piątek, 6 listopada 2026

Chyba nie dla mnie – PZL-130 Orlik w Samolot po polsku MAXI

Od samego początku Orlik stanowił bardziej studium samolotu szkolno-treningowego, niż projekt gotowego samolotu o określonych funkcjonalnościach. Duży wpływ na takie losy konstrukcji miały burzliwe i biedne czasy w jakich był projektowany, rozwijany i wprowadzany do produkcji oraz służby. W bardziej sprzyjających warunkach czasowych, projektowany jako socjalistyczny odpowiednik Tucano i PC-7, mógł Orlik stać się podstawowym samolotem szkolno-treningowym państw bloku socjalistycznego. Niestety, nim osiągnął dojrzałość do produkcji seryjnej, potencjalnym odbiorcą zostało już tylko polskie lotnictwo wojskowe. Starania o pozyskanie zagranicznego kupca, z różnych względów nie przyniosły rezultatu. Co ważne, trochę wymuszona, produkcja samolotu na rzecz naszej armii pozwoliła wytwórni PZL-Okęcie przetrwać trudny czas do chwili przejęcia przez Airbusa. Co prawda dzięki niemu nasze lotnictwo, jako jedyne z bloku wschodniego, posiadało i nadal posiada najnowocześniejszy tego typu samolot, to jednak do zachodnich odpowiedników było mu zawsze daleko. I choć przeszedł on wiele modyfikacji i unowocześnień, to złośliwym chichotem historii będzie wybór na jego następcę konstrukcji, która była inspiracją do powstania Orlika. Jest wielce prawdopodobne, że tak właśnie się stanie.
Spośród książek wydanych w serii Samolot po polsku MAXI ta budziła moje całkiem spore zainteresowanie. Lektura jednak mnie zawiodła, gdyż lektury jako takiej było bardzo mało. Najmniej ze wszystkich książek w serii. Bogaty materiał zdjęciowy, liczne rysunki i sylwetki barwne opatrzone są bardzo ogólnym i zdawkowym tekstem, w którym dodatkowo skupiono się bardziej na malowaniu prototypów niż na ich konstrukcji i historii. Zapewne dla modelarzy pozycja ta będzie przydatna, dla mnie nie za bardzo. Kto chce poznać bliżej historięOrlika powinien sięgnąć po inne opracowania. W sumie wkład wymienionego z imienia i nazwiska Autora – Andrzeja Glassa wydaje się być bardzo ograniczony, zarówno pod względem objętości jak i wartości merytorycznej książki. Trochę szkoda, bo wzorem wcześniejszych publikacji tej serii, można było dopisać/dodrukować kilka stron ciekawych informacji. Wydawca wybrał jednak inną formę, do czego miał pełne prawo i zapewne sensowne przesłanki.
Jeśli chodzi o stronę techniczną publikacji, to w zakresie jakości druku i papieru jest jak zwykle bardzo przyzwoita. Co do oceny rysunków i sylwetek barwnych nie czuję się kompetentny. Niemiłe wrażenie sprawia jednak jakość zdjęć, szczególnie tych archiwalnych przedstawiających prototypy. Część wygląda tak, jakby były skanami bezpośrednio ze stron ówczesnych, kiepskich pod względem jakości druku i papieru czasopism typu Skrzydlata Polska. Jak na dzisiejsze czasy i poziom oprogramowania graficznego, niektóre z nich są wręcz nędzne. Za to rysunki i sylwetki barwne są liczne, bardzo starannie wykonane i wydrukowane. Kontrastują one nie tylko ze zdjęciami, lecz także niektórymi zapisami w tekście i podpisami zdjęć, które jak zwykle w tej serii, pokazują brak redakcyjnej staranności. Znalazłem bowiem takie "kwiatki" jak: „System ostrzegania o terenie i ruchu lotniczym”, str. 13; na stronie 24 podpis zdjęcia: „na zewnętrznych częściach skrzydeł widoczne interceptory”; na zdjęciu ze str. 44 widać napis „Orlik MPT” umieszczony na kadłubie, nie jak podano, na skrzydle; obrócone do góry nogami zdjęcie na str. 62; brak tytułu tabeli z zestawieniem wyprodukowanych samolotów, str. 68; zdjęcie łopaty śmigła ze str. 81 podpisane jest „detal okrągłej pokrywy …”; na str. 82 dwukrotnie w opisie zdjęć pomylono płat z usterzeniem poziomym.
 
Smutnym zbiegiem okoliczności informacja o śmierci Andrzeja Glassa dotarła do mnie w kilka godzin po zamówieniu książki. Pan Andrzej i jego publikacje na zawsze pozostaną ze mną. Pewnie nie tylko dla mnie były one źródłem cennej wiedzy o polskich samolotach i lotnictwie, zwłaszcza tym powojennym.

Samolot szkolno-treningowy PZL-130 Orlik
Glass Andrzej

Stratus
2026
112 stron w miękkiej oprawie
Liczne zdjęciaoraz sylwetki barwne

Powiązane wpisy:

PZL-130 Orlik - ostatni akord eksportowej niemocy
Andrzej Frydrychewicz - KONSTRUKTOR
Polskie Konstrukcje Lotnicze t. VII – a mogła była być taka fajna książka