niedziela, 22 marca 2020

Lotnictwo 3/2020 - dno jest blisko


Po lutowym numerze Lotnictwa miałem mieszane uczucia co do kierunku dalszego rozwoju poziomu Lotnictwa. Dziś, po lekturze numeru 3/2020 nie ma już we mnie nadziei.
Ale po kolei, aby tradycji stało się za dość najpierw Top-5, w którym brałem pod uwagę bardziej ciekawy temat niż jakość tekstu.
1. Ławoczkin Ła-15. Zapomniany konkurent MiG-a-15 - obszerna historia zmagań biura konstrukcyjnego Ławoczkina z napędem odrzutowym o pionierskim dla tego napędu okresie.
2. SAAB Gripen E - szeroko opisana historia powstania oraz budowa Gripenów III generacji.
3.Mi-8 w polskim lotnictwie wojskowym - druga część artykułu dokładnie opisującego dotychczasowy przebieg ponad pięćdziesięcioletniej służby tych śmigłowców w wojsku polskim.
4 Avia B-35/135 - minimonografia mało znanego czechosłowackiego myśliwca końca lat trzydziestych XX w. 
5. Niemieckie lotnictwo morskie - historia i dzień dzisiejszy lotnictwa NRF.

Tematyka numeru jest bardzo ciekawa i każdy sympatyk lotnictwa powinien coś dla siebie znaleźć. Niestety poziom kilku artykułów jest, delikatnie mówiąc, bardzo niewysoki. Poza najistotniejszymi błędami merytorycznymi jest sporo błędów językowych oraz redakcyjnej bylejakości.
Opis zacznę od moich "ulubieńców" Gołąbka i Wrony, którzy zarażają czasopismo bylejakością niczym koronawirus Włochy.
"Zwrócono się do węgierskich zakładów śmigłowcowych. w których rozpoczęto remont polskich śmigłowców wszystkich typów, w tym uzbrojonych, str. 38. - oczywisty nonsens. "Czas nalotu" - zwykle stosowany jest termin nalot, str. 39. "... prowadzą na śmigłowcach Mi-8 wszystkich typów ...", str. 40. Pomylenie pojęcia typu i wersji. "... została opracowana nowa procedura ... polegająca na procedurze ...", str. 40. "W opcji maszyna może przenosić towary wielkogabarytowe ...", str. 42. Pomylenie pojęć towar i ładunek. W wojsku towarów raczej się nie transportuje. "Prędkość maksymalna na maksymalnej masie startowej", str. 43. "... wytworzyć moment siły ciągnącej ...", str. 42. W części tabeli zatytułowanej "Odległość od ziemi do dna kadłuba" znalazły się parametry: powierzchnia stabilizatora oraz kąt postoju, str. 43. "Długość skrzydła ładunkowego", "odległość między wiązkami mocy podłogi", "podstawa podwozia", str. 43. Zwłaszcza ten ostatni parametr pokazuje ułomność wiedzy lotniczej Autorów. Wirnik nośny przeznaczony jest do "wytworzenia siły nośnej i ciągu śmigłowca", str. 44. " sterowania kierunkowego (nożnego) śmigłowca", str. 44. Grubość gumy, z której wykonany jest zbiornik paliwa wynosi 0,7 mm, str. 45. "... dwie główne instalacje hydrauliczne i dodatkowe, które zasilane są cieczą roboczą wzmacniaczy hydraulicznych znajdujących się w układach sterowania", str. 46. No cóż hydraulika i automatyka zyskały nowe oblicze. Nie inaczej jest w metalurgii "... wykonane są ze stopu stali i aluminium", str. 47. Instalacja powietrzna ma dwa źródła energii "pokładowe cylindry powietrzne i sprężarkę pokładową", str. 51. Rurki mają wymiary m.in. 4 x 80 mm i 8 x 6 mm, str. 51. Amortyzatory gazowo-płynne", str. 52. jest jeszcze wiele drobniejszych błędów, które pominę z szacunku dla czasu czytelników.
Historia Ławoczkina Ła-15 nie jest wcale przez Dariusza Paducha lepiej napisana.
Autor nie może się zdecydować, czy liczbę macha opisać jako "M" czy "Ma", str. 78 i 87. Myli też pilota doświadczalnego z pilotem oblatywaczem, str. 78. 
"… pozwoliły na podniesienie poziomu technicznego przez pięć do ośmiu lat", str. 72 - to o technologiach zdobytych od pokonanych Niemców. Kadłub o "półmonokokowej" konstrukcji, str. 74. "Istnieją relacje, że personel naziemny zauważył drgania ogona samolotu podczas holowania po płycie lotniska", str. 78. To one miały spowodować wypadek samolotu w powietrzu. Jednak do tych drgań "nie przywiązywano należytego znaczenia". Jednym z zaleceń komisji powypadkowej było "zlikwidowanie odsysania w czasie lotu luków inspekcyjnych i klap podwozia, a także wprowadzenie dynamicznego balansowania steru wysokości". "... maszyna prowadziła się normalnie", str. 79. "Czas wznoszenia nad ziemią", str. 79. Klapy do startu ustawiane były pod kątem 20°, a do lądowania -58°, str. 81. "Jak zwykle jeszcze przed osiągnięciem prędkości oderwania się od pasa startowego pilot schował skrzydłowe golenie podwozia ..." str. 83. " ówczesne skrzydła tego typu charakteryzowały się niskimi właściwościami lotnymi, powodując małą stateczność poprzeczną i zwalanie się samolotu w korkociąg" str. 86. "Dopiero po wytarowaniu odbiornika ciśnień powietrza... str. 87. Oczywiście "kwiatków" w tekście jest więcej.
Trzeci na niechlubnej liście jest stały autor lotnictwa Michał "Jeszcze" Gajzler. W jego artykule o Heli Expo 2020 też jest "ciekawie". Po pierwsze przez wiele lat pisania o lotnictwie nie pojął różnicy pomiędzy wciągarką a wyciągarką, str. 23 oraz że zasięg podajemy w km, a nie w km/h. Zabudowane na śmigłowcu rozwiązania nie "miały umożliwić", lecz umożliwiły, np. zwiększenie szerokości kabiny, str. 22.
O tym, że przed oraz przy wyliczaniu nie stawiamy przecinka powinien wiedzieć korektor. Niestety nie bardzo wiem, za co p. N. Tarka bierze pieniądze, skoro błędów jest tak dużo. Ciekawi mnie też, czy Redaktor naczelny przeczytał wspomniane wyżej teksty.
W innych materiach też jest ciekawie. Udźwig Belugi XL wynosi 51 kg, str. 17. Saab 39E ma przednie koło "zamontowane na pełnym widelcu". str. 29, podczas kiedy na w zdjęciach wyraźnie widać półwidelec.
Dobrze, że trzy obszerne artykuły, prawie 1/3 numeru były autorstwa L. A. Wieliczko i T. Kwaska, gdyż w innym przypadku dno osiągnięte pewnie byłoby już teraz.

Powiązane wpisy:






3 komentarze:

  1. a pojawi się recenzja któregoś numeru konkurencyjnego "Lotnictwa" wydawnictwa ZBiAM?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się pojawiają. Ostatnio 4 marca recenzja numeru z lutego:
      https://lot-nisko.blogspot.com/2020/03/lotnictwo-ai-22020-zdarzay-sie-lepsze.html

      Usuń
  2. faktycznie. dzięki. przez rok "na próbę" prenumerowałem Lotnictwo (ZBiAM). i dałem sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń