piątek, 25 stycznia 2019

DH.106 - zwiastująca rewolucję kometa


Samolot DH.106 Comet ma swoje, poczesne miejsce w historii lotnictwa. To on przetarł szlak dla odrzutowych liniowców, które w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku zrewolucjonizowały transport lotniczy budując solidny fundament pod nadchodzącą epokę globalizacji. Nim do tego doszło, wykonano szereg prac studialnych, projektowych oraz badań różnych koncepcji przyszłego samolotu komunikacyjnego. W połowie lat czterdziestych wiadomo już było, że przyszłość transportu lotniczego należy do napędu turbinowego, w przypadku dużych maszyn dalekiego zasięgu głównie turboodrzutowego. Mając duże doświadczenie w budowie silników odrzutowych oraz pierwsze sprawdzone, niezawodne modele produkowane seryjnie, brytyjski przemysł lotniczy wysunął się na prowadzenie w wyścigu o palmę pierwszeństwa w wyścigu "szybciej, wyżej, dalej, wygodniej". Zwycięzcą pierwszego etapu okazał się De Havilland Comet, czterosilnikowy odrzutowiec pasażerski o starannie opracowanej aerodynamice. Rozwiązania konstrukcyjne, a szczególnie umieszczenie silników odrzutowych o dużym przekroju czołowym wewnątrz przykadłubowej części skrzydeł wynikało z małego ciągu ówczesnych silników. Niestety takie rozwiązanie bardzo utrudniało ich obsługę oraz zastosowanie nowych jednostek napędowych i okazało się ślepą uliczką, w którą wszedł jeszcze tylko Tupolew. Kiedy przyszedł okres próby i wskutek kilku katastrof maszyny zostały uziemione do czasu wyjaśnienia ich przyczyn, powstały po kilku latach unowocześniony model okazał sęepo prostu przestarzały i nieekonomiczny. Drugą młodość zapewniło tej ciekawej konstrukcji przybranie nowego imienia - Nimrod, pod którym znacznie przebudowane maszyny wojskowe przez wiele lat wykonywały misje rozpoznawcze i patrolowe.
Przechodząc do kolejnego tomiku Samolotów Pasażerskich Świata trudno po raz dwudziesty piąty pisać o układzie zeszytu lub wysokiej jakości szacie graficznej i druku. Można jedynie powiedzieć, że w tekście stosunkowo dużo miejsca poświęcono historii firmy De Havilland i jej konstrukcją poprzedzającym Cometa, a także samolotom pasażerskim powstałych później. Linią lotniczą prezentowaną w tomiku jest BOAC. Szkoda, że nie znaleziono miejsca na, choćby krótki, opis techniczny, który w wypadku tej przełomowej konstrukcji byłby zapewne bardzo interesujący. Sylwetka, zwłaszcza w rzucie z góry też byłaby ciekawym uzupełnieniem.
Pojawiło się, niestety kilka błędów merytorycznych: Frank Halford nie mógł zaprojektować silnika wspólnie z Frankiem Whittle`em Halfordem, str. 9. Silnik Ghost był rozwinięciem Goblina, a nie odwrotnie, str. 10. Nie można też zgodzić się ze stwierdzeniem, że "Bristol Brabazon wyprzedził swoje czasy", str. 12, gdyż okazał się on kolejną ślepą uliczką w rozwoju samolotów pasażerskich. Katastrofa Cometa G-ALYY wydarzyła się 8 kwietnia 1954 roku, a nie jak podano 8 marca, str. 31. Wręcz idiotyczne jest określenie "Instalacja chłodząca ciepło z elektroniki w zbiornikach paliwa", str. 50.
Do tego dodać należy jeszcze kilka błędów redakcyjnych:
"W skład zespołu delegowanego do zaprojektowania nowej maszyny byli m.in. ...", str. 14. W zdaniu na str. 48 niepotrzebnie dwa razy podano ten sam rok - 1995. niepotrzebne "nie-" na końcu str. 55. Powinno być też DH.106, a nie DH106, str. 62.
Pozostaje mieć nadzieję, że kolejny numer znowu będzie lepszy, staranniej opracowany.



Bondaryk P., Petrykowski M.
Samoloty Pasażerskie Świata
Tom 25, De Havilland Comet
Edipresse Polska S.A.
64 strony, w miękkiej oprawie.
Liczne zdjęcia.



Powiązane wpisy:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz