
Kosmiczne koszty,
wysokozaawansowana technologia i geopolityka sprawiły, że samolotów bojowych
piątej generacji powstało lub powstaje tylko kilka typów. Jedynie nieliczne
państwa zdecydowały się na taki krok. Po za oczywistymi USA, Chinami i Rosją w
niejako drugim rzucie pojawiają się Turcja i Korea. O ile obecność na tej
liście pierwszych dwóch państw nie zaskakuje, a Rosja znalazła się tu raczej
„siłą rozpędu”, to obecność dwóch wschodnich tygrysów może budzić pewne
zaskoczenie. Jeszcze większe chyba budzi nieobecność w tym gronie państw
europejskich. Patrząc na historię rozwoju przemysłu lotniczego w obu wymienionych
wyżej krajach widać liczne podobieństwa. W obu przypadkach początki sięgają
remontów samolotów wojskowych obcej produkcji, głównie amerykańskich. W ten
sposób nabyto podstawowe kompetencje w zakresie obsługi i budowy zaawansowanych maszyn bojowych oraz standardów obowiązujących w nowoczesnym przemyśle
lotniczym. Przełomem dla obu państw było podjęcie licencyjnej produkcji
samolotów F-16 dla rodzimych sił powietrznych. Ten skomplikowany i wymagający
wiele wysiłku proces doprowadził do znacznego rozwoju potencjału produkcyjnego
i inżynieryjnego, nie tylko zakładów montujących samoloty, ale też licznych
poddostawców. Zdobyty bagaż wiedzy i doświadczeni pozwolił na skonstruowanie i
produkcję własnych maszyn wojskowych, na początek szkolno-treningowych o
napędzie turbośmigłowym (KAI KT-1 Woongbi,
TAI Hürkuş). Pozyskane doświadczenie
nie poszło na marne lecz pozwoliło na opracowanie rodzimych samolotów
szkolno-treningowych o napedzie odrzutowym posiadających ograniczone możliwości
bojowe (KAI T-50, TAI Hürjet). W
międzyczasie nie zapomniano o przemyśle śmigłowcowym, gdzie z dużą pomocą
partnerów zagranicznych opracowano własne konstrukcje (KAI Surion - Airbus Helicopters) bądź wersje rozwojowe maszyn obcych
(TAI T129 Atak - Agusta). Kolejnym krokiem
jest wejście do pierwszej ligi państw konstruujących i budujących wielozadaniowe
samoloty bojowe 5 generacji (KAI KF-21 Boramae,
TAI TF Kaan). Co ważne, prototypy obu
maszyn już latają i przechodzą intensywne programy badań w locie. Oba samoloty wydają
się skazane na sukces, a ich produkcja seryjna, a także wysoce prawdopodobny eksport,
są tylko kwestią czasu.
Ta długa i ciekawa droga nasuwa
pewne analogie do historii polskiego przemysłu lotniczego.
Niestety tylko pewne, nie pełne.
TOP 3
1. Rozwój programu KAAN. Artykuł ukazuje aktualny stan nabierającego rozpędu tureckiego
programu samolotu bojowego piątej generacji. Ciekawy tekst i wiele, wiele
mówiących fotografii.
2. Black Lion 2026. Totalna egzotyka, czyli relacja z pokazów lotniczych w Etiopii,
dodatkowo odbywających się równolegle z działalnością operacyjną bazy gospodarza.
Artykuł stanowi udane połączenie opisu imprezy, dnia dzisiejszego etiopskiego
lotnictwa oraz jego historii. Całość osadzona jest w szerokim tle historycznym
działań lotnictwa w tym niespokojnym rejonie Czarnego Kontynentu. Całość może
nieco zaskakiwać, gdyż pokazuje nowoczesne i ciągle modernizowane siły
powietrzne państwa odgrywającego rolę ważnego gracza w regionie. Wspomniano też
o nie mniej nowoczesnym lotnictwie cywilnym, w tym liniach Ethiopian Airlines,
porcie lotniczym w Adis Abebie - o podobnym ruchu co nasze Okęcie oraz planach
budowy nowego hubu na 110 milionów pasażerów rocznie.
3. W jaskini Tygrysa. Obszerny, jak na SP ML, materiał o hiszpańskich
śmigłowcach bojowych HA.28 Tigre i
ich bazie nieopodal Almargo. Losy tej nie do końca trafionej konstrukcji
potoczyły się różnie w każdym z czterech krajów je użytkujących. Po wycofaniu w
Australii i zaniechaniu modernizacji w Niemczech, jedynie Francja i Hiszpania
modernizują swoje maszyny, zamierzając je eksploatować jeszcze przez wiele lat.
Tym bardziej interesującym jest zapoznanie się z historią jednostki i jej
sprzętu, uzbrojeniem hiszpańskich Tigerów,
ich obsługą oraz szkoleniem załóg. Pomagają w tym ciekawe zdjęcia tego, w sumie
fajnego śmigłowca.
Powiązane wpisy:
Skrzydlata Polska ML2/2026. Trójkolorowa Fuga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz