wtorek, 7 lipca 2026

Lotnictwo 5/2026. Zmęczenie, potworne zmęczenie

W majowym numerze Lotnictwa po raz kolejny zamieszczono kronikę wojny powietrznej na Ukrainie. Tym razem raport dotyczy stycznia br., czyli miesiąca nieomal zamykającego czwarty rok wojny. W dobie Internetu gdzie „jutrzejsze informacje są nieaktualne od wczoraj” jest to kolosalny poślizg. Tak jak już kiedyś pisałem ma to swoje zalety. Dane są jeszcze względnie świeże, a z drugiej strony już lepiej potwierdzone, w dużej mierze odsiane od szumu wprowadzanego przez rosyjskie trole. Swoją drogą, czy zastanawialiście się dlaczego w naszych mediach jest mowa tylko o trolach rosyjskich.
Zarówno z artykułu, jak i aktualnych przekazów medialnych rysuje się ponury obraz konfliktu, którym cały świat jest już bardzo zmęczony. Najbardziej wojskowi z każdej strony frontu oraz społeczeństwo Ukraińskie. Elity finansowe i polityczne obu stron raczej nie bardzo, gdyż jest to dla nich żyła złota. Najgorsza w tym wszystkim jest beznadzieja. Nikt nie widzi sensownego, możliwego do wdrożenia wyjścia z patowej sytuacji. Ludzie giną, fortuny rosną, politycy debatują, zwykle w luksusowych warunkach, i nic z tego nie wynika. Najbardziej mnie śmieszą dyskusje o przyszłej odbudowie Ukrainy, które wyglądają jak dzielenie skóry na niedźwiedziu, w przenośni i dosłownie. Głupota to czy perfidia?
 
 TOP 3
1. Siły Powietrzne Filipin. Tym razem na tapecie lotnictwo wojskowe dalekich Filipin. Patrząc na zestawienie samolotów i śmigłowców odnoszę wrażenie, że stanowi ono puzzle nie mniej złożone niż geografia tego wyspiarskiego państwa. Ciągle niedofinansowane, z dużymi planami i skromnymi zakupami oraz modernizacjami. A okolica coraz bardziej niepewna i groźna. Pomimo, że Warszawę od Manili dzieli ponad dziewięć tysięcy kilometrów, to łączą śmigłowce z Świdnika. Jeszcze trochę Sokoły, a naprawdę mocno i na długo Black Hawki, których w wersji „Made in Poland” Filipiny są największym odbiorcą. I jeszcze Fafiki, użytkowane w obu krajach, u nich jako podstawowy samolot bojowy, u nas – na szczęście – jedynie jako uzupełnienie rasowych maszyn bojowych.
2. Blackburn Firecrest. Skromna monografia ostatniego brytyjskiego pokładowego samolotu bojowego o napędzie tłokowym. Skromna, gdyż historia maszyny była raczej krótka. W chwili swoich narodzin dla nieba – kwiecień 1947 – przyszłość należała już do odrzutowców.
3. MiG-25 – wersje myśliwskie cz. II. Ostatnia część monografii tego niezwykłego samolotu. Tym razem omówiono jego służbę w lotnictwie ZSRR i jego następców oraz kilku innych, zwykle egzotycznych państw. Ciekawostką jest przelot ponoć – dwóch maszyn podczas defilady w Algierii – niecałe dwa lata temu.

 Powiązane wpisy:

Lotnictwo 3-4/2026. Zabawki dla dużych chłopców

Lotnictwo 2/2026. Z ręką na pulsie
Lotnictwo1/2026. Polski droga do militarnej potęgi
Lotnictwo12/2025. Liga przepisywaczy
Lotnictwo 11/2025. Odrzutowce retro
Lotnictwo 10/2025. Czarne krzyże nad Polską
Lotnictwo 9/2025. Zguba na zgubę
Lotnictwo 7-8/2025. Mit podniebnych rycerzy
Lotnictwo 6/2025. Putina z Zełenskim nieformalny sojusz
Lotnictwo 5/2025. Świat stanął na głowie, okładka też
Lotnictwo 4/2025. Druga setka
Lotnictwo 3/2025. Sokoła do Poloneza podobieństwo
Lotnictwo 2/2025. Mitologia gamechangerów
Lotnictwo 1/2025. Cywilne ofiary odległej wojny
Lotnictwo 12/2024. Nowy rok rokiem (bez)nadziei
Lotnictwo 11/2024. Wojna i pokój Króla Wacława
Lotnictwo 10/2024. Zastaw się, a postaw się
Lotnictwo 7, 8/2024. Brygada zrobiona na szaro
Lotnictwo 6/2024. Boeinga błędy nie tylko techniczne
Lotnictwo 5/2024. Groźnie incydenty, pomruki wojny
Lotnictwo 4/2024. Argentyna, nie Ukraina
Lotnictwo 3/2024. Cel – minimalizacja strat
Lotnictwo 2/2024. Staruszek Viper
Lotnictwo 1/2024. 2 + 2 nie chce dać 5!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz