wtorek, 6 sierpnia 2019

CASA 295M  udany zakup

Patrząc na komponent lotniczy naszej armii można stwierdzić, że najlepsza sytuacja sprzętowa jest w lotnictwie transportowym oraz, ogólnie rzecz biorąc, szkolno- treningowym. Lekkie samoloty transportowe An-28/M-28 zapewniają szkolenie, przewóz niewielkich ładunków oraz do kilkunastu pasażerów. Transport najcięższych ładunków zapewniają nam Boeingi C-17 Globemaster III w ramach godzin lotu przypadających Polsce w programie SAC (Strategic Airlift Capability). Niejednorodnie przedstawia sie sytuacja w klasie średniej. Tu, w wyższym przedziale masowym, leciwe i wysłużone Herculesy z coraz większym trudem wypełniają stawiane im zadania. Najlepiej sytuacja przedstawia się wśród typowych średnich samolotów transportowych, gdzie zgrabne i nowoczesne CASA C-295M dźwigają na swych płatach główny ciężar transportu ładunków i ludzi w kraju oraz nieodległej zagranicy. Co bardzo ważne, trzy użytkowane w Polsce typy transportowców obsługiwane są w centrach serwisowych znajdujących się w kraju.
Zakup C-295M był pierwszym dużym kontraktem na pozyskanie nowej techniki lotniczej z zagranicy po zmianach ustrojowych przełomu lat 1980/90, ze znacznym udziałem offsetu, choć praktycznie była to klasyczna transakcja wiązana - akcje PZL Warszawa-Okęcie za samoloty transportowe. W ten sposób uratowano przed upadkiem historyczny zakład lotniczy, choć co do zasadności i prawdziwych intencji tej transakcji zdania do dziś są podzielone. Faktem jest, że od ponad dekady zakład nie produkuje już samolotów, jest jednak ważnym ogniwem w łańcuchu dostaw koncernu Airbus, który w międzyczasie wchłonął zakłady CASA, a udział "Okęcia" w produkcji elementów C-295M jest naprawdę znaczący. Cóż, globalizacja. W sumie transakcja odbyła się bez większych perturbacji, podobnie jak wymiana starzejących się Anów-26 na nowa technikę. "Casy" szybko zadomowiły się na polskim niebie i na naszych lotniskach wojskowych stając się przysłowiowymi końmi roboczymi sił powietrznych. Z czasem dokupiono kolejną ósemkę kompletując pełną szesnastosamolotową eskadrę. 

W tomiku poświęconym samolotowi CASA C-295M duet Fiszer-Gruszczyński przedstawił zgrabny tekst, choć niestety nie wolny od błędów, o czym dalej. Na wstępie znajdujemy nieco o historii zakładów CASA i o rozwoju ich linii samolotów transportowych, której zwieńczeniem, jak na razie, jest C-295M, także w wersjach specjalistycznych: morskiej patrolowej/zwalczania okrętów na/podwodnych, samolotu wczesnego ostrzegania i kontroli przestrzeni powietrznej po Gunshipa. Dalej aż 26 stron o służbie samolotów w Polsce, 6 opisu technicznego i kolejne cztery o C-295MPA Persuader. Trudno uwierzyć, że ten ostatni rozdzialik nie jest zawoalowanym product placement. Do tego sześć stron o zakładach PZL Warszawa-Okęcie. Szkoda, że zamiast zdjęć kilku produkowanych tam samolotów pokazano zdjęcie makiety Skorpiona, ni to samolotu bojowego, ni to demonstratora technologii. Na uwagę zasługuje porządny i w wielu wypadkach ładny materiał zdjęciowy, choć publikacja ponad dziesięciu zdjęć z jednej sesji trąci nudą.
Trochę zamieszania jest na str. 9 gdzie podpis zdjęcia podaje inne liczby pasażerów niż tekst - może wystarczyło podpis uzupełnić o wersję maszyny. Kolejny już raz Autorzy piszą o produkcji "z", a nie "na licencji", str. 10, 12. Zdjęcie na str. 14 pokazuje samolot w barwach Kazachstanu, a nie jak podpisano Republiki Czeskiej! "Zapas paliwa na samolocie", str. 14 też nie brzmi dobrze. "Poza 28 rządowymi CN-235 hiszpańscy użytkownicy odebrali również sześć cywilnych maszyn tego typu", str. 18. Samoloty 019 i 020 to czwórka, a nie para, str. 29. "Wszystkie dwadzieścia osób na pokładzie zginęły ...", str. 31. Co ciekawe, po za wyświetlaczami w kabinie jest także "kilka awaryjnych przyrządów", str. 37. Podpis pod zdjęciem na str. 43 mówi o skokach spadochronowych i desantowaniu tary; czy nie było dostępne zdjęcie związane z tematem? Jeszcze słabiej jest na str. 61, gdzie w opisie zdjęcia jest mowa o detektorze anomalii magnetycznych, którego w samolocie widocznym na zdjęciu zwyczajnie nie ma. Na zdjęciu dwie strony dalej widać go doskonale. Na Okęciu produkowano samoloty Junak 2. LWD Junak nie był produkowany seryjnie, str. 51. Opis techniczny ułożono niekonsekwentnie, gdyż w odróżnieniu od całego płatowca, opis usterzenia umieszczono za opisem systemów awionicznych, str. 54-57. Dalej, str. 58, j podano wymiary kół 24,0 x 7,7 i 28,0x9,0-12 bez podania jednostek - zapewne chodzi o cale.  
Ogólnie - fajny samolot w przyzwoitej publikacji.


Fiszer P., Gruszczyński J.
100 lat polskich skrzydeł
Tomik 12, C-295M
Edipresse Polska S.A.
64 strony, w miękkiej oprawie.
Liczne zdjęcia.

powiązane wpisy:

100 lps t.1 F-16
100 lps t.2 PZL-23
100 lps t.3 Mi-24
100 lps t.4 PZL-7
100 lps t.5 MiG-29
100 lps t.6 PZL-37
100 lps t.7 PZL-11
100 lps t.8 MiG-21
100 lps t.10 Mi-8
100 lps t.13 Su-22
100 lps t.15 PZL-130
100 lps t.17 C-130
100 lps t.18 MiG-15 
100 lps t.20 Su-7
100 lps t.21 Mi-14
100 lps t.24 Leonardo M-346 Bielik
100 lps t.26 Jak-23
100 lps t.29 TS-11 Iskra
100 lps t. 30 MiG-17
100 lps t. 32 Ił-28
100 lps t. 33 MiG-19
100 lps t. 37 I-22 Iryda - polska(bez)nadzieja
100 lps t. 40 SM-1 - prekursor
100 lps t. 41 MiG-23 - niedoceniony
100 lps t. 43 Mi-2 - Czajnik do wszystkiego
100 lps t. 45 TS-8 Bies - najbardziej polski 
100 lps t. 48 An-2 - ulubiony pterodaktyl
100 lps t. 49 PZL W-3 Sokół - śmigłowiec do wszystkiego
100 lps t. 50 An-26 - dobry samolot
100 lps t. 51 Black Hawk - śmigłowiec symbol
100 lps t. 52 Su-20 – typ przejściowy
100 lps t. 54 Ił-14 – lepsza kiła niż skok z Iła
100 lps t. 55 SH-2G Seasprite – polskie lotnictwo pokładowe w całej okazałości
100 lps t. 57 An-28/M28 - gorzki sukces
100 lps t. 59 i 62 Jak-11 i Jak-18 - samoloty szkolno-treningowe Jakowlewa
100 lps t. 63 SW-4 - marketingowa porażka do kwadratu
100 lps t. 66 Jak-12 - samolot prawdziwie wielozadaniowy

100 pls t. 69. SBLim-2Art - ostatni Mohikanin





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz