środa, 13 grudnia 2017

Iryda, stracone nadzieje

W końcu przyszedł czas na pierwszą, bardzo subiektywną ocenę książki o tematyce lotniczej.
Na pierwszy ogień idzie „Samolot szkolno-bojowy I-22 IRYDA. Wymagania, realizacja, ocena” autorstwa Alfreda Barona.
Samolot I-22 Iryda stanowi szczytowe osiągnięcie polskiej lotniczej myśli konstruktorskiej i przemysłu lotniczego okresu PRL-u oraz późniejszej transformacji ustrojowej. Sensowność jego budowy, przydatność do szkolenia, możliwości bojowe, a przede wszystkim okoliczności wycofania ze służby do dziś budzą wiele kontrowersji. Nowe światło na te zagadnienia rzuca w swojej książce A. Baron, który w latach 1979-87 był głównym konstruktorem i szefem programu samolotu szkolno-bojowego Iryda. Na ponad 450 stronach przedstawia on szerokie studium zjawiska zwanego Irydą rozpoczynając od jego genezy obejmującej historię samolotów: Lim-6, TS-16 Grot, M-7, M-16, Iskra-2 i Iskra-22 – aż tyle tego było – widzianą oczyma osoby będące, o ile nie w centrum, to w pobliżu opisywanych działań.
Dalej Autor opisuje szczegółowo – może nawet nazbyt – wymagania taktyczno-techniczne stawiane nowej konstrukcji, ich zmiany w czasie oraz – co najciekawsze – porównuje je z wymaganiami dla samolotu LIFT z końca pierwszej dekady XXI wieku. Wymagania te opatrzył komentarzem oraz analizą doktryny wojskowej Polski, stanu jej lotnictwa w opisywanym czasie oraz analiza dostępnych konstrukcji tego typu.
 Opisowi projektowania, budowy prototypów, oblotu i badań prototypów poświęcono ponad dwieście stron. Najciekawszymi zagadnieniami są tu: tworzenie założeń i projektu, trudności z opracowaniem projektu i badaniami, zwłaszcza aerodynamicznymi oraz pozyskaniem potrzebnego sprzętu i wyposażenia. Bywało tak, że aby przeprowadzić próby potrzebne wyposażenie demontowano ze sprawnych maszyn wojskowych (MiG-ów)! Niestety nie było dostępu do nowszego, a import lub opracowanie nowych urządzeń w kraju były po za zasięgiem. I jak tu myśleć o opracowaniu nowoczesnego samolotu? Jeżeli do tego dodać stałe przepychanki pomiędzy zamawiającym (wojsko), a konstruktorami oraz zakładem produkcyjnym, a wszystko umieścić w barejowskiej rzeczywistości schyłku PRL-u widać, że to się udać nie mogło.
Podsumowanie, zawierające także opis prób modernizacji samolotu jest najsmutniejszą częścią książki opisująca gromadzenie się czarnych chmur nad programem i poważnych tarć nie tylko personalnych lecz także politycznych, jak choćby „apetyt” na Alpha Jety. Paradoksalnie to właśnie Alpha Jet stanowiący inspirację i niedościgniony, niestety wzór do naśladowania w istotny sposób przyczynił się do przedwczesnej śmierci Irydy.
Są tez ciekawostki, smaczki  i opisy zdarzeń szerzej nie znanych. Najlepszym przykładem jest tu „zassanie” Autora przez silnik Irydy w grudniu 1985 roku skutkujące uszkodzeniem wlotu powietrza i silnika. Na szczęście „winowajca” przeżył. 
Książkę czyta się dobrze, jeśli pominąć dziesiątki tabel wykresów i schematów trudno przyswajalnych dla przeciętnego czytelnika. Ich pominięcie nie wpływa jednak negatywnie na przekaz książki. Wydana została bardzo starannie, w twardej oprawie. Zastrzeżenia może jednak budzić jakość zdjęć i dokumentów. O ile te ostatnie często są nienajlepszej jakości kopiami z „drugiego obiegu”, o tyle zdjęcia mogłyby być lepszej jakości. Wartością samą w sobie jest ponad pięćdziesiąt stron załączników w postaci różnych dokumentów i analiz.
Ze względu na emocjonalne zaangażowanie Autora przedstawiony obraz jest zapewne nieco subiektywny. Książka bez wątpienia stanowi bardzo cenne źródło wiedzy nie tylko o programie I-22 Iryda, lecz także polskim przemyśle lotniczym i lotnictwie wojskowym w ostatnich trzech dekadach XX wieku i na początku XXI.
Polecam, czas poświęcony lekturze na pewno nie będzie czasem straconym.


Alfreda Baron
Samolot szkolno-bojowy I-22 „IRYDA”. Wymagania, realizacja, ocena.
Biblioteka historyczna Instytutu Lotnictwa nr 4.
Wydawnictwa Naukowe Instytutu Lotnictwa
Warszawa 2010


P.S.
Tak przy okazji zastanawiam się nad hura optymizmem wielu osób wyrażanym względem projektu naddźwiękowego samolotu szkolno-bojowego TS-16 Grot. Powyższa lektura po raz kolejny utwierdziła mnie w przekonaniu, że projekt ten był tak samo odważny i wizjonerski, co w tamtych warunkach utopijny. I nie chodzi tu nawet o uwarunkowania społeczno-polityczne lecz o fizyczną wykonalność projektu, skoro dwadzieścia lat później zabrakło sił i środków aby poradzić sobie z badaniami zagadnień związanych z konstrukcją samolotu poddźwiękowego. W badaniach aerodynamicznych na rzecz Irydy nie zbliżono się nawet do prędkości dźwięku. Nie było więc szans na zidentyfikowanie zjawisk występujących w okolicach tej magicznej prędkości, nie mówiąc o ich zrozumieniu i rozwiązaniu powstających problemów. Należy też zwrócić uwagę, że na świecie zbudowano, i z powodzeniem wdrożono tylko trzy tego typu konstrukcje Northrop T-38 Talon i SEPECAT Jaguar i Mitsubishi F-1/T-1. Pomijając Amerykanów i Japończyków, trzeba przyznać, że budowa Jaguara wymagała zaangażowania, wiedzy, technologii i pieniędzy dwóch nowoczesnych, zamożnych gospodarek o olbrzymich tradycjach i doświadczeniu w zakresie konstrukcji i produkcji lotniczej. Nawet nie ma co porównywać. I choć nie można zaangażowanym w projekt ludziom odmówić oddania, w pewnym sensie też wiedzy i doświadczenia, to na pewnym etapie rozwoju techniki, bez solidnego zaplecza naukowo-badawczego oraz odpowiedniej technologii nic więcej zdziałać już nie było można.

lot-nisko.blog.pl
28 VII 2015

Powiązane wpisy:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz