli obywatel. Pytanie czy przynoszą one
więcej korzyści środowisku naturalnemu czy środowisku właścicieli międzynarodowych
koncernów pozostawiam bez odpowiedzi.
Lotnictwo
ze swoim ogromnym zapotrzebowaniem na energię i związaną z tym olbrzymia konsumpcją
paliw kopalnych musi się zmierzyć z poważnymi wyzwaniami, nie tylko
wizerunkowymi lecz także coraz większymi restrykcjami w zakresie wszelkiego
rodzaju emisji. Dziś nie wystarczy już kilkunastoprocentowa redukcja spalania
paliwa oraz emisji w silnikach czy całych samolotach nowej generacji. Dziś
potrzebna jest rewolucja, na miarę rewolucji odrzutowej przełomu lat
czterdziestych i pięćdziesiątych. Tym bardziej, że silnik odrzutowy, podobnie
jak wówczas śmigło, osiąga już kres swoich możliwości determinowany prawami
fizyki. Jak na razie takiego przełomu na horyzoncie nie widać, więc chcąc
poprawić swój wizerunek, a także przygotować się lepiej na batalię o
przetrwanie w nowym ekoświecie linie
lotnicze wdrażają wiele programów badawczych i marketingowych mających poprawić
ich ekowizerunek. Pierwsze efekty jednego z nich w postaci niskoemisyjnych
lotów, a właściwie bardziej ekologicznych operacji lotniczych jako całości,
który realizuje grupa Air France-KLM pojawił się, zapewne jako artykuł
sponsorowany, w SP 6/2022. Temat jak najbardziej aktualny i warty naświetlenia,
zwłaszcza jeżeli chodzi o kompleksowość podejścia do problemu. A że w tej
materii jest wiele do zrobienia nie tylko pod niebem wysokim pokazuje sam
tekst, w którym autor nie widzi różnicy pomiędzy odpadami a śmieciami.
TOP3 magazynu:
1.
Niskoemisyjne loty Air France-KLM
2. Krajobraz
po pandemii
Targi lotnictwa lekkiego
Friedrichshafen są swego rodzaju przyrządem wielofunkcyjnym wskazującym
nastroje, kondycję i tendencje rozwojowe panujące w obszarze lotnictwa
ogólnego. Wydaje się, że mniejsze i mniej widoczne niż lotnictwo komunikacyjne
przez duże K w mniejszym stopniu doświadczyło skutków pandemii Covidowej.
Relacja B. Głowackiego z tegorocznej imprezy wydaje się to spostrzeżenie
potwierdzać. Zapewne bardziej indywidualny charakter tej formy aktywności
lotniczej oraz dominacja małych firm, z zasady bardziej dynamicznych i
innowacyjnych niż wielkie koncerny, są tego przyczyną. Ostra konkurencja,
elastyczność, bliskość ostatecznego klienta oraz otwartość na innowacje sprawiają,
że tu wykuwają się trendy rozwojowe i nowe pomysły, których część z czasem
przejmie lotnictwo przez duże L.
Relacja ciekawa, fajnie napisana,
choć z kilkoma błędami, co prawda drobnymi raczej redakcyjnymi, ale jednak.
Prędkość wyrażona w km i „prędkość nigdy nie przekraczana”, str. 6 to
najpoważniejsze z nich.
Osobiście mam zastrzeżenie do
tytułu, który sugeruje, że pandemia już się zakończyła. Chciałbym po prostu
podzielać optymizm Autora.
3
Postępy Armed Overwatch.
Program pozyskania nowej
powietrznej platformy rozpoznawczej jest bardzo ciekawym z wielu punktów
widzenia. I wcale za najważniejszy nie uważam udziału w nim mającemu coś niecoś
wspólnego z naszym krajem samolotu MC-145B wywodzącego się z Antonowa An-28.
Ciekawszy jest zestaw zgłoszonych maszyn, a w zasadzie filozofii użycia
platformy lub raczej sposobu realizacji stawianych w programie zadań. Już sam
zestaw finalistów jest dość niezwykły: Uzbrojona, porządnie doposażona wersja
samolotu szkolno-treningowego, podobnie wyposażona i dodatkowo uzbrojona wersja
rozwojowa samolotu rolniczego oraz nie gorzej wyposażony lekki samolot
transportowy krótkiego startu i lądowania. Trzymając kciuki za „naszych” z
zaciekawieniem czekam nie tylko na wybór maszyny oraz dalszy rozwój tego
oryginalnego programu.
Jak to w Skrzydlatej Polsce Magazynie Lotniczym
zwykle bywa, jest w omawianym numerze trochę błędów i niedoróbek. Można się na
przykład dowiedzieć, że prototyp Wilgi posiadał cztery pary drzwi, a tylne z
nich otwierały się do tyłu, a nie do góry, str. 50. We Włoszech, a nie w
Włoszech, str. 17. 11 testerów tarcia otrzymały jednostki sił zbrojnych RP, a
nie wszystkie 32. BLTakt. Str. 18. „katastroficzne pożary” nawiedziły w 2021
roku Macedonię Północną, str. 37. „… wykorzystaniem paliwa lotniczego (SAF) w
wysokości 16%”, str. 39. „Instytut Techniki Lotnicze i Mechaniki Stosowanej”,
str. 46. Można było się bardziej postarać.
Powiązane wpisy:
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności
Lotnictwo ze swoim ogromnym zapotrzebowaniem na energię i związaną z tym olbrzymia konsumpcją paliw kopalnych musi się zmierzyć z poważnymi wyzwaniami, nie tylko wizerunkowymi lecz także coraz większymi restrykcjami w zakresie wszelkiego rodzaju emisji. Dziś nie wystarczy już kilkunastoprocentowa redukcja spalania paliwa oraz emisji w silnikach czy całych samolotach nowej generacji. Dziś potrzebna jest rewolucja, na miarę rewolucji odrzutowej przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Tym bardziej, że silnik odrzutowy, podobnie jak wówczas śmigło, osiąga już kres swoich możliwości determinowany prawami fizyki. Jak na razie takiego przełomu na horyzoncie nie widać, więc chcąc poprawić swój wizerunek, a także przygotować się lepiej na batalię o przetrwanie w nowym ekoświecie linie lotnicze wdrażają wiele programów badawczych i marketingowych mających poprawić ich ekowizerunek. Pierwsze efekty jednego z nich w postaci niskoemisyjnych lotów, a właściwie bardziej ekologicznych operacji lotniczych jako całości, który realizuje grupa Air France-KLM pojawił się, zapewne jako artykuł sponsorowany, w SP 6/2022. Temat jak najbardziej aktualny i warty naświetlenia, zwłaszcza jeżeli chodzi o kompleksowość podejścia do problemu. A że w tej materii jest wiele do zrobienia nie tylko pod niebem wysokim pokazuje sam tekst, w którym autor nie widzi różnicy pomiędzy odpadami a śmieciami.
TOP3 magazynu:
1. Niskoemisyjne loty Air France-KLM
2. Krajobraz po pandemii
Targi lotnictwa lekkiego Friedrichshafen są swego rodzaju przyrządem wielofunkcyjnym wskazującym nastroje, kondycję i tendencje rozwojowe panujące w obszarze lotnictwa ogólnego. Wydaje się, że mniejsze i mniej widoczne niż lotnictwo komunikacyjne przez duże K w mniejszym stopniu doświadczyło skutków pandemii Covidowej. Relacja B. Głowackiego z tegorocznej imprezy wydaje się to spostrzeżenie potwierdzać. Zapewne bardziej indywidualny charakter tej formy aktywności lotniczej oraz dominacja małych firm, z zasady bardziej dynamicznych i innowacyjnych niż wielkie koncerny, są tego przyczyną. Ostra konkurencja, elastyczność, bliskość ostatecznego klienta oraz otwartość na innowacje sprawiają, że tu wykuwają się trendy rozwojowe i nowe pomysły, których część z czasem przejmie lotnictwo przez duże L.
Relacja ciekawa, fajnie napisana, choć z kilkoma błędami, co prawda drobnymi raczej redakcyjnymi, ale jednak. Prędkość wyrażona w km i „prędkość nigdy nie przekraczana”, str. 6 to najpoważniejsze z nich.
Osobiście mam zastrzeżenie do tytułu, który sugeruje, że pandemia już się zakończyła. Chciałbym po prostu podzielać optymizm Autora.
3 Postępy Armed Overwatch.
Program pozyskania nowej powietrznej platformy rozpoznawczej jest bardzo ciekawym z wielu punktów widzenia. I wcale za najważniejszy nie uważam udziału w nim mającemu coś niecoś wspólnego z naszym krajem samolotu MC-145B wywodzącego się z Antonowa An-28. Ciekawszy jest zestaw zgłoszonych maszyn, a w zasadzie filozofii użycia platformy lub raczej sposobu realizacji stawianych w programie zadań. Już sam zestaw finalistów jest dość niezwykły: Uzbrojona, porządnie doposażona wersja samolotu szkolno-treningowego, podobnie wyposażona i dodatkowo uzbrojona wersja rozwojowa samolotu rolniczego oraz nie gorzej wyposażony lekki samolot transportowy krótkiego startu i lądowania. Trzymając kciuki za „naszych” z zaciekawieniem czekam nie tylko na wybór maszyny oraz dalszy rozwój tego oryginalnego programu.
Jak to w Skrzydlatej Polsce Magazynie Lotniczym zwykle bywa, jest w omawianym numerze trochę błędów i niedoróbek. Można się na przykład dowiedzieć, że prototyp Wilgi posiadał cztery pary drzwi, a tylne z nich otwierały się do tyłu, a nie do góry, str. 50. We Włoszech, a nie w Włoszech, str. 17. 11 testerów tarcia otrzymały jednostki sił zbrojnych RP, a nie wszystkie 32. BLTakt. Str. 18. „katastroficzne pożary” nawiedziły w 2021 roku Macedonię Północną, str. 37. „… wykorzystaniem paliwa lotniczego (SAF) w wysokości 16%”, str. 39. „Instytut Techniki Lotnicze i Mechaniki Stosowanej”, str. 46. Można było się bardziej postarać.
Powiązane wpisy:
Skrzydlata Polska 5/22 – helikopter z wyciągarką
Skrzydlata Polska 4/22 – wojna? Jaka wojna?
Skrzydlata Polska – magazyn sprzeczności
środa, 29 czerwca 2022
PZL W-3 Sokół – książka przekombinowana
Poszukując w sieci lub antykwariatach licznych publikacji
dotyczących wybranego statku powietrznego, wydanych w kilku tomach, często
zastanawiam się dlaczego dostępne są tylko określone tomy. Czasem tylko
ostatnie, zwykle drugie lub trzecie, a niekiedy tylko pierwsze. Czyżby w
pierwszym przypadku kolejne tomy nie znalazły już tylu nabywców co pierwszy, a w
drugim do wydania kolejnych nie doszło? Myślę, że w wielu przypadkach
menadżerowie postanowili w pierwszej części odpalić większość fajerwerków,
które zainteresują liczne grono odbiorców. Drugi tom nabywali tylko pasjonaci, a
trzeci fanatycy. Czy podobnie będzie z omówionym niżej tytułem? W mojej opinii
tak właśnie będzie, o ile trzeci tom w ogóle się ukaże.
Śmigłowiec Sokół, z radzieckiej tradycji nazwany W-3,
stanowi szczytowe osiągnięcie polskiego przemysłu śmigłowcowego i jedyną prawie
polską konstrukcję, która odniosła jako taki sukces rynkowy. Pomimo że koncepcyjnie
i technicznie Sokół wywodzi się z
początków lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, do dziś pozostaje podstawowym
śmigłowcem średnim wojska polskiego, w którym w swoich licznych wersjach, spełnia stawiane przed nim, bardzo różnorodne zadania. Dzięki modyfikacjom i kilku programom modernizacyjnym jeszcze przez długie lata Sokoły, Głuszce, Anakondy i Procjony pełnić będą służbę z biało
czerwoną szachownica na kadłubie. Znacznie mniej szczęścia W-3 miał za granicą.
Nim zaczął być eksportowany do głównego planowanego odbiorcy – ZSRR, ten się
rozpadł, a jego spadkobiercy nie chcieli i nie mogli – bo za co – kupować tych
ze wszech miar udanych na tamten czas maszyn. Eksport na zachód, pomimo
uzyskania stosownych certyfikatów, też nie był oszołamiający. Nim maszyna
okrzepła, a producent wyszedł z zakrętów związanych z transformacją ustrojową w
Polsce, konstrukcja zdążyła się zestarzeć technicznie i moralnie. Czy
zbudowanie przez 29 lat 174 egzemplarzy było sukcesem? Na to pytanie
odpowiedzcie sobie Państwo sami.
Pół wieku historii śmigłowca oraz siedem lat od zakończenia
produkcji to chyba dobry czas na publikację książki prezentującej w całości historię
powstania, dopracowania i produkcji seryjnej śmigłowców rodziny W-3. I takowa
niedawno pojawiła się wydana przez wydawnictwo Answer, a popełniona przez trio
Fiszer, Gruszczyński & Fleischer. Pierwszy kontakt z książką, tuż po
przełknięciu jej nie najniższej ceny, jest jak najbardziej pozytywny. Solidna
twarda okładka, dobry papier i nie gorszy druk. Bardzo dużo ciekawych zdjęć, co
do których jakości trudno mieć zastrzeżenia. Do tego liczne sylwetki barwne i
rzuty wielu wersji śmigłowca. Wśród zdjęć wiele szerzej nieznanych perełek, z pewnością
wpływających na pozytywny odbiór całości. Zestaw, który zadowoli zarówno
sympatyka lotnictwa oraz polskiego przemysłu lotniczego, jak i modelarza.
Zgoła odmiennie ma się sprawa z tekstem. Co prawda już
przywykłem do marketingowych technik ogłupiania w stylu dwa w cenie jednego, jednak sprzedaż wiązana dwa w jednym
produkcie, bez możliwości wyboru, już mi się nie bardzo podoba, tym bardziej,
że nie wierzę, że połowa tekstu jest gratis – nie przy tej cenie książki. Piszę
tu oczywiście o dwujęzycznym tekście książki równolegle po polsku i po
angielsku. Czemu, po za podbiciem ceny i optycznym zwiększeniem ilości tekstu
ma to służyć, nie wiem. Skoro już powstał zamiar wydania książki w dwóch
językach, czemu nie wydano oddzielnych wersji – byłoby uczciwiej, wygodniej, bardziej
ekologicznie, taniej.
Sam tekst czyta się dobrze, jest poprawny i przemyślany.
Czasem tylko mam wrażenie, że czytam jeden z tomów serii 100 lat polskich
skrzydeł (SM-1, Mi-2, PZL W-3 Sokół), choć autorstwo inne. Cóż trudno jest w
odmienny, w dodatku poprawny i ciekawy sposób pisać o tym samym. Pierwsze strony
książki, w sumie 11, poświęcone są przedwojennym tradycjom lotniczym Lublina
oraz powojennym początkom WSK PZL-Świdnik. Kolejne 27 stron zajmuje opis
historii zakładu jako producenta śmigłowców oraz powstających tam maszyn od
licencyjnych SM-1 i ich rodzimej modyfikacji SM-2, poprzez Mi-2 wraz z Kanią, po
SW-4 oraz najnowsze produkty spod szyldu koncernu Leonardo. Obszernie i
ciekawie, tylko czy potrzebnie zajęto tym ponad 1/3 stron tekstu książki?
Dopiero na str. 41 rozpoczyna się opis genezy śmigłowca W-3. Dalej mamy budowę
prototypów i ich badania oraz produkcję seryjną Sokołów z bardzo szczegółowymi danymi o maszynach wyprodukowanych w
poszczególnych seriach oraz ich odbiorcach. Oczywiście wszystko bardzo bogato
ilustrowane. Ostatnie siedemdziesiąt stron to materiał graficzny – zdjęcia
detali śmigłowców ich sylwetki barwne oraz rzuty poszczególnych wersji.
W sumie nie wiem jak zakwalifikować tą pozycję, ni to
monografia, ni to album, ni to plany modelarskie, ni to książka do nauki
angielskiego lub jak kto woli polskiego języka. Dla każdego coś dobrego. Tylko
czy wszystko razem zadowoli kogokolwiek?
Co do zawartości merytorycznej to odważę się tylko na uwagi
do tekstu, gdyż jedynie tu czuję, że mam coś do napisania. W tekście pojawiło
się trochę niedociągnięć.
Na stronie 13 mamy „Zakład Mechaniki Budowli Politechniki
Gdańskiej i Poznańskiej”, ten sam błąd co na str. 5 monografii śmigłowca SW-4
tych samych autorów. „- zastąpienie nitowanych elementów kadłuba klejeniem i
zgrzewaniem”, str. 17. „… wirnik nośny z trzema łopatami i dwułopatowym śmigłem
ogonowym”, str. 37. Na tej samej stronie podano datę oblotu prototypu nr 3.
Szkoda, że nie uzupełniono tego o informację, że pierwsze dwa prototypy
przeznaczone były do prób naziemnych. Dla mniej wtajemniczonego czytelnika może
to być problem. Wymogi względem SW-4 to m.in.: „ograniczenie punktów
obsługowych” oraz „ograniczenie spalin”, str. 38. Zdjęcia na str. 44 i 45 mają
ten sam podpis. „0203, jako najstarszy używany w Wojsku Polskim śmigłowiec”,
str. 78. Na str. 85 pomylono wciągarkę z wyciągarką! Na str. 105 zamieniono
miejscami podpisy zdjęć. Jeżeli chodzi o sylwetki boczne oraz rzuty, to
umieszczono je zgodnie ze sztuką wydawniczą dołem do dłuższej krawędzi
zewnętrznej. Sprawia to pewną niedogodność, gdyż przeglądając kolejne strony, za każdym razem trzeba odwrócić książkę o 180°. Do tego naliczyłem
jeszcze dziewięć błędów redakcyjnych i gramatycznych, co nie najlepiej świadczy
o redaktorze i korektorze książki.
Podsumowując, pozycja udana, ciekawa i potrzebna, choć nie
do końca dopracowana.
Patrząc na zapowiedź zawartości kolejnych dwóch tomów,
głównie dla modelarzy, oraz cenę pierwszego tomu, pozostałych dwóch już nie
zamówię, choć zakupu pierwszego raczej nie żałuję.
PZL W-3 Sokół
Answer, 2022
176 stron w twardej oprawie
Liczne zdjęcia oraz rysunki barwne
wtorek, 21 czerwca 2022
Lotnictwo AI 5/2022. Zbrojne niebo nad nami
Pomimo, że Francis Fukuyama przed trzema dekadami wieszczył koniec historii, ta jemu i innym postępowcom na złość nie tylko nie zamarła w letargu lecz spłatała figla i z zapałem rozpoczęła pisać nowy rozdział swojej historii. Jeden z istotnych epizodów zmiany światowego porządku dzieje się na naszych oczach, tuż za miedzą, a po części też u nas i nad nami. Na wnioski z działań bojowych lotnictwa Rosji i Ukrainy przyjdzie zapewne czas. Teraz interesujące jest to, jakie kroki względem bieżącej sytuacji podejmuje nasz sojusz – NATO. Nie można też zapominać o wielu programach modernizacyjnych już istniejących lub budowy zupełnie nowych systemów broni, choć ich na ich efekty trzeba będzie trochę poczekać. Numer majowy Lotnictwo AI trzyma rękę na pulsie wydarzeń.
5. Boeing MQ-25A
Stingray. Pokładowy bezzałogowy tankowiec. To, że na
pokładach lotniskowców US Navy od lat nie ma dedykowanych samolotów tankowania
powietrznego, w miejsce których używa się pełnowartościowych samolotów bojowych
F-18, można delikatnie rzecz ujmując, nazwać grabieżą na amerykańskich
podatnikach, dokonaną wespół przez generalicję, polityków i koncerny
zbrojeniowe. Ile miliardów zielonych papierków przepadło bez śladu i bez sensu pośród
mórz i oceanów nikt chyba nie zliczy. Na pewno dużo. Sprawę „pudruje”
wprowadzenie rewolucyjnej technologii tankowania samolotów pokładowych przez
bezzałogowy samolot tankowania powietrznego bazowania pokładowego jakim jest
MQ-25A. Bez wątpienia jest to rozwiązanie rewolucyjne, w którym jeden
bezzałogowiec musi się zmierzyć z dwoma z najtrudniejszych elementów działań
lotniczych – operowaniem z pokładu lotniskowca i tankowaniem w locie. Wyzwanie
jakiemu, jak na razie, mogą sprostać koncerny amerykańskie. Jeżeli uda się tego
w miarę szybko i sprawnie dokonać, siły zbrojne USA pozyskają unikatową
platformę powietrzną, która w miarę szybko i tanio da się przystosować do
innych ważnych zadań na współczesnym polu walki, także na odległych teatrach
działań.
Kulisy
powstania projektu, jego dzień dzisiejszy i najbliższą przyszłość opisuje w
swoim artykule J. Brzezina. Temat niewątpliwie aktualny i bardzo ciekawy.
Jednak Autor nie do końca sobie z nim poradził. Po za kilkoma błędami
gramatycznymi pewne wątpliwości budzi terminologia: ISR (systemy rozpoznania
sygnałowego oraz środki do komunikacji i udostępniania danych), str. 47; „…
może skłonić US Navy do eksploatacji MQ-25A jako „tankowców przeznaczonych do
odzysku””, str.46. Ciekawe są też informacje o planowanym osiągnięciu przez
MQ-25A „początkowej zdolności operacyjnej” w roku 2025 (str.48) oraz „wstępnej
gotowości operacyjnej” w roku 2024, str. 46 i 49. Nie mniej intrygująca jest
„analiza aerodynamiczna” interakcji platform, str. 50. Określenie „testy w
warunkach występowania drgań” nie mówi praktycznie nic o jakiego rodzaju testy
chodzi, str. 51. Pięciokrotne powtarzanie informacji o planowanym zakupie 72
seryjnych maszyn potwierdza tylko wrażenie chaosu panującego w tekście.
Powiązane wpisy:
Lotnictwo AI 4/2022. Aligator – historia upadku
Lotnictwo AI 3/2022 – powietrzni zwiadowcy duzi i mali
Lotnictwo AI 2/2022 – numer ostatni przedwojenny
Lotnictwo
1/2022 -przyszłość nadejdzie szybciejniż nam się wydaje
Lotnictwo 12/2021 - rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces
Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy
lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był
pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających
dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony
(lotnictwa)
Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w
numerze
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających
olbrzymów
Lotnictwo 4-5/2020 - co z tym Lotnictwem?
Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko
Lotnictwo 2/2020-- ciekawie, choć nadal z
dodatkiem bylejakości
Lotnictwo 10-11/2019 - jeden artykuł
rozwalił cały numer
Lotnictwo 6/2019, nie tracę nadziei
Lotnictwo 1-2 /2019 - równia pochyła?
Lotnictwo 12/2018, jakość czy jakoś?





















