niedziela, 7 kwietnia 2024

Lotnictwo 3/2024. Cel – minimalizacja strat

To, co było od dłuższego czasu do przewidzenia, staje się faktem. Dni Ukrainy jaką znamy z ostatnich trzech dekad są policzone. Spodziewana i raczej nieunikniona wiosenna ofensywa rosyjskiego najeźdźcy diametralnie zmieni układ sił na froncie oraz w Europie. Globalne skutki zależne będą od tego jak szybko i daleko posuwać się będzie agresor. Geograficznym kryterium oceny będzie Dniepr, a czasowym wybory do Europarlamentu. Tak, nie wybory prezydenckie w USA, gdyż one zmienią układ sił – prawdopodobnie – dopiero po wiosenno-letnim sezonie wojennym, podczas którego dalsze losy naszej części kontynentu rozstrzygną się definitywnie. Do listopada układ figur i pionków na europejskiej, a zapewne i globalnej szachownicy będzie już zupełnie inny. Już dziś wyraźnie widać, że kolejne ruchy zachodu wobec Kijowa mają na celu bardziej przygotowanie się do nowego rozdania niż wzmocnienie ukraińskiej armii, którą pomimo dzielności walczących tam ludzi, politycy już dawno spisali na straty. Na 100% nie mają zaś na celu wspierania, coraz bardziej niewygodnego, nieobliczalnego i bezczelnego szefa i całej kijowskiej ekipy. Nie jest bowiem dziełem przypadku, że Amerykanie, w wygodny dla siebie sposób, zablokowali ponad 65 miliardów dolarów pomocy dla Ukrainy, by bezużytecznie nie utopić ich w błoto, dosłownie w stepowe błoto. Choć pewnie nie w całości. Duża część spoczęła by przecież w bagnie skorumpowanych powiązań przenikających ukraińskie nibypaństwo. Przez ostatni rok, jak domek z kart rozpadł się mit sprawnych, szlachetnie i profesjonalnie zarządzanych struktur państwowych, których reformowanie przybliżałoby je do standardów zachodniego, demokratycznego państwa prawa. Nic z tych rzeczy. Nowa władza nie tylko w sposób mało efektywny (to taki eufemizm) wykorzystała dostarczoną pomoc, to jeszcze ciągle żąda więcej i więcej: pieniędzy, amunicji, czołgów, rakiet, samolotów … . Zachodu jednak na tak szeroką pomoc nie stać, nie tyle materialnie, co politycznie. Wiadomi, że wojny tej wygrać, przynajmniej w kształcie zdefiniowanym przez Załenskiego, wygrać się nie da. Im dłużej będzie ona trwać, tym boleśniejsze skutki przyniesie dla całej wspierającej Ukrainę koalicji. Jednak rozpoczęcie rozmów pokojowych oznacza polityczną śmierć Załenskiego i jego ludzi, a do tego oni, dopóki mogą, nie dopuszczą, nie zważając na cenę jaką przyjdzie zapłacić, oczywiście nie im. Każdą propozycję rozmów można zaszczekać, każdego ją artykułującego zhejtować, tylko to niczego nie zmieni. Jasnym sygnałem zmiany polityki jest traktowanie prezydenta Ukrainy przez zachód. Z przyjmowanego z honorami, przemawiającego do najszacowniejszych gremiów męża stanu zamieniono go na roszczeniowego krzykacza, którego nikt nie chce gościć u siebie i się osobiście z nim spotykać. Przypadek to?
Czy należy się obawiać Putina, a raczej Rosji i jej agresywnej polityki? Zdecydowanie tak.
Czy należy wzmacniać siły zbrojne i gospodarkę państw NATO jako czynniki odstraszające Moskwę? Zdecydowanie tak.
Czy należy wspierać Ukrainę w jej walce z najeźdźcą? Jak najbardziej.
Czy konieczne przy tym jest wspieranie coraz mniej demokratycznego i przewidywalnego układu władzy w Kijowie? Niekoniecznie.
I zachód ma tego coraz większą świadomość.

Top 3 numeru:
1. Stacja lotnicza US Coast Guard Cape Cod. Krótki materiał z wizyty Autorów we wspomnianej w tytule bazie stanowi okazję nie tylko do przybliżenia działalności samej bazy oraz użytkowanego w niej sprzętu lotniczego, ale także całej formacji. Jaj podstawowym wyposażeniem są samoloty HC-144 Ocean Sentry oraz śmigłowce MH-60T Jayhawk. Oba typy stanowią wersje popularnych maszyn wojskowych przystosowane do specyficznych zadań formacji. Opis ich wyposażenia stanowi jedną z ciekawszych części tekstu, który zilustrowano fajnymi zdjęciami. Uzupełnieniem materiału jest drugi artykuł Śmigłowcowe dylematy US Coast Guard, w którym Marcin Strembski opisuje  bieżące i zamierzone działania związane z planowanym wycofaniem leciwych już  MH-65 Dolphin oraz modernizacją też nie najmłodszych Jayhawków. Szkoda jedynie, że nie podano, czy nowe kadłuby modernizowanych śmigłowców MH-60 nie powstały w Mielcu.
 
2. Lotnicze pociski skrzydlate rodziny Ch-59. Doniesienia z wojny rosyjsko-ukraińskiej pełne są oznaczeń różnego rodzaju sprzętu wojskowego, w tym samolotów i ich uzbrojenia. O ile o samolotach napisano już prawie wszystko, to wśród pocisków powietrze ziemia/morze są typy mniej znane. Do nich z pewnością zalicza się Ch-59, którego historię i dzień dzisiejszy opisuje Tomasz Kwasek. Tekst i zdjęcia w dobrej jakości i ilości optymalnej dla magazynu, jak i jego czytelników.
 
3. Wojna powietrzna nad Ukrainą. Luty 2024 r. Działania rosyjskiego lotnictwa, zwłaszcza z wykorzystaniem bomb kierowanych coraz skuteczniej rozmiękczają ukraińską obronę, podobnie jak wiosenne słońce rozmiękcza stepową zmarzlinę w błoto. Przemyślana taktyka ciągłych, umiarkowanie intensywnych ataków na cele wewnątrz Ukrainy zatrzymuje większość zaawansowanych środków przeciwlotniczych z dala od linii frontu, gdzie samoloty taktyczne z czerwonymi gwiazdami na skrzydłach coraz liczniej i coraz skuteczniej wykorzystują bomby kierowane, wobec których Ukraińcy są praktycznie bezbronni. Z drugiej strony, wobec wielokrotnej przewagi 
agresora w sprzęcie i ludziach, bardzo nieliczne lotnictwo ukraińskie wykazuje coraz mniejszą aktywność i skuteczność. Inaczej sprawa się ma z bezzałogowymi statkami powietrznymi, których całą gamę z różną, zwykle niemałą skutecznością, wykorzystują obie strony. Jak co miesiąc artykuł przynosi wiele ciekawych informacji i danych statystycznych o działaniach lotnictwa. Oczywiście jak to jest praktykowane na wojnie, dane te są w znacznej mierze elementem tejże wojny, dlatego należy je traktować ze stosownym dystansem, szukając raczej trendów niż analizując poszczególne zdarzenia.
 
Powiązane wpisy:

Lotnictwo 2/2024. Staruszek Viper
Lotnictwo 1/2024. 2 + 2 nie chce dać 5!
Lotnictwo 12/2023. Po co nam FA-50?
Lotnictwo 11/2023. Coraz ciekawiej i staranniej
Lotnictwo 10/2023. Ukraińska jesień – zmęczenie, znużenie, zamrożenie
Lotnictwo 9/2023. Czy jakość pójdzie w ślad ilości?
Lotnictwo 7-8/2023. Długa wojna – świetny interes
Lotnictwo 6/2023. LanceRy na emeryturę
Lotnictwo 5/2023. Białe nosy - wspomnienia z młodości
Lotnictwo 4/2023. MiGi, efy i co jeszcze?
Lotnictwo 3/2023 – dominacja samolotów Made in CCCP
Lotnictwo 2/2023 – smukłoskrzydły terrorysta
Lotnictwo 1/2023 – partner czy może sojusznik?
Lotnictwo 12/2022 – ukraińska pętla beznadziei
Lotnictwo 11/2022 – Su-25 w trzech odsłonach
Lotnictwo 10/2022 – Czy w Radomiu będzie święto MiGa?
Lotnictwo 9/2022 – pilna potrzeba czy zakupomania?
Lotnictwo 7-8/2022 – wiatr ze wschodu, Dalekiego Wschodu
Lotnictwo 6/2022 – lato latających olbrzymów
Lotnictwo 5/2022 – modernizacja u Bratanków
Lotnictwo 4/2022 – wojna dzień po dniu
Lotnictwo 3/2022 – pocztówki z wojny
lot-nisko: Lotnictwo 2/2022 – mosty, mosty, mosty
Lotnictwo AI 1/2022 – przyszłość nadejdzie szybciej niż nam się wydaje
Lotnictwo AI 12/2021 – rocznicowe dylematy
Lotnictwo 11/2021 – pierwszy wielki sukces Antonowa
Lotnictwo10/2021 – wiosenna wojenka 1939
Lotnictwo9/2021 – dzień dzisiejszy lotnictwa wojskowego RP
Lotnictwo6/2021 – Łukaszenka nie był pierwszy?
Lotnictwo5/2021 – szpiedzy 50+
Lotnictwo4/2021 – kwietniowa mozaika
Lotnictwo 3/2021 – magazyn gdybających dziennikarzy
Lotnictwo 2/2021 - dwie rosyjskie ikony (lotnictwa)
 Lotnictwo 1/2021 - przyzwoity start
Lotnictwo 12/2020 - nowe stare samoloty
Lotnictwo 11/2020- nowe stare
Lotnictwo 10/2020 - numer delta
Lotnictwo 9/2020
Lotnictwo 8/2020 - znowu czarna owca w numerze
Lotnictwo 7/2020
Lotnictwo 6/2020 – pod znakiem latających olbrzymów
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz